16 lutego 2014

35. Lotte jest inna.

- Prosze powiedz co sie dzieje. Cos z Alexem?
- Sama powinnas to wiedziec.
- Przeciez nie odbiera ode mnie telefonow..
- Tez powinnas wiedziec dlaczego.
- Jack prosze cie..
- Alex widzial ta gazete i te zdjecia. Internet tez przegladal.
- Jakie zdjecia?
- Z Maxem z The Wanted. On nie jest glupi Blue. Zdradzilas go.
- Nie!
- Blue.. On nie chce cie znac.
- Nie! To nie tak!
- Kazdy tak mowi.
- Gdzie jestescie? Przylece.
- Z Anglii?
- Jestesmy teraz w LA. Powiedz.
- We wtorek bedziemy w NY. Jak chcesz to jeszcze ratowac to przyjdz do nas. Napisz kiedy bedziesz to wyjde z mieszkania i pogadacie.
- Dziekuje ci Jack. Kocham cie.
- Ale za reakcje Alexa nie recze.
- Mimo wszystko dziekuje.
- Prosze.
- Ollie mnie wola. Musze konczyc.
- Pozdrow go i Lotte. No i rodzicow.
- Dzieki.
- Blue?
- Tak?
- Nie spieprz tego - powiedzial i sie rozlaczyl.
- Aaa! - krzyknela Blue lapiac sie za glowe i ciagnac swoje wlosy.
Z lozka spadla na podloge. Zaczela plakac, albo nawet ryczec z rozpaczy. Do jej pokoju wpadl Ollie.
- Co sie.. - nie dokonczyl tylko doskoczyl do siostry i uklakl obok - Blue - staral sie odciagnac jej zacisniete dlonie od glowy - Slonce co sie stalo? Mi mozesz powiedziec - mowil spokojnie probujac ja przytulic - Lotte! - krzyknal w strone otwartych drzwi.
Po chwili do pomieszczenia wpadla Charlotte.
- Skarbie - od razu ukleknela przy niej i przytulila - Co sie dzieje? - zapytala przerazona. Nie widziala jej jeszcze takiej.
Blue nie odpowiedziala tylko zaczela sie trzasc, nadal ciagnac swoje wlosy i wylewajac z siebie lzy.
- Skarbie... - Lotte zlapala jej rece i przytulila tak, zeby nie miala mozliwosci lapania sie juz za wlosy - Misku... - szepnela dalej ja tulac i kolyszac lekko zeby sie uspokoila. Dala tez jej sie spokojnie wyplakac. Nie wiedziala co sie stalo, ale domyslala sie, ze cos z Alexem.
Blue dalej plakala. Nic do niej nie docieralo. Nic sie nie liczylo. Chcialaby teraz byc tylko z nim. Tylko z Alexem..
Rodzenstwo caly czas czekalo az ich siostra sie uspokoi i odezwie. Wymieniali tylko zatroskane spojrzenia i ciagle ja przytulali. Siedziali tak kilkanascie minut.
W końcu udało się Blue trochę uspokoić. Oderwała się od rodzeństwa i wstała. Jednak od tego płaczu rozbolała ją głowa i zachwiała się.
- Angel! - Lotte od razu rzucila sie w jej strone a razem z nia Ollie - Chodz, usiadziesz - poprowadzili ja znow do lozka - Ol, przyniesiesz wody? - zapytala brata
- Jasne - pobiegl do kuchni.
- Jak sie czujesz, Blue?
Młodsza tylko wzruszyła ramionami.
- Skarbie... Powiesz mi co sie stalo? - zapytala Lotte
Młodsza pokiwała tylko przecząco głową. Po chwili do pokoju wszedł Ollie i podał siostrze szklankę wody. Ta wypiła łyk cieczy i ponownie spróbowała wstać. Tym razem jej się to udało i bez większych problemów pokonała drogę do łazienki i zamknęła się w niej.
- Wiesz co sie stalo? - zapytal chlopak
- Nie mam pojecia, Ol... Tylko sie domyslam
- Czego?
- Ze Alex zerwal z Blue
- Ale dlaczego? Tak nagle?
- Nie mam wlasnie pojecia... - odpowiedziala - Chyba ze... - zamyslila sie - Nieee no to przeciez niemozliwe...
- Ale co?
- Poczekaj chwile - chwycila laptopa i poklikala w nim moment - Cholera!
- Blue zdradzila Alexa?! - Ollie zajrzal jej przez ramie i zobaczyl zdjecie, na ktorym Blue przytula się do Maxa.
- Nie, ale Alex pewnie tak pomyslal...
- Lotte jakbym zobaczyl takie zdjecia Mii...
- Ale Ollie ! - przerwala mu - Przeciez na tym zdjeciu nic zlego nie robi! Ona go nie zdradzila, przeciez kocha go ponad wszystko...
- A kto to w ogole jest?
- Chlopaki z boysbandu, ktorych tam poznalysmy - usmiechnela sie mimowolnie
- Ktorys ci sie podoba, co? - zapytal siostry z przebieglym usmieszkiem
- Nie to jest teraz wazne - odstawila laptopa unikajac jego wzroku i podeszla do drzwi lazienki - Blue, skarbie? - zapukala.
- Czego chcesz? - warknela.
- Po prostu sie martwie.
- Martwimy - poprawil ja Ollie.
- Nie macie po co. Lepiej idzcie jesc ten pieprzony obiad!
- Blue, do cholery nie wyżywaj się na nas, dobrze?! Nie przerabiajmy znów tego co było w Londynie...
- Bo co?! - otworzyla drzwi i stanela przed rodzenstwem.
- Blue... - Ollie się do niej zbliżył - Nie odtrącaj nas... My nic nie zrobiliśmy - starał się ją udobruchać. Lotte się nie odzywała, bo wiedziała po ich ostatnich kłótniach, że nic do nie da
Blue wytarla oczy dlonia i mocno przytulila sie do brata.
- Przepraszam. Teraz mi sie wszystko wali - jeknela i sie poplakala.
- Wiemy, Angel - Lotte powiedziała miekko i głaskała ją po plecach. - Jestesmy od tego żeby cię wesprzeć - dodała i przytuliła ją od drugiej strony niż Ollie.
- Dziekuje - wychrypiala.
- Powiesz nam co sie stalo? - zapytal Ollie i ukradkiem spojrzal na laptopa.
- Co tam jest? - zapytala Blue probujac wyrwac sie z objec rodzenstwa.
- Czekam na wiadomość od kolegi... - powiedział wymijająco, żeby nie podeszła i nie zobaczyła zdjęć.
- Nie umiesz klamac Ol - spojrzala na niego uwaznie.
- Przecież nie kłamie - "zdziwił się"
- Dzieci! Co z tym obiadem? - krzyknęła Annabell z dołu
- Chodźcie - Ollie wziął Blue za rękę i pociągnął na dół nim zdąży zareagować. Lotte poszła zaraz za nimi i zamknęła za sobą drzwi od pokoju.
- Musze isc do lazienki sie ogarnac, bo jak mam mnie zobaczy w takim stanie - Blue stanela na koncu schodow i pociagnela Olliego do lazienki na dole.
- A ja się wrócę po telefon - powiedziała Lotte i wróciła do pokoju. Wyłączyła stronę ze zdjęciami, chwyciła swoją komórkę i zeszła z powrotem na dół.
- A teraz serio - Blue polozyla reke za glowa brata opartego o drzwi - Co bylo na laptopie?
- Poczta? - zapytał z uśmiechem - Serio, czekam na wiadomość od Petera, bo ma mi wysłać stronę hotelu, w którym się zatrzymamy podczas wakacji
- Nie wierzę ci - popatrzyła na niego - Jakich wakacji?
- No przecież jadę na tydzień z Peterem, jego dziewczyną i Mią na Florydę.
- Zapomniałam - przewróciła oczami - Ale to nie zmienia faktu że kręcisz.
- Blue, nie doszukuj się dziury gdzieś, gdzie jej nie ma. Chodź na ten obiad, hm? - spojrzał na nią z uśmiechem.
- I tak się dowiem o co chodzi - mruknęła, po czym zmyła z twarzy makijaż, nałożyła nową warstwę pudru i była gotowa.
Weszli do jadalni, gdzie siedzieli już przy stole rodzice i Lotte.
- No co tak długo? - zapytał Vincent
- Blue wpadło coś do oka i musiałem poratować siostrzyczkę - Ollie objął ją ramieniem i usiedli obok siebie.
- To stąd ten zmyty makijaż i czerwone oczy - uśmiechnęła się Annabella.
- No a myślałaś mamuś, że skąd - odpowiedział za siostrę - Smacznego - uśmiechnął się do wszystkich.
- Zaczełam się martwić czy nic się nie stało - spojrzała na Blue - Smacznego - dodała i też się uśmiechnęła.
Po obiedzie Blue poszła od razu do siebie. Ollie tylko spojrzał za siebie z Lotte i wiedzieli, co drugie ma na myśli. Muszą zrobić coś, co chociaż na chwile odciągnie ich siostrę od myślenia o Alexie. Z tym, że Lotte zdawałą sobie sprawe, że to nie realne i Blue się nie da nawet nigdzie wyciągnąć.
- Chodź z nią pogadamy.. - powiedział Ollie
- Możemy spróbować, ale nie bedzie łatwo, sam widziałeś... Aż boję się do niej iść, żeby znów nie wybuchnęła, a ja nie chcę się kolejny raz z nią kłócić
- Jak to kolejny raz? Wy sie nigdy nie kłócicie...
- No widocznie się to zmieniło jak byłysmy w Londynie. Przeżywała Alexa, była nieswoja i niemiła momentami jak dzisiaj na górze i przez chwile było cieżko. Ona strasznie to przeżywa, Ol...
- No nie dziwie się. Są tyle czasu ze sobą, a ona go kocha
- Właśnie... Dobra, idź na górę do niej, uspokoj trochę, a ja nam zrobię coś do picia
- Ok - powiedział z westchnięciem i poszedł na góre
Po wejściu do pokoju Blue od razu odpaliła laptopa, uprzednio zamykajac pokoj na klucz. Weszła w historię przeglądarki i to upewniło ją w przekonaniu, że rodzenstwo ja okłamało. Oglądała zdjęcia z Maxem i Nathanem i jej policzki stawały się coraz bardziej mokre. Zdała sobie sprawę, że zepsuła 2 lata związku z Alexandrem.. I jeszcze te nagłowki: "Bliźniaczki Armstrong imprezują z The Wanted. Czy to już koniec związku Blue i Alexa Gaskartha z All Time Low?".
Ollie złapał za klamkę, ale drzwi były zamknięte.
- Blue? - zapukał - Otwórz.
- Nie mam ochoty - chlipnęła.
- Skarbie... Proszę cię
Blue otworzyła drzwi.
- Najpierw mógłbyś mnie nie oszukiwać - stanęła przed nim zalana łzami.
- I po co to oglądałaś? - wszedł do pokoju za nim zdążyłaby je znów zamknąc
- Bo miałam taki kaprys, wiesz? - zdenerwowała się.
- Angel... - powiedział miękko - Chcemy ci pomóc jak najlepiej potrafimy...
- Nie potrzebuje waszej pomocy. Potrzebuje Alexa - odparła smutno i usiadła na łóżku.
- A nas w ogole jeszcze potrzebujesz?
- Ollie nie mów tak - wyciągnęła do niego ręke.
- Ale tak nas traktujesz... - powiedział cicho i spuścił głowę - Lotte mi mówiła jak było w Londynie. Wy się nigdy nie kłóciłyście, Blue.
- Co było w Londynie niech tam zostanie.. A poza tym - dodała -to wcale nie lepiej zachowałes się w stosunku do Lotte dwa dni temu.
- Wiem... I zdaję sobie z tego sprawę, dlatego chcę ci to przetłumaczyć jakoś. To jest nasza wspólna cecha, że jak nas coś boli to wyżywamy się na innych. A najbardziej cierpi na tym Lotte... Ona jest inna.
- Dobrze wiesz, że nie umiemy inaczej - spuściła głowę.
- No wiem, wiem... Ale już wiem jak czuje się ktoś po drugiej stronie - spojrzał na nią.
- Pewnie koszmarnie, co? - szturchnela brata.
- Żebyś wiedziała - uśmiechnął się lekko i objął ją ramieniem.
- Ale ja sie tak boje Ollie.. Po tym co powiedzial mi Jack..
- A co ci powiedział?
- Ze Alex widzial te cale zdjecia - spojrzala na laptopa - I nie chce mnie znac - znowu sie poplakala.
- No to musisz z nim koniecznie pogadać i mu wyjaśnić... Przecież go nie zdradziłaś, to tylko zdjęcia... - przytulił ją.
- Jack powiedzial - pociagnela nosem - ze beda we wtorek w Nowym Jorku. Polece tam i z nim pogadam. Moze to cos da..
- Pogadasz z nim i wyjaśnisz, to na pewno coś da. - Nie wiem.. Alex jest uparty i konsekwentny w swoich decyzjach a Jack powiedzial, ze nie chce mnie znac..
- Ale cię kocha, a to jest najważniejsze.
- Mam nadzieje..

~~~~~~~

No hej ! :*
Dobra, poprzedni rozdział nie wyświetlił się przez bloggera, więc miałyście prawo o nim nie wiedzieć i za to macie szybszy kolejny. Nadrabiajcie teraz dwa ;) I prosimy, żebyście przeczytały notkę pod poprzednim rozdziałem, bo to dla nas WAŻNE
Tym razem mamy nadzieję, że rozdział się pojawi w aktualnościach i zobaczymy te co najmniej 7 komentarzy, żeby móc dodać kolejny :) Tym razem od Was zależy, kiedy się tu zobaczymy. 
Trzymajcie się ciepło ;**

Blotte.  

7 komentarzy:

  1. Ooooooo :(
    Ale smutam teraz :/
    Rozdział genialny :D
    Mam nadzieję ,że wszystko się ułoży
    Weny Kochane :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej ;(
    Mam nadzieję, że wszystko się ułoży
    Weny i do nn

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, wow, wow... Przystopujmy.
    Jaki cholerny pierdus cyknął te fotki i wrzucił do sieci, co?
    Niech ja go tylko znajdę. -,-''
    Nawet nie wiem czy można komuś współczuć, bo to w sumie wszystko wina autora zdjęć i tych nagłówków!
    Nie, no.. Ja poproszę kolejny rozdział. Blue w samolocie. I piękne wpadnięcie sobie w ramiona. *składa ręce jak do modlitwy*
    A rozdział napisany świetnie :)
    Anonim z podpisu
    Lose my mind

    OdpowiedzUsuń
  4. No hejka Kochane,
    Rozdział boski :) Zresztą jak zawsze :D Jestem bardzo ale to bardzo ciekawa co wydarzy się w kolejnym rozdziale ...No to do następnego i weny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No i się zrypaaałooo ;-;
    Mam nadzieję że mu to jakoś wytłumaczy i uda sie to naprawić.
    Nooo kurdee aż nic takiego się nie staaałooo ;/
    I niech nie odrzuca rodzeństwa! Oni chcą jej pomóc
    Wenyyy ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. ło panie :O
    masakra ...
    rdz miazga !
    kocham <333333333

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział jak zwykle cudny *.* czekam na nn:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy!