31 sierpnia 2015

Rozdział 49. Blue opuszcza szpital i przeprasza siostrę.

Niecale dwa tygodnie pozniej Lotte razem z Maxem i Nathanem pojechali po Blue. Dzisiaj w koncu mogla wrocic do domu i szpital odwiedzic tylko kontrolnie za jakis czas.
- Masz juz wszystko? - zapytal Max trzymajac w reku jej torbe z rzeczami.
- Mam nadzieje, ze tak - odpowiedziala.
- Na pewno masz - uśmiechnął się - Gotowa?
- Jasne. Mam już dość tego miejsca - zaśmiała się.
- I wcale ci sie nie dziwie - westchnela Lotte, ktora sama juz nie wytrzymywala wizyty siostry w tym miejscu .
- No to wychodzimy - powiedziała młodsza i wyszła z sali - My pójdziemy z Lotte po wypis, a wy już możecie iść do samochodu - uśmiechnęła się do chłopaków.
Chwile pozniej dziewczyny juz wyszly ze szpitala z wypisem i ruszyly w kierunku samochodu. 
- To co? Jutro zapraszamy chlopakow? - zapytala Lotte Blue z lekkim usmiechem.
- Pewnie tak - mlodsza spojrzala na siostre - Chyba, ze bede sie zle czula, ale mysle, ze juz mi to nie grozi - zasmiala sie.
- Co wy takie radosne? - zapytal Max, gdy w koncu znalazly sie przy samochodzie.
Lotte tez zachichotala.
- Moja siostra wraca do domu to chyba nie bede plakac z tego powodu, co nie? - puscila oczko Maxowi a Nathanowi wyslsla promienny usmiech 
- Racja! - klasnal w dlonie Max - Kiedy swietujemy?
- Max - spojrzala na niego mlodsza - Na razie musze troche odpoczac - mrugnela do siostry.
- Wlasnie - odezwal sie Nathan. - Daj jej dojsc do siebie
- Chociaz jeden madry - zasmiala sie Lotte
- Ale pozniej juz tak latwo jej nie odpuscimy - dodal puszczajac oczko
- Nathan - spojrzała na niego Blue - Lepiej już jedźmy - zaśmiała się.
Wszyscy w dobrych humorach wsiedli do samochodu i ruszyli w strone domu blizniaczek. Kiedy dojechali na miejsce chlopcy wniesli torbe Blue do srodka.
- Dziekujemy wam bardzo - odezwala sie Lotte 
- Daj spokoj, przeciez nie ma za co - usmiechnal sie Nathan i objal ja ramieniem dajac buziaka w skron.
- Chcecie sie czegos napic?
- Mysle, ze Blue chcialaby odpoczac, wiec moze wieczorem wpadniemy, co? - Sykes spojrzal na Blue.
- Mysle, ze moge sie nad tym zastanowic - wyszczerzyla sie - Jestesmy w kontakcie.
- No to spadamy - Max spojrzal na kumpla - mam nadzieje, ze do wieczora - powiedzial do Blue i pocalowal ja w policzek.
Nathan i Max pozegnali sie z blizniaczkami i wyszli z ich domu.
- Padam - Blue usiadla na kanapie i oparla sie - Mamy cos w lodowce? - spojrzala na siostre.
- Em... Szczerze mowiac nie bardzo. Ale to poloz sie i odpocznij, a ja skocze do sklepu i zrobie zakupy. Masz ochote na cos konkretnego?
- Chyba nie, ale mozesz zrobic cos lekkiego na obiad. A ja chyba faktycznie pojde na gore i sie zdrzemne.
- Dobra cos wymysle. Odpoczywaj - Lotte pocalowala siostre w czolo.

Blue pomachala siostrze, ktora zniknela za drzwiami i ruszyla w strone schodow. Gdy tylko weszla do jednego z pokoi, od razu zorientowala sie, ze dobrze trafila, bo to na pewno byla jej sypialnia. Gdy usiadla na lozku i rozejrzala sie po pomieszczeniu, od razu w jej glowie zaczely pojawiac sie obrazy. Po pobudce w szpitalu nie wiedziała co zrobiła i dlaczego się tam znalazła. Nie pamiętała za wiele, zespołu, który tu poznały i co najważniejsze Alexa. Teraz widziała wszystko dokładnie. Zamknęla oczy i odchyliła się do tyłu, żeby się położyć. Jak bumerang zaczęło wracać do niej wszystko, co wpłynęło na jej decyzję o samobójstwie i co się działo tego feralnego dnia. Kochała Alexa nad życie i nie potrafiła żyć bez niego, a kłótnia z siostrą była gwoździem do trumny. Nie mogła sobie darować, że tak ją potraktowała. Że obwiniła ją o wszystkie złe rzeczy, które się w jej życiu wydarzyły i za to, że przespała się z Maxem, bo nie dała rady walczyć o Alexa. Teraz już nie chciała spać. Postanowiła, że przeprosi Charlotte za wszystko co zrobiła. Jednocześnie wątpiła, że siostra jej to wybaczy, bo to co zrobiła nie jest warte wybaczenia.

Lotte zrobila spore zakupy, w ktorych najwiecej znajdywalo sie warzyw i owocow, zeby Blue jak najszybciej uzupelnila brak witamin w organizmie. Kiedy wrocila do domu, Mlodszej nie bylo w salonie, wiec Lotte postanowila jej nie przeszkadzac, tylko zabrala sie za przygotowanie czegos do jedzenia. Zrobila salatke z kurczakiem w ramach obiadu i dopiero wtedy poszla na gore do siostry, zeby zawolac ja na posilek.
- O, nie spisz juz? - spojrzala na siostre lezaca w poprzek lozka i wpatrujaca sie w sufit.
- W ogole nie spalam - usiadla - Lotte ja.. Ja sobie wszystko przypomnialam- spojrzala na nia.

- Naprawde? - Lotte usiadla obok niej i wpatrywala sie zaciekawiona - Co dokladnie? - zapytala.
- Wszystko - spojrzala na siostre i poczula zbierajace sie lzy- Nawet nie wiem co moglabym powiedziec i zrobic, zebys mi chociaz troche wybaczyla to wszystko - schowala twarz w dlonie.
- Kochanie... - Lotte ja przytulila mocno i tez zebraly jej sie lzy w oczach - Przeciez wiem, ze nie chcialas... Pogubilas sie i ja to calkowicie rozumiem, nie mam do ciebie o to zalu. Ciesze sie, ze jestes tu ze mna i to jest najwazniejsze - pocalowala ja w czubek glowy.
- Nie Lotte - odsunela sie od niej - Dobrze wiem jak sie czulas. Wolalabym umrzec zostawiajac ci tylko ten list na pozegnanie, zebys juz nigdy nie musiala przeze mnie cierpiec.
- I wlasnie wtedy cierpialabym najbardziej - Lotte westchnela - Nawet nie wiesz jak bardzo sie o ciebie balam... Przeciez ja bym bez ciebie nie przezyla, Blue... Jestes jak moja druga polowka, wiesz o tym. Bez ciebie nie ma mnie, wiec nie mow wiecej takich rzeczy a juz z cala pewnoscia ich nie rob, bo inaczej sama cie zabije a potem popelnie samobojstwo - potarmosila ja po wlosach i znowu mocno przytulila - Kocham cie, Siostrzyczko.
- Ja ciebie też - odwzajemniła uścisk - Ale tak powaznie Charlotte.. Nie ma takich slow zebym umiala Cie przeprosic - Blue popatrzyla na siostre.
- Nie musisz mnie przepraszac. Najwazniejsze, ze wszystko dobrze sie skonczylo - usmiechnela sie - A teraz chodz, zrobilam cos do jedzonka - wstala i wystawila do niej dlon.
- Na pewno? - zlapala jej dlon.
- Na pewno - usmiechnęła się i razem wyszły z pokoju.

Siostry zjadły obiad i rozłożyły się na kanapie w salonie. Zgodnie stwierdziły, że z chłopakami spotkają się dopiero następnego dnia, a dzisiejszy wieczór chcą spędzić razem. Poinformowały o tym Maxa i Nathana, a oni nie mieli nic przeciwko temu.

- Co myślisz - zaczęła Blue - żebym jeszcze raz pojechała do Nowego Jorku i próbowała porozmawiać z Alexem? - zapytała patrząc na siostrę.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
BOOM!
Wakacje się kończą, ale ale! Mamy coś co mamy nadzieję, poprawi Wam humor ;)
Wiemy, że długo musiałyście czekać na ten rozdział, ale ostatnio w ogóle nie możemy się z Anią dogadać. Oczywiście, że nie w takim sensie, że się kłócimy ;p ale w takim, że nie umiemy znaleźć wspólnie wolnego czasu jak kiedyś i napisać rozdziału w jeden wieczór..
Chciałybyśmy obiecać poprawę, ale nie mamy pojęcia czy to pomoże.. xd
W każdym bądź razie, mamy nadzieję, że cieszycie się, że Blue w końcu wyszła ze szpitala ;)
Zostawiamy Was z Waszymi przemyśleniami na temat końcówki :D
Buziaki! ;*

Blotte

1 komentarz:

  1. Hoho jeszcze trochę i chyba bym zapomniała o co tu chodzi XDDD
    Ale pamiętam :D
    Oby teraz rozdziały były choć ciut częściej :P
    Weny ❤

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy!