18 lutego 2014

Rozdział 36. Jesteś dla mnie nikim.

W tym samym czasie Lotte na dole robiła herbatę i kiedy wstawiła wodę zadzwonił jej telefon. Spojrzała na wyświetlacz i po raz kolejny ukazał się napis "Nathan". Wzięła komórkę do ręki i odebrała.
- Słucham?
- W końcu! - krzyknął - Próbujemy się do was dodzwonić od dwóch dni! Myślelismy, że coś wam się stało...
- Wiem, wybacz. Musiałysmy wrócić do stanów i nie było czasu zadzwonić...
- Jak to do stanów?
- Nasz brat miał problem i musiałysmy mu pomóc
- Ale... - zawachał się - Wracacie tu jeszcze?
- Pewnie tak, ale jeszcze nie wiem kiedy. Musimy to ustalić z Blue. Ale chyba niedługo
- Cieszę sie - odetchnął - Tęskniłem - dodał, a Lotte się uśmiechnęła. Po chiwli jednak się ogarnęła i zmieniła temat
- Słuchaj, muszę kończyć. Jak będziemy z powrotem to się odezwę
- Na pewno?
- Na pewno, trzymaj się, Nath
- Ty też, pozdrów Blue. Od Maxa również, bo też się martwił
- Jasne, dzięki - odpowiedziała - Pa
- Pa, Lotte - rozłączyła się, położyła kubki na tacę i poszła na górę.
- Mogę? - zapytała najpierw.
Blue kiwnela glowa i siostra weszla do srodka. Postawila tace na szafce. Mlodsza podeszla do niej i ja przytulila.
- Kocham cie, wiesz? - zapytala.
- Wiem, ja ciebie też... - odpowiedziała i też ją przytuliła. Wysłała pytające spojrzenie Olliemu, a ten tylko wzruszył ramionami z uśmiechem
- Przepraszam. Oboje was przepraszam - spojrzala na brata - Tym razem ja dalam plame..
- Oj Misku... - odezwała się Lotte - Rozumiem cię przecież
- Ale mimo wszystko przepraszam.. Pojedziesz ze mna do NY? - zapytala patrzac jej w oczy.
- Pewnie, że pojadę - uśmiechnęła się - Nawet i na koniec świata
- Jakie wy slodkie - zasmial sie Ollie i przytulil do siostr.
- Ty też - pomachała brwiami Charlotte
Blue przewrocila oczami i ucalowala siostre i brata w policzki.
- A po co w ogóle do Nowego Jorku chcesz jechać?
- Jack dzwonil. Beda tam we wtorek i Angel bedzie miala okazje pogadac z Alexem - wytlumaczyl.
- No to tym bardziej pojade!
- Dziekuje - sprzedala siostrze jeszcze jednego buziaka - Tobie tez mlody - usmiechnela sie.
- Nie ma przecież za co - Lotte przewróciła oczami - Herbatki? - wyszczerzyła się.
- Mam najcudowniejsze rodzenstwo na swiecie! - wykrzyczala najglosniej jak umiala z wielkim usmiechem na twarzy - A chetnie - powiedziala spokojnie i zabrala jeden z kubkow.
- Hahaha, wariatka - zaśmiała się druga z bliźniaczek a Ollie razem z nią
- I za to mnie kochacie, prawda?
- Między innymi - Ol puścił jej oczko
- A za co jeszcze? Chetnie poslucham - usmiechnieta usiadla na lozku.
- Za dużo chcesz wiedzieć, Skarbie - starsza wystawiła jej język
- Jeszcze zacznie to wykorzystywać, nie? - brat szturchnął Lotte w bok
- Dokładnie!
- Ej - posmutniala - Tak sie wyzywacie na biednej siostrze? Chcialam tylko sie troche pocieszyc - pociagnela nosem.
- Ej, ej! - Ollie tym razem szturchnął ją - Bez żadnego wpędzania w poczucie winy!
- Jaka cwaniara! - Lotte się zaśmiała
- Nie to nie - wzruszyla ramionami i oddajac kubek bratu skierowala sie w strone lazienki.
- Ani mi się waż! - chłopak ją wyprzedził i stanął między nią a łazienką - Wracaj na miejsce! - wskazał głową łóżko.
- Mam sie zsikac na srodku pokoju? - zasmiala sie.
- A proszę cię bardzo. Tylko potem posprzątaj - też zaczął się śmiać
- Ty bedziesz sprzatal jak nie zejdziesz - wystawila mu jezyk.
- To idź, ale nie zamykaj drzwi i wracaj zaraz!
- Zebyscie mnie podgladali? Zapomnij! - wyminela brata i weszla do lazienki zamykajac ja za soba.
- A to jest cecha, za którą cię nie lubię! - krzyknął tylko i wrócił usiąść na łóżku.
- Ależ z ciebie ochroniarz - Lotte pomachała brwiami
- Dzieki brat! - krzyknela zza drzwi.
- Spoko! - odkrzyknal - Chyba nie chcesz zeby cos sobie zrobila przez przypadek nie? - powiedzial cicho do Lotte
- Nie zrobi - odpowiedziała mu szeptem - Przynajmniej mam taką nadzieję... - wykrzywiła się.
- Mi sie udalo to mam nadzieje, ze i jej sie uda..
- O czym mówisz? - zapytała
- Ze udalo mi sie wytrzymac do waszego przyjazdu. A mialem najgorsze mysli..
- Ollie...- powiedziała tylko i go przytuliła - Nie myśl tak nigdy więcej!
- Nie martw sie. Mam dla kogo zyc - usmiechnal sie a do pokoju weszla Blue.
- Co sie tak przytulacie beze mnie?
- A to tylko z tobą możemy? - zaśmiał się Oll
- No pewnie - wyszczerzyla sie i rzucila na rodzenstwo.
- Samolub! - zachichotała Charlotte
- Nie samolub tylko milosc do was.
- Nazywaj to jak chcesz - puściła jej oczko - Ej! - klasnęła w dłonie - Chodźcie na lody do tej lodziarni gdzie chodziliśmy jak byliśmy mali! Nie byłam tam od wieków!
- W sumie - zamyslil sie Ol - Co ty na to Blue?
- Jestem za - usmiechnela sie.
- Moge wziac Mie? - zapytal.
- No pewnie! - starsza poczochrała go po włosach
- To jak bedziemy isc to wejdziemy po Mie. Napisze jej smsa.
Rodzenstwo wyszykowalo sie i wyszlo z domu. W drodze do lodziarni wstapili po Mie i zabrali ja ze soba. Milo spedzili czas razem na lodach a potem w parku. Wieczorem poogladali z rodzicami film i poszli spac.

We wtorek blizniaczki zabraly swoje rzeczy i polecialy do NY, by stamtad wrocic do Londynu na reszte wakacji.
Blue bardzo dwnerwowala sie siedzac w samolocie. Od rana nic nie miala w ustach. Nie wiedziala jak to sie skonczy, ale musiala wszystko wyjasnic Alexowi.

- Spokojnie, będzie dobrze. Będę niedaleko i w razie czego cię wesprę - przytuliła ją
- Od tego zalezy moje dalsze zycie, jak mam byc spokojna? - zaszklily jej sie oczy.
- Skarbie, on cię kocha. Da ci się wytłumaczyć, nie płacz - pocałowała ją w policzek - Zobacz, założysz tę sukienkę - pokazała jej - Zawsze cię w niej uwielbiał.
- Chcialabym zeby tak bylo.. - powiedziala patrzac na sukienke.
Przypomnialo jej sie tyle wspolnych chwil, gdy byla w nia ubrana. A przede wszystkim ich pierwsza kolacje.
- Padnie jak cię w niej zobaczy - uśmiechnęła się.
- Lotte ja nie dam rady - usiadla i ukryla twarz w dloniach.
- Dasz! Musisz dać - przytuliła ją
Blue westchnela i wtulila sie w siostre.
- Szykuj się bo mniej czasu się robi, musimy się wyrobić
- Ale Jack jeszcze nie pisal..
- Dlatego musisz byc gotowa jak napisze
Blue znowu westchnela i wstala z lozka. Poszla do lazienki. Wrocila i ubrala sie. Potem Lotte pomalowala ja jakos, zakrywajac worki pod oczami i byla gotowa.
- Ślicznie wyglądasz - powiedziała, kiedy podziwiała całość.
Zadzwonil telefon Blue.
- Jack? - zapytala Lotte.
- Nieznany - wzruszyla ramionami i odebrala - Halo?
- Blue? Czesc, z tej strony Siva z The Wanted. Poznajesz?
- Jasne. Skad masz moj numer?
- Z komorki Maxa. Sluchaj.. Ja.. Nareesha mowila mi o wszystkim. Wiem, ze jestes zwiazana z Alexem. To nie moja sprawa, ale.. Po prostu nie chce zebys skrzywdzila mojego kumpla. Max nie ma latwego zycia z kobietami i..
- Spokojnie Siva - powiedziala, a siostra spojrzala na nia pytajaco.
- Nie chce zebys go zwodzila. Masz Alexa i skup sie na nim. Gdybys byla singlem to okay, ale tak..
- Poki co, to nie wiem co sie dzieje z Alexem - siostra znowu na nia spojrzala.
- To sobie to z nim wyjasnij. Niech sprawa bedzie czysta. Max..
- Rozumiem cie. Postaram sie to rozwiazac. Tez nie chce zeby ktos na tym ucierpial.
- Ciesze sie, ze mnie rozumiesz. Koncze, bo widze Maxa na horyzoncie.
- Siva? Jestes swietnym przyjacielem.
- Wiem, tylko te pajace czasami tego nie doceniaja.
- Docenia.
- Moze. To czesc albo do zobaczenia.
- Trzymaj sie i dzieki za telefon - rozlaczyla sie.
- Siva? Alex? O co chodzi? - Lotte zasypala ja pytaniami, a Blue opowiedziala jej wszystko - No to nie za ciekawie.
- Wiem - westchnela.
Nastała kilkuminutowa cisza.
- Czuje sie jak pajac..
- Daj spokój... Wyglądasz bosko.
- Ale wcale sie tak nie czuje. Jestem beznadziejna..
- Skarbie - Lotte złapała ją na ramiona i spojrzała na nią - Jesteś cudowna. Śliczna, mądra, wspaniała... Nie wątpij w siebie!
- Wiesz, że twoje gadanie nic nie da? - spojrzała na nią smutno.
- Wiem... - Lotte westchnęła ciężko - Ale naprawdę teraz musisz dać z siebie wszystko skarbie
- Wiem - podeszła do barku i otworzyła go.
- Na odwage?
- Nie wiem - wzruszyła ramionami - Wolałabym się upić i w ogóle tam nie iść.
- I zrezygnować tak łatwo z Alexa? - uniosła brew do góry
- Nie..
- No właśnie, więc weź się w garść, bo masz dużo do stracenia - podeszła do niej i ją przytuliła
- Drugiego takiego faceta nie znajdę - powiedziała stanowczo, po czym wtuliła się w siostrę.
- Będzie dobrze, skarbie - gładziła ją po włosach
- Musi - wyprostowała się na dźwięk telefonu - Jack - spojrzała na wyswietlacz.
- Odbieraj!
Blue nabrała powietrza i przycisnęła na ekranie zieloną słuchawkę, przeciągając ją w prawo.
- Halo? Okay - powiedziała tylko, po czym się rozłączyła.
- I co?
- Zbieramy się - zarządziła - Poprowadzisz?
- Pewnie - odpowiedziała starsza i zabrała torebke i chwyciła kluczyki. Zjechały windą do podziemnego parkingu i weszły do samochody Charlotte.
Przez całą drogę Blue milczała.
Lotte też się nie odzywała, bo wiedziała że do jej siostry i tak nic teraz nie dotrze, jest zbyt zestresowana i zmartwiona.

Bliźniaczki szybko dojechały na miejsce. W windzie Blue napisała wiadomość do Jacka, że już są. Gdy dojechały na miejsce brunet czekał juz na nie przed drzwiami do mieszkania.
- Hej, Jack - pierwsza przywitała się Lotte
- Cześć dziewczyny.
Blue nie dała rady wykrztusić słowa więc przytuliła się tylko do przyjaciela.
- Słońce... - powiedział cicho chłopak i objął ją rzucając spojrzenie Lotte, która miała zmartwiona minę
- Mogę już? - młodsza spojrzała na Jacka a potem na drzwi.
- Jasne - spojrzał na nią - Jest pod prysznicem. Zaczekaj na niego w sypialni.
Blue kiwnęła tylko głową i weszła do środka, zostawiając siostrę i Jacka za drzwiami. Po cichu udała się do sypialni Alexa i usiadła na łóżku. Czekając na niego, rozglądała się po pomieszczeniu, którego znała niemal każdy centymetr.
- Napijesz się czegoś? - zapytał Jack Charlotte, która cały czas zmartwiona wpatrywała się w drzwi, za którymi zniknęła jej siostra
- Wody... - powiedziała cicho - Jeśli mogę
- Jasne - odpowiedział i po chwili podał jej szklankę z cieczą, którą wzięła do ręki i upiła łyk. - Usiądź - poklepał miejsce obok siebie na kanapie
- Dzięki, nie usiądę teraz na miejscu
- Martwisz się?
- A dziwisz się? - spojrzała na niego - Ona jest dla mnie wszystkim i jesli będzie cierpiała... - urwała i spuściła głowę - Aż nie chcę o tym myśleć...
- Oni się kochają, na pewno Alex jej wybaczy tę zdradę
- Ona go nie zdradziła, Jack! Świata poza nim nie widzi!
- Nie wiem...Sam mam mętlik w głowie,te zdjęcia...
- Ale nic na nich nie było przecież! Alex nie przytula się z fankami?
- Ale to nie jest fan Blue... I to jest różnica.
- Ona go nie zdradziła - powiedziała twardo - Ty też ją znasz i powinieneś o tym wiedzieć, że kocha go ponad wszystko i nigdy by tego nie zrobiła.

Blue czekała na Alexa i w końcu się zjawił. Był odwrócony do niej tyłem i na początku jej nie zobaczył.
- Alex - powiedziała cicho, żeby zwrócić na siebie jego uwagę.
- Co ty tu robisz?! - krzyknął jak oparzony.
- Chciałam z tobą porozmawiać kochanie - wstała i patrzyła na niego stojącego w samym ręczniku.
- Nie jestem twoim kochaniem! Nigdy wiecej tak do mnie nie mow.
- Ale ja cię kocham - spojrzała mu w oczy.
- Kłamiesz! - krzyknął tak, że usłyszeli go w kuchni.
- Nie kłamie Alexander. Jestes miłością mojego życia - szepnęła.
- Nic mnie to juz nie obchodzi, rozumiesz?! Jesteś dla mnie nikim w tej chwili!

Lotte spojrzała w kierunku sypialni Alexa
- Kłócą się... - powiedziała cicho
- A dziwisz się? - Jack siedział wyluzowany i popijał piwo z butelki
- Tak dziwię się, wiesz?! - syknęła w jego stronę - Dziwię się, że jesteście tak ślepi!
- Ślepi? Zdjęcia mówią wszystko, Lotte. Czy chcesz czy nie, są dwuznaczne
- Cholera, jak ja się nie dziwię, że cię nie znoszę! - wywróciła oczami - Ile czasu do cholery ją znasz?! Czy kiedykolwiek go zdradziła?
- Zawsze musi być ten pierwszy raz - wzruszył ramionami
- Jesteś idiotą, Jack - syknęła.
- Dziękuję za komplement - uśmiechnął się
- Wal się.

Po usłyszaniu kolejnego krzyku z sypialni starsza z bliźniaczek się nie wahała i wkroczyła do akcji. Otworzyła szeroko drzwi i wparowała do środka
- Blue! - powiedziała i spojrzała na siostrę, która stała załamana - Alex... - zwróciła się do chłopaka - Ona cię nie zdradziła!
Alex spojrzał wsciekły w kierunku starszej z sióstr.
- Co tu robisz?! Nie będę z Toba o tym rozmawiał! Nie potrzebujemy przyzwoitki! Ale skoro już jesteś, to zabieraj siostrę i żegnam! - złapał Blue za ramiona i popchnął w stronę siostry - Nie chcę was więcej widzieć, rozumiecie! - złapał je obie i wyprowadził z pokoju.
- O nie ! - Lotte wyrwała się z jego uścisku i tak samo zabrała jego ręce z siostry - Siłą to ty możesz jedynie tego swojego przydupasa przepychać! - krzyknęła i stanęła z nim twarzą w twarz.
- Nigdy nie uwierze w te wasze zapewnienia, rozumiesz! - odsunął Lotte do tyłu i trzasnął drzwiami.
Blue rozpłakała się i wybiegła z mieszkania.
- Dupek - krzyknęła Lotte i kopnęła drzwi po czym pobiegła za siostrą. - Blue!
Blue nie oglądała się za siebie tylko szybko ruszyła schodami na dół. Lotte zjechała windą nie wiedząc gdzie jest siostra. Niestety nie znalazła jej nigdzie. Jakby zapadła się pod ziemię.

~~~~~

Witajcie Laski :DD
Siódmy komentarz się pojawił, więc zgodnie z obietnicą, jest i rozdział xd
Zadowolone, rozczarowane, smutne ?
Czekamy na Wasze opinie ;)
I podtrzymujemy zasadę: 7 komentarzy=next.
Trzymajcie się :) <3
Blotte

7 komentarzy:

  1. Przydupas!
    Boże, faceci! NIc nie dadzą sobie wytłumaczyć, tylko od razu reagują.
    Ale spokojnie, jeszcze to przemyśli i wtedy będzie błagał Blue, by do niego wróciła. A jak nie? To zostaje Max ^^
    I Wracamy do Londynu... tylko najpierw trzeba znaleźć siostrę :/

    Czekam na kolejny rdz :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Cham jeden z tego Alexa.
    Ale na szczęście jest Max albo Nathan...

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG ale się podziało O.O do nn :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O ja ale debil że przynajmniejej ma szansę na Maxa :P
    Też chcę takie rodzeństwo :D
    Weny i do nn *_*

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślałam że się pogodzą :( A ty takie rozczarowanie. Może Max pocieszy Blue ;) Tak jak to Anusiak napisałam na moim blogu. Jestem ciekawa co wydarzy się w następnym.
    Weny i do następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  6. ooooooo sziiiiiiit !!!!!!!!!
    jak on mógł ?! :OOOOOOOOOOO
    co za gunwo ! :ooooooooooooooo
    załamałam sie ....
    ON MUSI JEJ WYBACZYĆ !!!!!!!!!!
    NO TO SZYBKO NEXT :D
    KOCHAM <3333333

    OdpowiedzUsuń
  7. WOW to miało wyglądać inaczej :/ weny i mają się pogodzić :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy!