6 maja 2014

Rozdział 47. Telefon od mamy.

- Już jestem - powiedziała po wejściu.  
Blue nie odpowiedziala tylko oderwala wzrok od okna i usmiechnela sie do siostry.
- Lekarz powiedział, że zrobią ci jeszcze kilka badań dzisiaj - usiadła obok niej i złapała za rękę
- Okay. Mowil cos jeszcze?
- Tak. Blue, ja chcę ci o czymś powiedzieć... - zaczęła
- Cos nie tak? Cos sie stalo? O co chodzi? - mlodsza zasypala ja pytaniami.
- Chcę żebyś wiedziała, jak się tu znalazłaś, bo nic nie pamiętasz...
- No to slucham - spojrzala na nia.
- Chciałaś popełnić samobójstwo.. - zaczęła
- Aha okay - powiedziala od niechcenia - ZE CO?! - ocknela sie.
- Chciałaś się zabić, Blue... - powiedziała cicho Lotte
- Haha - zasmiala sie - A teraz serio poprosze.
- Angel, ja mówię serio - spojrzała na nią z powagą. Sięgnęła do torebki i wyjęła z niej list, który wtedy Blue do niej napisała - Zobacz, może jak przeczytasz, coś ci się przypomni - podała jej kartkę
- Nie wierze, nie wierze - powtarzala czytajac list, ignorujac koncowke - Nie moglam tego zrobic - przygladala sie kartce.
- Ale zrobiłaś... Naprawdę nic nie pamiętasz?
- Nie... Co zrobilam? - spojrzala na siostre przerazona.
- Wzięłaś tabletki nasenne i popiłaś wódką...
Blue odwrocila glowe.
- Chce pobyc sama Charlotte.
- Jesteś pewna?
- Jestem zmeczona. Odpowiesz mi na jedno pytanie?
- Jasne
- Dlaczego?
- Zostawił cię Alex, a ty nie mogłaś bez niego żyć...
- Alex?
- Twój chłopak, którego nie pamiętasz. Byliście razem 2 lata
- Dlaczego mnie zostawil?
Lotte zastanawiała się, co jej odpowiedzieć. Bała sie, że jak powie o wszystkim, to Blue znowu się załamie, a tego nie chciała..
- Już od dłuższego czasu wam się nie układało.. - powiedziała w końcu cicho
- Mhm - mruknela - Ale to nie powod zeby sie.. az mi to przez usta przejsc nie chce..
- Wtedy widziałaś to inaczej... Jeszcze my się posprzeczałyśmy i w ogóle byłaś zdołowana...
- Ale dalej nie rozumiem. Dobra Lotte lec odpoczac a ja tez sie zdrzemne okay?
- Poczekam na korytarzu. Jak odpoczniesz, to zadzwoń - wyjęła jej komórkę z torebki i jej podała
- Nie zadne na korytarzu tylko do mieszkania - pogrozila palcem.
- Ale Blue... - zaczęła szukając argumentu 
- Skarbie.. siedzisz tu caly czas. Odpocznij - usmiechnela sie - Dam sobie rade.
- Jesteś pewna? - zapytała z troską
- Pewnie. Nie mam tu alkoholu ani tabletek nasennych - zasmiala sie.

- Nawet tak nie żartuj - spojrzała na nią pobłazliwie
- Haha twoja mina byla bezcenna - puscila siostrze oczko.
- Glupek z ciebie - Lotte sie usmiechnela - No dobra, ale zadzwonisz jak bedziesz chciala mnie z powrotem? 
- Jasne mamo - zaśmiała się lekko.
- Właśnie... Blue, co mam powiedzieć rodzicom?
- Mama jest w ciąży więc chyba nic.
- Też o tym myślałam
- No właśnie. Po co ją denerwować.
- No dobra, czyli mam utrzymywać, że wzystko jest w porządku?
- Chyba tak - wzruszyła ramionami.
- Jesteś pewna, że chcesz zostać sama?
- A co mi się tu może stać? Jestem zmęczona Lotte.. A poza tym, będą mi jeszcze robić badania, więc nie ma sensu żebyś tu czekała.
- No dobrze... Ale pamiętaj, że jeden telefon i jestem, tak?
- Pamietam pamietam - przewrocila oczami.
- I pamiętaj, że cię kocham - Lotte zaśmiała się na jej reakcje
- Nie nowosc - mrugnela - No idz w koncu!
- No już idę... Ale pamiętaj... - zaczęła ale siostra jej przerwała
- Jestes nudna Lotte - wystawila jej jezyk - Gorzej niz mama gdy bylam w podstawowce w szpitalu.
- Po prostu się martwię - wystawiła język - Czekam na telefon, pa! - ucałowała ją w policzek
- Ciekawe od kiedy - odwzajemnila buziaka.
- Od zawsze, pacanie - puściła oczko - Uważaj na siebie - powiedziała jak była już przy drzwiach
- Sama jestes pacan. Pa! - Lotte już tylko wysłała jej buziaka ze śmiechem i wyszła z sali zostawiając jej siostrę samą. Wyszła ze szpitala i wsiadając do jednej z taksówek stojącej obok budynku napisała sms-a do Nathana, że wraca do domu i jeśli chce to może wpaść. Minutę później dostała odpowiedź, że przyjdzie na pewno. 

Lotte wyszła zostawiając siostrę samą. Blue nie wiedziała, co o tym wszystkim myśleć. Była zdziwiona i nie wierzyła, że mogłaby popełnić samobójstwo. Dlaczego? Przecież z siostrą zawsze żyła w zgodzie. Z byłym chłopakiem jej się nie układało, więc nie ma czego żałować. Dlaczego chciała pozbawić siebie życia? Nie mogła jednak sługo się nad tym zastanawiać, bo pielęgniarka przywiozła wózek, żeby zabrać ją na badania. Brunetka z trudem wsiadła na wózek i pojechała na badania. To wymęczyło ją do tego stopnia, że gdy tylko znalazła się z powrotem w łóżko, momentalnie zasnęła. 

Kiedy Lotte dojechała pod wynajmowany z siostrą dom, zapłaciła taksówkarzowi i ruszyła w kierunku posesji. Przy drzwiach stał Nathan uśmiechając się. 
- No proszę jak szybko - kąciki ust Lotte poszły do góry
- Stęskniłem się - puścił jej oczko i pocałował - Jak Blue?
- Chyba dobrze.. - westchnęła i otworzyła drzwi kluczami, które wyjęła z torebki. 
- Chyba?
- Powiedziałam jej o wszystkim i chciała zostać sama
- Nie dziw się. Jakbyś zareagowała, jak nagle się budzisz i mówią ci, ze chciałaś popełnić samobójstwo, a ty nic nie pamiętasz? Ani jak to się stało ani dlaczego... Musi sobie poukładać trochę w głowie
- Pewnie tak, ale się martwię
- W końcu to twoja siostra
- Chcesz coś pić? - zapytała włączając ekspres do kawy
- Nie, dziękuję. Ona naprawdę nas też nie pamięta?
- Niestety... Jak Max? - zapytała
- Trochę mu smutno, ale wyjaśniliśmy mu, że to nie jego ani Blue wina i żeby nie brał tego do siebie
- No to dobrze - westchnęła - Przynajmniej już wiem, że nic jej nie grozi
- I to najważniejsze - uśmiechnął się 
- Zadzwonię do niej i zapytam jak się czuje
- A nie mieli jej robić badań?
- Mieli...
- To narazie daj jej spokój, niech sobie ogarnie w głowie. Jak będzie cię potrzebować, to zadzwoni
- Niby tak, ale...
- Lotte - przerwał jej i złapał za ramiona - Teraz może być już tylko lepiej, nie martw się
- Nie potrafię tak... - spuściła głowę, a brunet ją przytulił. Stali tak do czasu, w którym nie rozdzwonił się telefon starszej bliźniaczki. - Może to Blue! - rzuciła się do torebki i wyjęła komórkę. - Mama... 
- Odbierz - zachęcił ją Nathan. Lotte starając sobie ułożyć w głowie przebieg rozmowy odetchnęła głęboko i odebrała
- Cześć mamuś! - przybrała radosny ton 
- No cześć, kochanie. Co tam u was? Dawno się nie odzywałyście
- A no wiesz jak to jest na wakacjach - zasmiała się nerwowo - Non stop coś robimy i nie miałyśmy kiedy... Jak się czujesz? Jak Mia?
- Dobrze, Słoneczko. Ja jakoś lepiej znoszę na razie ciąże, Mia za to ma poranne mdłości i męczy się strasznie
- Oj.. To Ollie pewnie non stop jest przy niej?
- Tak, bo Mia już się do nas przeprowadziła praktycznie
- Naprawdę? Tak szybko?
- No wiesz, jej rodzice pracują. Ja teraz jestem w domu cały czas, Ollie też, więc ma opiekę.
- No tak, pewnie i radami jej sypiesz, co? - Lotte się uśmiechnęła 
- Znasz mnie - mama się zaśmiała - A jak tam Blue? Jest tam gdzieś koło ciebie?
- Wiesz co... Teraz jej nie ma, bo... poszła na basen
- Na basen? Bez ciebie?
- No ja nie miałam ochoty akurat dzisiaj, a ona się uparła, że chce popływać, więc poszła. Może uda nam się jakoś jutro do was zadzwonić, żebyśmy razem pogadali.. 
- No dobrze. Ale mówisz, że wszystko u was w porządku? Bo kilka dni temu znów mi się śniły zęby, a wiesz że ja się wtedy zamartwiam, bo coś się zawsze dzieje...
- Oj mamuś... - Lotte się zaśmiała nerwowo - Ty już nie bądź taka przesądna. To tylko sen. 
- A pamiętasz jak mi się śniły i ...
- Tak i wujek Simon miał wypadek. Wiem. - przerwała - Ale teraz naprawdę u nas jest w porządku, nie martw się. Jesteś w ciąży, więc się oszczędzaj
- Staram się jak mogę, ale oprócz tego w brzuchu mam jeszcze trójkę dzieci, a dwójkę nadzwyczaj szaloną, więc taki los matki, że martwić się musi - mama się uśmiechnęła - No dobra, to bawcie się dobrze i uważajcie na siebie, proszę. 
- Uważamy. Wy też uważajcie i pozdrów naszą całą rodzinę i ucałuj. Jak znajdziemy chwilkę to razem z Blue zadzwonimy.
- Koniecznie. Kocham Was, pamiętajcie. 
- My was też, Mamo. Pa
- Pa, słoneczko - Lotte się rozłączyła i odetchnęła głęboko, że udało jej się wybrnąć z rozmowy i nie dać po sobie poznać, że coś jest nie tak. 
- Nie wiem, czy dobrze robię, że nie mówię im o Blue...
- Ale już z nią wszystko w porządku, nie ma potrzeby żeby się martwili. - odezwał się Nathan i do niej podszedł
- Niby tak... Ale ja jako matka, chciałabym wiedzieć o tym, że moje dziecko mało nie zeszło z tego świata... - spuściła głowę
- Pogadaj z Blue jak już wyjdzie ze szpitala. Może obie im kiedyś powiecie?
- Zobaczymy - westchnęła - Dobra, to co? Na pewno nie chcesz kawy?
- A może zamiast kawy, wykorzystamy fakt, że mamy cały dom dla siebie? - Nathan się uśmiechnął zadziornie i zbliżył jeszcze bliżej przywierając ją do blatu kuchennego
- Mówisz? - Lotte też się uśmiechnęła - Trochę rozluźnienia i ...
- Oderwania myśli? - przerwał jej i dotknął jej nosa swoim
- Dokładnie.. - szepnęła i poczuła jego wargi na swoich. Zarzuciła mu ręce na ramiona i oddała się całkowicie jego pocałunkom. W końcu mogła odetchnąć od problemów i skupić się tylko na sobie. Wiedziała też jedno. Po raz pierwszy od kilku lat poczuła znów coś głębszego do chłopaka i pragnęła mieć go przy sobie non stop.

Nastepnego dnia Blue obudzila sie dosc wczesnie. Dostala sniadanie, lekarz zrobil obchod, jednak nie chcial jej powiedziec, jakie sa wyniki badan. Postanowila poczekac az przyjdzie Charlotte i porozmawia z lekarzem. W tym celu zadzwonila do siostry.

Lotte spała wtulona w Nathana, który został na noc i pomógł jej się odstresować i zapomnieć na chwilę o problemach. Obudził ją telefon, który zaczął dzwonić. Ocknęła się i zaspana sięgnęła po niego i rozbudziła się momentalnie, kiedy zobaczyła, że dzwoni jej siostra.
- Cześć, Blue. Coś się stało?

- Hej. Obudzilam cie?
- Właściwie to tak, ale nic się nie stało. Przyjechać do ciebie?
- Wybacz. Wstalam wczesnie i byl juz nawet lekarz, ale nic nie chce mi powiedziec o badaniach i pomyslalam, ze.. - powiedziala, ale siostra jej przerwala.
- Już się ogarniam, przyjadę i z nim porozmawiam - zrzuciła z siebie kołdrę i nichcący obudziła tym Nathana
- Coś się stało? - zapytał zaspany i spojrzał na nia, a ona mu pokręciła głową pokazując, że nie

- Nie musisz sie spieszyc - Blue - Spokojnie.
- I tak będę jak najszybciej. Jak się czujesz?
- Dziekuje. Glowa mnie boli i niedobrze mi. Mam miec dzisiaj rezonans mózgu.
- A mówiłaś o tym lekarzowi? - zapytała i jednocześnie wybierała jakiś strój na dzisiaj - Może jakies leki niech ci da?
- Nie mowilam..
- Dobra, zaraz będę to z nim porozmawiam, dobrze?
- Jasne.
- To do zobaczenia, będę jak najszybciej!
- Czekam.
Lotte się rozłączyła i poszła do łazienki, wzięła szybki prysznic, umalowała się i wyszła owinięta ręcznikiem z łazienki po czym zaczęła się ubierać.
- Mmm... Takie widoki z rana - odezwał się Nathan, na co Lotte się zaśmiała i rzuciła w niego ręcznikiem - Jedziesz do Blue?
- Tak, zadzwoniła, że miała badania, a lekarz nie chciał jej za wiele powiedzieć
- Poczekaj, to pojadę z tobą
- Śpij jeszcze, jest wcześnie i później dojedziesz z resztą. Jeszcze nie wiem jak się czuje i czy będzie gotowa się z wami widzieć, więc zadzwonie i dam ci znać
- No dobra, jak chcesz.
- To ja lecę. Klucze są w drzwiach, później mi oddasz - powiedziała i wzięła torebkę
- A buziaka nie dostanę? - uśmiechnął się zadziornie. Lotte się uśmiechnęła i podeszła do niego całując przeciągle
- Pa - puściła mu oczko i wyszła z pokoju zostawiając go w nim samego. Wzięła kluczyki od samochodu i pojechała do siostry. Po 20 minutach była już w szpitalu i kierowała się do jej sali. 


~~~~~~

Cześć!
Znowu trochę nam się zeszło z dodaniem nowego rozdziału.. Wybaczcie ;*
Czas nie idzie nam na rękę i niestety nie mamy go aż tyle, żeby jak dawniej napisać kilka rozdziałów za jednym razem..
Teraz też nie mamy nic w zapasie, ale postaramy się to zmienić.
Pozdrawiamy,
Blotte.

5 komentarzy:

  1. No wreszcie znów jest w miarę wesoło! :)
    Chociaż niczego nie można być pewnym znając Wasze pomysły:D
    Rozdział świetny:*
    Czekam na następny.
    I życzę weny:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm Lotte i Nathan nie są razem co nie? :P
    Fajnie że wszystko wraca do normy i jest już w miare radośnie.
    Tylko niech Blue sobie przypomni Maxa i Alexa ;-;
    Czekam na kolejny
    Weeny ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa oooooooooo jacy oni są całuśni :D Tacy słodcy aż do bólu ! Oby Blue odzyskała pamięć już niedługo bo Max tam nam zejdzie z tęsknoty :P
    Weny Kochane <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział wspaniały!

    http://threatenedff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział Zajebisty ♥.♥
    Bluee przypomnij sb wkońcu Maxa
    Weny I Kiedy Nastepny Rozdział ?

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy!