1 lutego 2014

Rozdział 32. Wiem czasem co robic jak sie kogos kocha.

Gdy Lotte weszła z Mią do domu i do salonu, zobaczyły jak rodzeństwo starszej siedzi przytulone na podłodze. Gdy tylko Ollie zobaczył stojącą obok Lotte Mię od razu wstał i ruszył w jej kierunku. Szybko zjawił się obok niej i od razu porwał ją na ręce mocno przytulając.
- Przepraszam cie, kochanie - Mia od razu zalkala do jego ucha - Tak bardzo cie przepraszam...
- Cii nic nie mów - pogłaskał ją po głowie - Kocham cię i przejdziemy przez to razem, rozumiesz?
Blue w tym samym czasie podeszła do siostry i przyglądały się razem parze nastolatków.
- Ja tez cie kocham, Ollie - spojrzala na niego i pocalowala.
Siostry spojrzaly na siebie i po cichu wyszly z salonu zostawiajac nastolatkow samych.
- Sukces - Lotte puscila oczko Blue.
- Nie mówiłaś, że idziesz po Mie - uśmiechnęła się młodsza - Ale dobry ruch skarbie.
- Nie mialam jak, bo Ol by sie bulwersowal, a nie chcialam go jeszcze bardziej denerwowac - usmiechnela sie.
 - Ale musiałaś ją nieźle ugadać - puściła jej oczko.
 - Szczerze? Nawet za bardzo nie musialam. Ona bardzo go kocha tylko sama sie przerazila tego wszystkiego.
 - Mam nadzieję, że wszystko sobie wyjaśnią.
- Na pewno - Lotte sie usmiechnela i usiadla na krzesle - W sumie to cos bym zjadla....
- W sumie - zaśmiała się - jadłyśmy tylko małe śniadanie kilka godzin temu. Może jak młodzi porozmaiają to pójdziemy gdzieś na obiad hm?
- Koniecznie - usmiechnela sie i do kuchni wszedl wlasnie Ollie przytulajac Mie.
Mia podeszła do Blue i przywitała się z nią. Młodsza pocałowała ją w policzek a ta ją przytuliła. W tym czasie Ol podszedł do Lotte.
- Siostra, przepraszam cie, że tak na ciebie nakrzyczałem.. Blue mi wytłumaczyła wszystko.
- Daj spokoj - spojrzala na niego z usmiechem i przytulila do siebie - Rozumiem przeciez w jakich nerwach byles - dala mu buziaka w czolo.
- Dziękuję, że ją tu przyprowadziłaś - spojrzał na swoją dziewczynę.
- Wbrew pozorom, wiem czasem co robic jak sie kogos kocha - puscila mu oczko
- Wiem, przepraszam jeszcze raz - pocałował ja w policzek.
- Nie ma za co, braciszku - wyslala mu kolejny usmiech - A teraz sie szykujcie, bo idziemy na jakis dobry obiad.
- Własnie - poparła ją Blue - zjemy coś a później pomyslimy co dalej - przytuliła Mię.
- No dobra, to idziemy - usmiechnal sie i wystawil reke do swojej dziewczyny, ktora ja chwycila z usmiechem.
- Lotte, skarbie podasz mi swoją dłoń? - Blue uśmiechnęła się do siostry.
- No pewnie, misku - starsza sie zasmiala i zrobila o co siostra ja prosila.
- Moje śliczne, mądre siostrzyczki - Ollie zaśmiał się.
- Ej, mi nie powiedziałeś dzisiaj, że jestem śliczna - oburzyła się Mia.
- Mówię ci to kilka razy dziennie codziennie - pocałował ją - A sióstr dawno nie widziałem.
Blue puściła oczko bratu i razem z siostrą ruszyli za parą.
Spacerujac poszli do najblizszej restauracji i usiedli przy stoliku. Zamowili jedzenie i rozmawiajac, co chwile wybuchali smiechem. Siostry cieszyly sie widokiem takiego usmiechnietego i radosnego brata. Co by sie nie dzialo rodzina zawsze byla dla nich najwazniejsza. Jedzac obiad, komorka Lotte znow zaczela wibrowac. Wyjela ja z torebki i ujrzawszy imie Nathana na wyswietlaczu zablokowala ekran i schowala ja z powrotem.
- Kto dzwonił? - zagadnęła ją Blue.
- Nasz znajomy z Anglii - puscila jej oczko.
- Yhym - kiwnęła głową - To co młodzi, lody?
Ollie spojrzal na Mie, a ta ochoczo pokiwala glowa.
- Pewnie - usmiechnal sie do Blue.
- A ja zamiast lodow chyba zjadlabym tiramissu - odezwala sie Lotte
- To ja wołam kelnerkę - uśmiechnęła się i blondynka podeszła do nich - Dla mnie lody mango a dla was? - spojrzała na młodych.
- Ja jak zwykle karmelowe - powiedział Ol - A dla Mii malinowe, prawda kochanie?
- Tak - powiedziała z uśmiechem.
- Lotte tiramisu, tak?
- Dokladnie - usmiechnela sie do brata.
Kelnerka spisala zamowienie i chwile pozniej wrocila z lodami i ciastem. Zjedli wszystko ze smakiem i po zaplacaniu wyszli z restauracji wracajac do domu.
 Gdy wrócili usiedli w salonie.
- A co tam u Alexa, Blue?
- Rozmawiałam z nim dwa dni temu ostatnio chyba. Może zadzwonię dzisiaj do niego.
- No to teraz zadzwon, bo dawno sie nie odzywalas do niego, az dziwne - Lotte sie usmiechnela.
- Sama wiesz, że nie było kiedy - spojrzała na nią - zresztą on też mógłby czasami zadzwonić - wyjęła telefon z torebki.
- No wiem, wiem... No w sumie racja.
- Nie odbiera - odsunęła telefon od ucha - napisze mu smsa, żeby potem do mnie zadzwonił. Mia mów coś - uśmiechnęła się do niej - Co u ciebie?
- No coz... - westchnela z usmiechem - oprocz tego, ze bede mama, to chyba nic nowego.
- Właściwie to jak się dowiedziałaś?
- Okres mi sie spoznial, a zawsze mialam regularnie... Wiec zrobilam test. Potem drugi i trzeci..
- A jak powiedziałaś Ollie'mu? Pewnie Lotte ci mówiła, co było ze mną kilka lat temu..
- Mowiła.. Po prostu powiedziałam mu wprost - brat blizniaczek przytulił swoją dzieczynę - Najpierw uznał to jako żart i wybuchnął śmiechem. Potem gdy mu powiedziałam, że nie żartuje, załamał się. Niepotrzebnie na niego nakrzyczałam i obwiniałam za to wszystko..
- Ale szwagierka wszystko ci wytlumaczyla, tak? - Lotte sie usmiechnela do niej.
- Dokladnie, chociaz pewnie i tak bym do tego sama doszla, tylko o wiele pozniej.
- Gdyby nie wy, to nie byłoby tak kolorowo - Ollie spojrzał na siostry.
- Ol, byloby bo sie kochacie - Lotte sie usmiechnela
- Może - pocałował dziewczynę w czoło.
- Mówiliscie rodzicom?
- Nie - odpowiedzieli zgodnie.
- No dopiero teraz najtrudniejsze przed wami... Nasi mysle, ze nie beda sie az tak wsciekac, a Twoi Mia?
- Sama nie wiem.. Mama powinna zrozumieć, albo przynajmniej się starać a tata.. Bardzo lubi Olliego, ale nie raz słyszałam od niego, że mam najpierw skonczyć szkołę, zdobyć wykształcenie, a dopiero później mąż i dzieci. A teraz wszystko będzie na odwrót..
- No tak... Ale przeciez na prawde jak wszyscy Wam pomozemy to bedziesz mogla i skonczyc szkole i normalnie sie ksztalcic dalej... to nie wyklucza wszystkiego. Kwestia dobrej organizacji. Mysle, ze na poczatku rodzicom moze byc trudno to zrozumiec, ale beda sie cieszyc z wnuka - Lotte wyslala im pocieszajace spojrzenie.
- Albo wnuczki - Blue się uśmiechnęła lekko - Pomożemy wam, mówiłam ci Ollie.
- No wiem, wiem Blue... Ale mimo wszystko bedziemy sie starac samodzielnie wychowac nasze dziecko, prawda? - spojrzal na swoja dziewczyna, ktora usmiechnela sie do niego i pokiwala glowa.
- Na pewno? - kiwnęli głowami - Ale jak już się urodzi to przeniesiemy się tu do was na jakiś czas i nie ma żadnego ale, prawda Charlotte?
- Prawda. Ciocie beda musialy wypiescic maluszka.
- No pewnie! Będzie dzieciątko cioteczek - zaśmiała się Blue.
- Ej, ej. To bedzie dzieciatko swoich rodzicow - zasmial sie Ol.
- Cicho młody! Nie uczyli cie, że starsze siostry maja zawsze racje?
- Dobra, dobra, sooorry - zasmial sie
- No właśnie - siostry powiedziały równo.
 - Wolelibyscie chlopczyka czy dziewczynke? - zapytala Lotte
- Lotte, dopiero się dowiedzieliśmy, nie było kiedy o tym rozmawiać - Ol
- No to wlasnie po to pytam, braciszku - poczochrala go po wlosach
- W sumie to - zaczęła Mia - nigdy się nad tym nie zastanawiałam - zaśmiała się - chyba najważniejsze zeby było zdrowe - uśmiechnęła się kładąc swoją dłoń na brzuchu.
- I na pewno bedzie - Lotte tez sie usmiechnela - I jak to bedzie dziewczynka, to Ol... wspolczuje ci odganiania jej adoratorow - zasmiala sie.
- Dzięki. Jak gdzieś wychodzę z Mia to muszę mieć oczy dookoła głowy, a z dwoma będę musiał szybciej nią kręcić - zaśmiał się.
- No coz, takie zycie z piekna kobieta u boku - puscila oczko dziewczynie.
- Oj już nie przesadzajcie - zawstydziła się.
- Oj skarbie, jesteś najpiękniejsza na swiecie - pocałował ją - i nasze dziecko też będzie.
- Jak oni slodko razem wygladaja, nie Blue?
- Aż nie mogę sie napatrzeć. Nasz mały słodki Ollie ma swoją księzniczke z bajki i niedługo będzie ojcem.
- I kto by pomyslal, ze Ol bedzie pierwszy z naszej trojki, co?
- Nooo - przeciągnęła - Nie możemy być gorsze Lotte.
- Mi do dzieci jeszcze daleko, ale ty z Alexem... - pomachala brwiami
- Muszę z nim o tym powaznie porozmawiać - powiedziała i całą czworka wybuchnęli smiechem.
- Wybaczcie, ale będę się zbierać. Sophie ma do mnie przyjść na pogaduchy. Dziękuje, że przyjechałyście - wstała i przytuliła siostry - Widzimy się jutro.
- Nie mogłybyśmy wam nie pomoc - uściskały ją - Koniecznie - uśmiechnęły się.
- Odprowadzę cie - Ol wstał i złapal Mie za reke - niedługo będę - powiedział i wyszli.

~~~~~~

Hej Laski ! ;*
Widzimy, że i Wy macie mało czasu na cokolwiek jak i my.
Po sesjach wracamy z jeszcze lepszymi rozdziałami, co Wy na to? :D
Póki co, jeszcze kilka rozdziałów w Los Angeles a potem wracamy z Maxem i Nathanem :D
Mamy nadzieję, że poczekacie <3
Do następnego! ;*
Blotte

7 komentarzy:

  1. Hahah już się nie moge doczekać!
    I fakt... Blue powinna poważnie porozmawiać z Alexem, chociaż... z Maxem pewnie tez :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No no no rodzinka się powiększa :)
    Słodko mi tak jakoś się zrobiło :)
    Czekam na rozmowe z rodzicami, będzie super :D
    Weny Kochane i do nn *_*

    P.S.
    U mnie next pojawi się najprawdopodobniej dziś więc zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się że wszystko sobie wyjaśnili :)
    A Lotte i Blue na pewno im pomogą.
    Ale Blue musi poważnie pogadać z Alexem.
    Już nie mogę doczekać się powrotu dziewczyn ;)
    Rozdział super
    Weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Super ;)
    Weny i do nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe jakby Alex zareagował na wieść, że będzie ojcem?
    Hmn... Takie tam przemyślenie.. xD
    A rozdział świetny. Ogólnie to powinny założyć firmę: "Bliźniaczki Armstrong - poukładamy Wam życie" :)
    Anonim z podpisu
    Lose my mind

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Nominowałam Was do Liebster Award :)
      http://stop-the-moment-by-tw.blogspot.com/
      Anonim z podpisu
      Lose my mind

      Usuń
  6. ja piernicze nadal tego nie ogarniam xD
    oliie ojcem :O
    dobra już.... wdech wydech
    rdz bomba jak zwykle ! :)
    next :*******
    kocham <333333333

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy!