8 marca 2014

Rozdział 42. Po prostu wyważ te pieprzone drzwi!

Blue przekrecila zamek w drzwiach i po cichu je otworzyla. Wyjrzala na korytarz, bylo cicho. Poszla wiec do kuchni. Westchnela stajac przed szafkami i otworzyla jedna po prawej stronie. Wyjela z niej dosc spore biale opakowanie. Potem zajrzala do lodowki. Od razu jej wzrok przykula przezroczysta butelka z czerwona naklejka. Siegnela po nia bez wahania. Z calym ekwipunkiem wyszla z kuchni i po cichu weszla po schodach. Gdy znalazla sie w pokoju od razu go zamknela jak najlepiej mogla. Zaslonila tez zaslony, przez ktore swiecilo razace slonce. Nastepnie usiadla na podlodze i wyjela z torebki paczke papierosow. Nikt o tym nie wiedzial, ale zawsze miala je przy sobie. Co z tego, ze rzucila palenie po zwiazaniu sie z Alexem. Alexa juz nie ma.. Podpalila papierosa i zaciagnela sie. Otworzyla tez butelke i wziela spory lyk wodki. Gdy wypalila juz papierosa, stopniowo oproznila polowe butelki. Wypalila jeszcze jednego papierosa piszac pozegnalny list do Lotte. Dokonczyla go i zlozyla dwa razy. Wyjela z torebki czerwona szminke i na wierzchu kartki napisala duzymi literami "Charlotte" i dorysowala obok duze serce. Polozyla kartke na lozku i wrocila na swoje miejsce na podlodze. Otworzyla pojemniczek. Wysypala na dlon kilkanascie duzych tabletek nasennych. Dlugo patrzyla na pastylki i przewracala je w dloniach. W koncu zaczela polykac jedna za druga popijajac kazda duzym lykiem alkoholu. Gdy w koncu polknela wszystkie, krzyknela nie wiedzac co sie dzieje. Z kazda chwila robilo jej sie coraz ciemniej przed oczami. W koncu opadla na dywan z usmiechem na ustach i zamknela oczy.

Lotte siedziała jeszcze długo w pokoju, ale zachciało jej się pić, więc zeszła na dół. Mijając pokój siostry zauważyła, że drzwi są zamknięte, więc stwierdziła, że musiała się tam przenieść. W kuchni nalała soku do szklanki, ale po chwili stwierdziła, że ma ochotę na coś mocniejszego. Zajrzała do lodówki, ale nie znalazła wódki, więc poszperała w szafkach, w których też było pusto. Wydawało jej się, że powinna być jeszcze jakaś butelka, ale nie chciało jej się już szukać, więc wróciła z sokiem na góre do pokoju. W korytarzu poczuła zapach, którego dawno nie czuła. Zapach papierosów. Zdziwiła się, bo Blue nie paliła odkąd związała się z Alexem a ewidentnie musiała zapalić. Przybliżyła się do drzwi jej pokoju, żeby posłuchać, co robi, ale nic nie słyszała do czasu, w którym usłyszała jej głośny krzyk. Automatycznie puściła szklankę, którą trzymała w ręce, która się rozbiła na podłodze zostawiając plamę soku. Złapała za klamkę, ale drzwi były zamknięte. Zaczęła w nie mocno walić
- BLUE ! - krzyczała - BLUE OTWÓRZ DRZWI ! - nie słyszała zadnego odzewu, więc zaczęła panikować i coraz płaczliwiej krzyczeć nie przestając szarpać za klamkę
- Blue, błagam cię - jęknęła. To milczenie po drugiej stronie zaniepokoiło ją cholernie mocno i próbowała wyważyć drzwi, ale miała za mało siły. Rzuciła się do swojego pokoju i sięgnęła telefon. Wybrała numer Nathana, odebrał od razu jakby trzymał telefon i coś na nim robił.
- Właśnie miałem do ciebie dzwonić - zaśmiał się
- Nathan, przyjdź tu szybko z Maxem! Błagam! - załkała
- Co się dzieje - spoważniał
- Coś z Blue.. Zamknęła się w pokoju a ja nie mogę otworzyć drzwi. Prosze... szybko... - jęknęła na końcu i otarła łzy z policzka
- Zaraz będziemy! - powiedział i się rozłączył. Lotte znów podeszła do drzwi siostry i dalej starała się w jakikolwiek sposób je otworzyć, ale nie dała rady. Minutę później usłyszała dźwięk otwieranych drzwi wejściowych. Chłopcy musieli wybiec z domu od razu po telefonie. Całe szczęście, że mieszkają tylko kilka domów dalej.
- Co się dzieje? - zapytał Max, który wbiegł pierwszy.
- Nie wiem...- łkała - Pokłóciłyśmy się i ona się zamknęła... I nie otwiera. Boje się, że coś sobie zrobiła.
- Blue? - Max zapukał do drzwi - Blue, to ja. Otwórz. Proszę... - odpowiedziała mu cisza, więc spojrzał zaniepokojony na Nathana, który objął Lotte, żeby ją troche uspokoić. - Masz jakieś zapasowe klucze?
- Nie wiem, raczej nie. Po prostu wyważ te pieprzone drzwi! - krzyknęła.
- Odsuńcie się - powiedział i odszedł kawałek. Nathan odciągnął Lotte w głąb jej pokoju i patrzyli oboje jak Max z rozbiegu kopie drzwi, potem drugi i trzeci raz aż w końcu się otworzyły. Chłopak od razu wszedł do środka.
- Dzwońcie po karetke ! - krzyknął, a Nathan od razu wyjął telefon i zadzwonił po pogotowie
- BLUE ! - krzyknęła Lotte i podbiegła do chłopaka, który podniósł jej bezwładną głowę - Boże coś ty sobie zrobiła - załkała patrząc na opakowanie po lekach i butelke wódki - Jezu... To moja wina - płakała i przytuliła ją do siebie.
- Za chwilę będą, pójdę na dół na nich poczekać - powiedział Nathan i wyszedł z pokoju.
Lotte nie potrafiła już odezwać się słowem tylko wciągała spazmatycznie powietrze próbując złapać oddech. Kilka minut później do środka weszło kilku sanitariuszy i wzięli Blue na nosze po uprzednim sprawdzeniu jej pulsu, który na szczęście był. Max dał im opakowanie po lekach, które wzięła i powiedział, co najprawdopodobniej się stało. Zabrali Blue do karetki i Lotte pojechała z nimi, a Max pobiegł po samochód i razem z Nathanem jechali zaraz za nimi.

~~~~~~

Hihuhihu :D
W końcu jest mój ulubiony rozdział! ^^
Jak Wam się podoba? ;D
Widzę, że wiele z Was nie lubi Blue, więc jest szansa, że mojej bohaterki już nie będzie w opowiadaniu. Ale czy aby na pewno?
GŁOSUJCIE! ------------>
Zaskoczyłyśmy Was przebiegiem akcji, teraz Wy zaskoczcie nas ;)
Proponujemy zwiększenie stawki! 9 komentarzy i następny szybki next! Co Wy na to?
Ściskamy i życzymy udanego weekendu :) ;**
Blotte

12 komentarzy:

  1. No tego się nie spodziewałam ...
    Ale podoba mi się taki rozwój wydarzeń
    Jak zwykle genialny rozdział
    Weny Kochane i do szybkiego necta *_*

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudny rozdział <3
    Szczerze to trochę się tego spodziewałam, ale mimo wszystko i tak to zaskoczenie :)
    Oby nic się nie stało Blue i ją uratowali...
    Nie mogę doczekać się nn :P
    Pozdrawiam i weny życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  3. hmm teraz to sama nie wiem czy lepiej żeby Blue umarła czy nie...
    chyba wyjdzie to wszystkim na lepsze jeżeli przeżyje:)
    rozdział świetny:)
    to czekam na następny<3

    OdpowiedzUsuń
  4. O mój boże!
    Jak ona mogła?! Moja ulubiona Blue?! Nie, nie, NIE!
    Ja sie nie zgadzam.
    ale tak po za tym, rozdział wspaniały.
    duzo weeny i zapraszam do mnie ;*

    http://apurehatred.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ładnie, oj nie...
    Wiecie, kiedy mówiłam, żeby sobie przerwę zrobiły od siebie to nie myslałam, żeby Blue trafiła do szpitala!!!
    O ile ją nie uśmiercicie.
    Chociaż... może dobrze, że tak zrobiłyście, bo kto wie... może Alex choć na chwilę wróci ^^
    A chłopcy też takie słodziaki, że od razu przybiegli do dziewczyn. I Max... wyobraziłam sobie, jak próbuje wyważyć te drzwi... hahahahaha Padłam!
    Zostawiam was na razie i wracam do pisania dalej. A! Może i doczekacie się do jutra te jeszcze 4 komentarze ^^
    Jakby co, to pomogę :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo Boże jak przeżycia!!!
    Oby Blue przeżyła, to moja ulubiona bohaterka!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. OMG!!!!!! Niby krótki ten rozdział a tyle się w nim dzieje <3
    Już sobie wyobrażam co się będzie działa w następnym!! Oby pojawił się szybko :**
    WENY :****

    OdpowiedzUsuń
  8. O ja p********* O.o

    OdpowiedzUsuń
  9. Szacun. Zajebisty rozdział. Nexta

    OdpowiedzUsuń
  10. Czy ta Blue oszalała ?!
    Niech szybko wraca do życia !
    Bo jeszcze przez to Lotte, Alex będą się obwiniać,... a to przecież niepotrzebne...

    they-are-my-weakness.blogspot.com
    (nowy rozdział)

    OdpowiedzUsuń
  11. O matko!! Jakie emocje!!
    Szybko dawajcie nexta!!

    OdpowiedzUsuń
  12. W sumie to myślałam że się potnie czy coś.
    Ale rozdział genialny!!!
    Po prostu ŁAŁ!
    Krótki ale się wiele dzieje
    A chłopakom musi naprawdę na nich zależeć skoro odrazu przylecieli.
    Widok Maxa wyważającego drzwi... Padłam xD
    Nie wiem czy lepiej by było gdyby umarła czy nie.
    Może gdy z tego wyjdzie zrozumie pewne sprawy i się ogarnie albo będzie się zachowywała jeszcze gorzej.
    Jestem ciekawa co dalej wymyślicie.
    Weny ;*

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy!