6 marca 2014

Rozdział 41. Decydująca kłotnia.

Charlotte obudziła się jak zwykle rano i przeciągnęła się leniwie. Spojrzała na bruneta leżącego obok niej i uśmiechnęła się na wspomnienie minionej nocy. Ziewnęła delikatnie i powoli, żeby nie obudzić chłopaka poszła do łazienki. Załatwiła swoją potrzebę fizjologiczną, umyła zęby i będąc ciągle w swojej piżamie zeszła do kuchni zrobić kawy. Chwile później wróciła z dwoma kubkami parującego napoju i położyła na szafce. Uklęknęła na łóżku obok Nathana i pocałowała go delikatnie w usta, co go obudziło.
- Mmm... - rozciągnął się - Dzień dobry - uśmiechnął się
- Dzień dobry - odpowiedziała z takim samym uśmiechem - Zamawiał pan kawę do łóżka?
- Raczej wolałbym panią - pociągnął ją  i poleciała na łóżko przez co mógł się nad nią nachylić.
Przyłożył swoje usta do jej i namiętnie pocałował.

Max obudzil sie i przygladal sie jak obok niego spi jeszcze Blue. Niestety obudzil ja swoim kichnieciem.
- Witam - powiedziala usmiechajac sie - Na zdrowie.
- Czesc krolewno. Dziekuje - pocalowal ja.
- Wstajemy? Zrobimy sniadanie - przytulila go.
- Jest dopiero 8:45 - przyciagnal ja do siebie - Zaraz - cos go zaniepokoilo - Jaki dzisiaj dzien?
- Piatek a co?
- Nathan! - zerwal sie z lozka i wybiegl z pokoju.
Otworzył z impetem drzwi do pokoju Lotte. Brunet oderwał się od ust starszej bliźniaczki i skierował swój wzrok na Maxa
- Zajęty jestem - jęknął.
 - Ruszaj sie lepiej, bo jest za 15 dziewiata a my o 9 musimy byc w Capital! Nano nas zabije! - wyrwal Nathana z objec Lotte.
- Cholera - przeklął i zaczął zbierać swoje rzeczy z podłogi zakładając je w pośpiechu. - Wybacz - podszedł do łóżka, na którym dalej leżała Charlotte i założył swoją bluzkę - Nadrobimy - uśmiechnął się słodko i cmoknął ją szybko w usta po czym wybiegł z pokoju.
 - Mamy wywiad w radiu za 15 min! Napisze - Max wpadl do pokoju Blue i ja pocalowal, po czym wybiegl z pokoju zbierajac swoje rzeczy.
Dosc szybko sie ubral i razem z Nathanem w pospiechu wyszli z domu blizniaczek.

 Drzwi od pokojów bliźniaczek były otwarte, bo żaden z chłopaków ich nie zamknął, a że były na przeciwko siebie to jedna widziała drugą na swoim łóżku. Lotte spojrzała na dwa kubki leżące na jej szafce i wzięła je do ręki kierując się do siostry.
- Chcesz kawy? Nathan nie zdążył wypić.
- Jesli moge? - odpowiedziala pytaniem na pytanie.
- Jasne. Inaczej bym ci jej nie przyniosła - podała jej kubek
- Dzieki - spojrzala na siostre i napila sie lyka.
- Nie ma sprawy - westchnęła i odwróciła się w kierunku wyjścia. Na schodach natknęła się na spódniczkę Blue i podniosła ją. Wróciła się do pokoju siostry po przeanalizowaniu sytuacji. Rzuciła jej ciuch na łóżko.
- Spałaś z Maxem? - zapytała prosto z mostu.
- Glupie pytania zadajesz - wziela ubranie i odwiesila na krzeslo - Przeciez widzialas - dodala.
- Blue jak mogłaś? - spojrzała na nią i opadła na jej łóżko.
 - O co ci chodzi?
- O Alexa? - bardziej zapytała niż stwierdziła
- Alex to.. Juz przeszlosc - powiedziala z trudem.
- Dlaczego o niego nie walczysz?
- A co mam zrobic? Wyrzucil mnie z mieszkania..
- Na pewno nie sypiać z innymi żeby się pocieszyć...
- Bo co? Sama tak robisz i jest dobrze a jak o mnie chodzi to juz wielkie halo?!
- Ja nie jestem zakochana, Blue! I nie kocham się z facetem mając w głowie innego.
- Moze ja juz nie mam go w glowie?
- Jasne. I może mi powiesz, że przez dwa lata nic do niego nie czułaś?
Blue zacisnela mocno zeby, zeby sie nie poplakac.
- Kochalam go, kocham i bede kochac - odwrocila sie do siostry tylem.
 - To dlaczego tak łatwo się poddałaś? - zapytała cicho i do niej podeszła - Nie chcę się kłócić, chcę ci pomóc, ale nie wiem jak, bo cały czas mnie odtrącasz... - dotknęła jej ramienia
- Myslisz, ze to tak latwo? Uslyszec od osoby, ktora sie kocha, takie slowa, ktore ja uslyszalam? Ze klamie i jestem dla niego nikim! - rzucila sie na podloge i ukryla twarz w dloniach.
- Wiem, że nie jest - Lotte schyliła się do niej i ją objęła - Ale nie możesz się poddawać! Masz też i mnie przy sobie.
- Alexa mi nie zastapisz! Nikt go nie zastapi - pociagnela nosem - Moje zycie stracilo sens..
- Blue... Nie mów tak!
- A co mam teraz zrobic? To wszystko nie ma sensu - wstala i weszla do lazienki oblewajac twarz zimna woda.
- Przede wszystkim się nie załamywać, Blue. Musisz walczyć i pokazać mu, że jest w błędzie.
- Nie mam na to sily. Nie po tym co uslyszalam.
- Nie tylko jego masz na świecie... - powiedziała cicho
- Wiem - spojrzala w lustro - Nawet nie moge na siebie patrzec.
- Skarbie... - Lotte do niej podeszła - Jeżeli on nie zobaczy tego co stracił, to jego strata
- Wiem!
- Ale co wiesz?
- To przeciez twoja wina! Ten przylot tutaj i to wszystko. Prosze jak mnie siostrzyczka pchala w ramiona chlopakow! O jaka dobra!
 - Co ty wygadujesz? - spojrzała na nią.
 - Moze niby nie prawda? Chodz tu, chodz tam. Chlopaki to, chlopaki tamto!
 - Wybacz, Blue ale ja nie kazałam pakować ci się komukolwiek do łóżka albo się z nimi obściskiwać! A wręcz przeciwnie! Nie raz mówiłam ci, że przeginasz, ale jak zwykle miałaś mnie w dupie! - krzyknęła poirytowana
 - Oczywiscie! Jak zawsze Charlotte bez winy! Zlego slowa nie mozna powiedziec! Ale korzystac to mi kazalas z pobytu tutaj, prawda?!
 - Chodziło mi żebyś się bawiła, a nie zdradzała swojego chłopaka! - krzyknęła wkurzona - Nie raz cię od nich odciągałam jak się nachlałaś i kleiłaś się do Maxa! Ile razy potem znosiłam twoje fochy mimo że chciałam dobrze?!
 - Ah tak! Ty chcialas dobrze?! Nie rozsmieszaj mnie! - krzyknela.
 - A nie chciałam? Jesteś moją siostrą do cholery, Blue! Zawsze chciałam dla ciebie jak najlepiej...
- No na pewno tutaj! Caly czas tylko zapomnij o Alexie i baw sie.
- Baw się, ale nie całuj z innymi! Blue to nie jest moja wina i nie zwalaj jej na mnie
- Wyjdz.
- Nie wyjdę, dopóki tego nie wyjaśnimy
- Wylaz, slyszysz? - spojrzala na nia wsciekla i zlapala za nadgarstek po czym doprowadzila do drzwi.
Lotte wyszarpała ręce z jej uścisku
- Nie wyjdę! Blue, opamiętaj się! Co ty wyprawiasz?!
- To na co mam ochote! - siostra nie chciala wyjsc to ona wyszla i zbiegla na dol, po czym zamknela sie w lazience.
 Lotte pobiegła za nią i zaczęła walić pięścią w drzwi
- Otwórz te cholerne drzwi! - krzyczała, ale siostra była uparta, więc mówiła do niej przez nie - Mam cię dość, Blue! Mam dość tego, że za każdym razem obwiniasz mnie za wszystko, co się złego dzieje w twoim zyciu! Ja cie nie obwianiałam o Davida mimo że to ty mnie z nim poznałaś i wpuściłaś w jego ramiona! Nie mam już do ciebie siły, Blue. Rób sobie co chcesz! - kopnęłą w drzwi i pobiegła do swojego pokoju i rzuciła się na łóżko chowając w nim twarz i załzawione oczy.

 Blue przez caly czas stala oparta o drzwi i gdy Lotte poszla, po prostu zsunela sie po nich na podloge i schowala twarz w dlonie. Rozplakala sie. Zaczela sie trzasc tak jak po telefonie Jacka. Nie mogla sobie z tym poradzic. Wtedy pomoglo jej rodzenstwo a teraz jest sama. Przez to moze stracic teraz siostre. Nie ma pojecia jak sobie z tym poradzic. Nie ma po co zyc..

 Lotte na górze cały czas leżała na łóżku i wpatrywała się w sufit. Było jej cholernie źle i targały nią różne emocje. Jednocześnie martwiła się o Blue i współczuła jej okropnie, ale z drugiej ma dość tego, że zawsze ją o wszystko obwinia i traktuje ją jak marny dodatek, kiedy jest jej źle.

~~~~~~

No hej Miśki :) 
W tym rozdziale poważna kłótnia między siostrami. Jak myślicie, co będzie dalej? ;)
Następny rozdział należy do jednych z ulubionych Alicee, więc myślę że warto się postarać żeby szybciej go zobaczyć ;) 
A żeby tak się stało potrzebujemy 8 komentarzy ;D
Także do następnego! :) :*

8 komentarzy:

  1. o zrobiło sie poważnie...
    mam nadzieję, że Blue wreszcie zrozumie, że rani Lotte swoim zachowaniem i się pogodzą:)
    sama nie wiem czy wolałabym, że Blue wróciła do byłego czy żeby była z Maxem....
    ale Lotte na pewno musi być z Nathanem! :D
    no nic to czekam na następny:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, hej, hej ;3
    A taki słodki się poranek zapowiadał. I tu nagle chłopacy uciekają. No cóż.
    Kłótnia ostra i to bardzo. Mam nadzieję, że się pogodzą. W końcu to kochające siostrzyczki. *.*
    Tak szczerze to według mnie Blue źle robi. Wolałabym aby była z Alexem. Tworzyli taką słodką parę. Wydawało się, że przetrwają wszystko i tak dalej. Ale teraz to i Blue przespała się z Maxem, i to wszystko staje się coraz trudniejsze.
    No nic. Jestem bardzo ciekawa następnego rozdziału!
    Dużo weny!
    Zapraszam do mnie ;3

    http://apurehatred.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział jest świetny :)
    Ale mam złe przeczucia co do tego co zrobi Blue...
    Mam nadzieję że jednak się one nie sprawdzą :)
    I że Alex wróci do Blue mim że przespała się z Maxem :P
    Byli taką fajną parą ;)
    Oby bliźniaczki pogodziły się.
    Nie mogę się doczekać nn :*
    Pozdrawiam i weny życzę <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj ale się porobiło. Wydaje mi się, że Blue na siłę szuka winnych za rozpad swojego związku z Alexem.
    nie ma nic gorszego niż siostrzana poważna kłótnia. Wiem coś o tym doskonale.
    więc tak rozdział cudo jak zawsze aczkolwiek krótki. ;p
    Liczę na nexta szybciutko i długiego. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie wierzę... Dlaczego ona ją obwinia?
    Ją wiem że to tylko postać ale strasznie mnie wkurza Blue tym swoim zachowaniem
    Jestem w 100% za Charlotte
    Niech spbia dadzą czas i odpoczną od siebie a Blue niech się zastanowi co robi..
    Rozdział cudowny
    Weny Kochane *_*

    OdpowiedzUsuń
  6. I znowu się pokłóciły!
    Może faktycznie powinny sobie zrobić od siebie przerwę? Niech spędzą chociaż tydzień z dala od siebie, może nawet i z chłopcami ^^.
    Ogólnie rzecz biorąc, rozdział wyszedł wam genialny, chociaż szkoda, że między nimi takie sytuacje się dzieją :(
    Czekam na kolejny, bo skoro to ulubiony Alicee_, to coś się będzie działo ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. No i znowu kłótnia...
    Kiedy Blue zmądrzeje? :P
    No przecież to nie jest wina Lotte!
    Szkoda że Nath i Max musieli leciec ;-;
    AAAA rozdział świetny
    Weny! ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Niech Blue się ogarnie i da żeby Lotte jej pomogła.
    Może jeszcze nie wszystko stracone i Alex wybaczy...
    Przynajmniej mam taką nadzieję :)
    Max jest wspaniały ale jednak nie zastąpi jej ukochanego.
    On też nie będzie się dobrze czuć z wiedzą, że Blue ma kogoś...
    Także weeeny i do następnego ;) xx

    they-are-my-weakness.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy!