12 kwietnia 2014

Rozdział 46. Luki w pamięci.

- Dlaczego mnie wyprowadziłeś?! - krzyknęła do bruneta
- Lotte, oni muszą się nią teraz zająć odpowiednio, wybudziła się ze śpiączki. Chyba chcesz, żeby ją zbadali i wyleczyli do końca? - zapytał trzymając ją mocno za ramiona
- Tak... - szepnęła - Przepraszam... Ale tak się cieszę się obudziła!
- Ja też się cieszę - uśmiechnął się i objął ją ramieniem
- Nie mogę się doczekać, aż z nią porozmawiam - uśmiechnęła się szeroko ze łzami w oczach i podeszła do drzwi jakby chciała coś za nimi ujrzeć
- Ja tak samo - ucieszył się Max i stał obok niej tak samo rozpromieniony. Jakąś godzinę później w końcu wyszedł lekarz i powiedział, że tylko Lotte może wejść do siostry.
- A my? - zapytał Max
- Później. Póki co jest za wcześnie na odwiedziny tylu ludzi naraz. Proszę jeszcze trochę poczekać i wchodzić na razie pojedynczo
- Zmienisz mnie pierwszy, obiecuję - Lotte podeszła do Maxa i pocałowała go w policzek, po czym jak najszybciej dała radę, podbiegła do pokoju, w którym leżała jej siostra. Dalej była blada, ale żyła, obudziła się i teraz może być tylko lepiej.
- Blue! - krzyknęła szeptem i podeszła do niej przytulając ją delikatnie żeby nic jej nie zrobić - Boże jak się cieszę, że wróciłaś! - załkała
- Ja też - wychrypiała z trudem - Ale nie wiem co się stało - szepnęła ledwo słyszalnie.
- Jak to? Nie pamiętasz, co się stało, że tu jesteś? Lekarz ci nie powiedział? - starsza zapytała nic nie rozumiejąc
- Niee.. Powiedział, że miałam wypadek i byłam w śpiączce. Ale nic więcej - kaszlnęła.
- Mhm... - Lotte nie wiedziała, co powiedzieć. Bała sie ją uswiadomić w tym, że chciala się zabić, bo nie wiedziala jak zareaguje, a skoro lekarz jej na razie nie powiedział, to i ona nie chciała ryzykować. Najpierw będzie musiała pogadać z doktorem - No tak, jak się czujesz? Potrzebujesz czegoś? - zmieniła temat
- Czuje się jakbym powstała z martwych - uśmiechnęła się krzywo - Nie.. Nie wiem. Chyba nie.
- Bo praktycznie tak było. Ledwo cię odratowali - ścisnęła ją mocniej za rękę - Nawet nie wiesz jak się o ciebie bałam... - zaszlochała starsza
- Przepraszam za to. Nie chciałam, zebyś się martwiła - uniosła ledwo drugą rękę i pogłaskała siostrę po policzku.
- Wiem, skarbie. To nie twoja wina - uśmiechnęła się blado - Gdyby coś ci się stało... Nie umiałabym bez ciebie żyć
- Na pewno byś umiała. A z resztą nie dałabym Ci i tak możliwości przekonania się - uśmiechnęła się - Złego diabli nie biorą, pamiętasz?
- Pamiętam - zaśmiała się lekko - Nie rób tak więcej - spojrzała na nią poważnie - Bo ja naprawdę w końcu umrę na zawał ze strachu o ciebie
- Nie umrzesz. Ciebie też nie wezmą - powiedziała poważnie.
- Cwaniaku - uśmiechnęła się - Kocham cię, Blue - przytuliła ją
- Owww jak słodko - cmoknęła ją w policzek - Powiedzmy, że ja ciebie też.
- Ja tu od zmysłów odchodziłam siedząc dzień i noc przy tobie a ty mi tu mówisz powiedzmy?!
- Złość piękności szkodzi siostrzyczko - uśmiechnęła się - Aczkolwiek ja na pewno wyglądam gorzej. Przecież Cię kocham głupku ty. Najbardziej na świecie - spojrzała na siostrę.
- No ja myślę - uśmiechnęła się i cmoknęła ją w policzek - Są tu też chłopaki z The wanted i dziewczyny, chcieliby się z tobą zobaczyć. Szczególnie Max
- Emm kto? - zapytała zdezorientowana.
- No Max... - powiedziała niepewnie - Nathan i reszta.. Nie pamiętasz?
- Mało mi to mówi.. Gdzie my w ogóle jesteśmy?
- W Londynie. Na wakacjach. Tego też nie pamiętasz?
- Coś pamiętam. Byłyśmy niedawno u rodziców, prawda?
- I nie tylko...- Lotte patrzyła na jej reakcję
- A gdzie jeszcze?
- Zahaczyłyśmy jeszcze o Nowy Jork, pamiętasz?
- Steven miał dla nas jakąś nową sesję pewnie - uśmiechnęła się.
- No nie, jego akurat nie spotkałyśmy. Ale za to ty spotkałaś Martina po nocnym maratonie po klubach, bo postanowiłaś się upić z rozpaczy
- O Martin. Zaraz zaraz.. jakiej rozpaczy?
- Nie no żartuję - roześmiała się sztucznie. Ona ewidentnie mało pamiętała... I Lotte nie była pewna, ale jej siostra chyba nie pamiętała o Alexie... - Skarbie, miałam iść porozmawiać z lekarzem, więc zaraz do ciebie wrócę, dobrze?
- Nie zostawiaj mnie teraz - scisnela jej dlon.
- Na 3 minutki, skarbie. Muszę jeszcze zadzwonić do rodziców i Alexa, bo nic nie wiedzą, że tu jesteś - specjalnie powiedziała imię Gaskartha 

- Jakiego Alexa? Kto to? - zapytała
- Powiedziałam Alexa? Chodziło mi o Olliego oczywiście... - odpowiedziała Lotte i teraz miała pewność, że Blue o nim nie pamieta
- Ale nie wpuszczaj tu zadnego.. Jak mu tam bylo.. Maxa, dobrze?
- Dobrze.. Ale będzie mu przykro, bo się martwił o ciebie.. Może jak go zobaczysz, to ci się przypomni?
- Nie wiem.. Moze.. Ale nie dzisiaj.. Nie czuje sie na silach ogladac kogokolwiek.
- No dobrze... To zaraz wracam - pocałowała ją w policzek - Potrzebujesz czegoś?
- Okay. Niczego. Wracaj szybko.
- Sekunda i jestem - odpowiedziała i wyszła z jej sali kierując się do gabinetu lekarza. Po zapukaniu i usłyszeniu 'proszę' weszła do środka.
- Coś z pani siostrą? - zapytał
- Nie. To znaczy tak. Chciałam o niej porozmawiać, jaki jest jej stan?
- Jak na razie stabilny. Będziemy musieli wykonać jeszcze kilka rutynowych badań i jeśli wszystko będzie w porządku w przeciągu tygodnia będzie mogła ją pani zabrać do domu. Zastanawiałem się jeszcze tylko nad rozmową z psychologiem. W końcu to była próba samobójcza
- No właśnie ona tego nie pamięta. I wielu innych rzeczy, czy to jest normalne?
- Tak myślałem, że nie pamięta, że chciała pozbawić się życia, ale nie sądziłem, że jeszcze czegoś.. Pytała ją pani o przeszłość?
- Tak, ale nie daleką. Pamięta kim jest i tak dalej, ale nie pamięta osoby, przez którą się tu znalazła, osób które poznała tu w Londynie...
- No cóż... Czyli wychodzi na to, że jej podświadomość wymazała tą przykrą sprawę, która ją zmusiła do tego czynu. Czasami się tak zdarza, że organizm się tak zachowuje. Zlecę w takim razie badania, żeby sprawdzić czy nie ma poważniejszych urazów neurologicznych.
- Proszę mi powiedzieć, czy ja jej mogę powiedzieć o tym, co się stało? Że chciała się zabić i dlaczego? To nie wpłynie na nią źle?
- Ciężko mi to stwierdzić. Ale myślę, że skoro tego nie pamięta, to nie dotknie jej to zbyt mocno. Poza tym tak jak mówiłem, zalecam w razie czego wizytę u psychologa
- Rozumiem - Lotte westchnęła - Kiedy będziecie robić jej badania?
- Myślę, że jeszcze dzisiaj. Może ją pani na to przygotować i jej o tym powiedzieć
- Dobrze - wstała - W takim razie dziękuję
- Proszę bardzo - uśmiechnął się. 

Lotte odpowiedziała mu tym samym i wyszła z gabinetu z mętlikiem w głowie nie wiedząc, co zrobić. Chciała zadzwonić do rodziców, ale czy jest sens martwić mamę, skoro z Blue już jest lepiej? Jest w ciąży i nie chciała jej stresować, dlatego sobie darowała. Wyszła na korytarz, gdzie byli wszyscy z The Wanted razem z Kels i Nareeshą.
- Mogę już do niej iść? - zapytał od razu Max
- Poczekaj. Najpierw muszę z wami pogadać. - odpowiedziała i opadła na ławkę obok Nathana, który objął ją od razu ramieniem.
- Co z nią?
- Ona was nie pamięta...
- Jak to? - Maxowi opadły ramiona
- Nie pamięta jak się tu znalazła i dlaczego, nie za bardzo pamiętała, że jest w Londynie i o was też nie pamięta...
- Może... Może jak mnie zobaczy, to sobie przypomni? - George starał się opanować, ale było mu ciężko i miał drżący głos
- Zaproponowałam jej to, ale powiedziała, że dzisiaj nie ma na to siły.. Przykro mi Max - spojrzała na niego smutno, a on tylko spuścił głowę - Ale jutro cię do niej zaprowadzę, obiecuję ci
- Może to nie ma sensu w ogóle? - jęknął i odszedł szybkim tempem
- Max! - zawołała Lotte, ale tylko machnął ręką i wyszedł ze szpitala
- Musi ochłonąć - powiedział Nathan - Jest mu przykro...
- Wiem, Nath... - jęknęła i przytuliła się do niego - Mi też jest przykro, nie wiem co mam robić, czy jej powiedzieć o wszystkim, czy nie... Mam taki mętlik w głowie...
- Domyślam się... Ale to twoja siostra, na pewno wiesz co musisz zrobić - uśmiechnął się do niej i pogłaskał po policzku
- Dziękuję wam, że przyszliście - zwróciła się do wszystkich
- Nie ma sprawy, też się o nią martwiliśmy - uśmiechnęła się Kelsey
- Zadzwonię do was jutro, jesli będziecie mogli się z nią zobaczyć, bo póki co nie ma sensu, żebyście tu sterczeli. Ale doceniam że tu byliście
- Jasne, pozdrów ją od nas - Tom się uśmiechnął i pocałował w policzek
- I życz dużo zdrowia - dodał Jay i też się pożegnął
- I jutro już nie ma przebacz, zrobimy jej tam wjazd - zaśmiała się Nareesha i razem z Sivą też się pożegnali.
- A ja zostanę i poczekam na ciebie - powiedział Nathan
- No daj spokój.. Ja nie wiem kiedy od niej wyjdę, nie ma sensu, żebyś tu czekał
- Poczekam - twardo obstawiał przy swoim
- Nathan... Dziękuję, ale nie ma sensu, naprawdę
- Chodź - Tom złapał go za ramię - Lotte chce się nacieszyć Blue jak już się obudziła, więc na serio nie masz po co tu siedzieć - argumentował, a bliźniaczka wysłała mu wdzięczny uśmiech. Sykes westchnął głęboko.
- No dobra... Ale zadzwonię później. Wracasz do domu na noc?
- Jeszcze nie wiem, dam ci znać.
- To czekam - pocałował ją przeciągle w usta i razem z resztą wyszedł ze szpitala, a Lotte wróciła do siostry.


~~~~~~

Hej, Kochane!:) :* 
Nie było nas trochę, ale wspominałyśmy poprzednio, że nasze zapasy niestety się skończyły, a czasu na to, żeby się zebrać we dwie i coś naskrobać niestety jest mało :( 
Ale bądźcie cierpliwe. Zbliżają się święta, później weekend majowy, więc może uda nam się coś napisać na zapas ;) Kolejne zarwane noce, bo najlepsze pomysły mamy o 4 nad ranem na pewno nie będą stracone ;D A nowe pomysły wpadają nam do głów ;D Cieszymy się, że jesteście z nami! <3
Trzymajcie się ciepło i widzimy się niedługo! <3

Blotte

5 komentarzy:

  1. Hej, hej, hej!
    Jejku Blue nie pamięta osób i zdarzeń, które ją zraniły i doprowadziły do tego stanu.
    Czy to może znaczy, że Alex sie pojawi? Aby sprawdzić co u jego byłej? Coś dawno chłopaka nie było. ;(
    Szkoda mi Maxa, ale on powinien zrozumieć... ochłonąć i w ogóle.
    Dużo weny dziewczyny!

    apurehatred.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej ;3
    Szkoda Maxa.... lepiej żeby Alex się w ogóle nie pojawiał
    WENY :****

    OdpowiedzUsuń
  3. No i się porobiło.
    Oby sobie przypomniała jak zobaczy Maxa i Alexa...
    Współczuje chłopakowi ;-;
    A rozdział fajny ^^
    Weny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak miło , że się obudziła już :)
    Szkoda , że nie pamięta chłopaków :/
    Max zawiedziony :(
    Szkoda mi go
    Nath jak się troszczy :D
    WEny Kochane :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że Blue nic nie pamięta...
    A z drugiej strony to może i lepiej bo nie będzie miała pojęcia przez ostatnie dni.
    Niech się trzyma mocno i szybko wraca do zdrowia :)

    they-are-my-weakness.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy!