20 stycznia 2014

Rozdział 30. Ciąża.

- Dobra, kolejnej kolejki juz nie ominiesz, Nath - Lotte sie usmiechnela i polala alkoholu do kieliszkow. 
Caly czas badawczo jej sie przygladal i troche ja to niepokoilo.
- Nie mam wyjscia, bo obiecalem, ze nastepna wypije - odpowiedzial nie spuszczajac z niej wzroku.
Podala mu kieliszek nie patrzac na niego. Drugi dala Maxowi i trzeci wziela dla siebie. Oproznili szklo i popili sokiem. Rozmawiali ze soba z kolejnym kieliszkiem coraz bardziej rozluznieni co chwila wybuchajac smiechem. Mozna bylo odniesc wrazenie, ze Nath zapomnial o Blue spiacej na gorze. 
- Nigdy nie zapomne jego miny, kiedy to robil - nabijal sie Max - To bylo przegenialne - wybuchnal smiechem. 
- Lotte? - odezwal sie brunet z usmiechem.
- Co? - starsza nie wiele myslac spojrzala na niego wyszczerzona. 
Ten tylko uniosl brew do gory i przygladal sie jej. Dopiero po jego minie zrozumiala, ze wypowiedzial jej imie a ona na nie zareagowala, a przeciez dzisiejszej nocy jest swoja siostra.
- Co z Lotte? - spojrzala na niego prostujac sytuacje.
- Pojde zobaczyc co z nia - usmiechnal sie i poszedl na gore. 
Patrzyla jak wchodzi po schodach myslac o calej tej sytuacji.
- No to zostalismy saaaaami - Max pomachal brwiami i objal ja ramieniem na co Lotte sie zasmiala.
Nathan wszedł do pokoju Blue. Po cichu zapalił lampkę i usiadł na podłodze. Chwilę przyglądał się dziewczynie, po czym zdjął marynarkę i położył się obok niej. Zgasił lampkę i ułożył brunetkę tak żeby położyła głowę na jego klatce.
W tym samym czasie na dole Lotte siedziala pijana wtulona w Maxa. Ciezko bylo stwierdzic, kto jest bardziej wstawiony, on czy ona. Oboje mieli rozbiegany wzrok i az nadto dobry humor. Smieli sie z totalnych glupot.
- Max! - Lotte chichotala - Juz mnie policzki bola - zlapala sie za nie dlonmi.
- To po co sie smiejesz?
- No to niezalezne ode mnie do konca - dalej sie smiala.
- To poczekaj, zajme cie czyms innym - pomachal brwiam.
- Mam sie bac? - spojrzala na niego wyszczerzona
- Ani troche - mruknal i wpil sie w jej usta. 
Lotte sie nie przeciwstawiala i oddala mu pocalunek z rownie mocna namietnoscia. Bylo jej dobrze tu na kanapie w jego ramionach z jego ustami na swoich. Zarzucila mu reke na kark przyciskajac mocniej do siebie. Poczula jak sie usmiecha i kladzie swoja dlon ma jej nodze. Przerwal im krzyk z gory. 
- Siostra! - krzyknela Lotte nie chcac pomylic imienia i nie zwazajac na swoje nieogarniecie i na Maxa pognala na gore do pokoju Blue.

Gdy Nathan właśnie zasypiał przytulony do Blue, ta zaczęła się kręcić, szamotać i szeptać: "zostaw mnie". Z każdym słowem wypowiadała to coraz głośniej. Coraz bardziej rzucała się też po łóżku. Nathan był zdezorientowany i wystraszony. W końcu po jakimś czasie, Blue usiadła sztywno na łóżku z krzykiem i potem na czole.
- Co tu sie dzieje?! - Lotte krzyknela i spojrzala przerazona na siostre a pozniej swoj wzrok zwrocila na Nathana - Co jej zrobiles?! - syknela w jego strone.
- Ja nic - podniósł ręce w obronnym geście.
- On. Znowu. Widziałam - wydukała Blue cały czas patrząc tępo przed siebie.
- Oh skarbie... - Lotte odrazu podeszla do siostry i ja mocno przytulila do siebie - To tylko sen... - pocalowala ja w czolo - Poczekacie na dole? - zapytala cicho chlopakow. 
Oni tylko pokiwali glowami i wyszli z pokoju.
- Widziałam go..
- Tylko w snie, Skarbie...
- Ale to był Sean..
- Juz nigdy wiecej go nie zobaczysz. Na pewno nie na zywo, obiecuje ci to - przytulila ja mocniej do siebie.
- Na prawde? - szepnela wtulajac sie w siostre.
- Na prawde. Nigdy nie dam nikomu cie skrzywdzic, Misku.
- Kocham cie - powiedziala wycierajac lzy z policzka.
- Ja ciebie tez, skarbie - pocalowala ja znow w czubek glowy - Pojde po jakas wode dla ciebie, wypuszcze chlopakow i zaraz wracam, dobrze? - Blue tylko lekko kiwnela glowa wiec Lotte poglaskala ja jeszcze po glowie i zeszla na dol.
- Miala koszmar... Chyba skonczymy juz na dzisiaj... - powiedziala do chlopakow cicho.
- Jasne - Max sie usmiechnal - To ja jeszcze skocze do lazienki - powiedzial i poszedl do wspomnianego pomieszczenia. Lotte stala obok Nathana i nie wiedziala co powiedziec. Bylo jej glupio ze oskarzyla go o to, ze zrobil cos Blue.
- Nath... Przepraszam... - odwazyla sie odezwac.
- Za co? - zapytal przygladajac sie jej uwaznie.
- Ze myslalam, ze jej cos zrobiles...
- Rozumiem - usmiechnal sie lekko - Moglo to tak wygladac.
- Ale moglam poczekac na wyjasnienia a nie snuc podejrzenia od razu...
- Daj spokoj, nic sie nie stalo - puscil jej oczko szerzej usmiechniety i objal ja ramieniem.
- Dzieki - tez sie usmiechela i pocalowala go w policzek. 
Max wyszedl z lazienki, wiec pozegnala sie z nim musnieciem w usta i wypuscila chlopakow z domu zamykajac go pozniej na wszystkie zamki. Poszla do siostry, ale zasnela, wiec zamknela cicho drzwi od jej pokoju, poszla wziac prysznic, przebrala sie pozniej w pizame i wrocila do siostry kladac sie delikatnie obok niej zeby jej nie obudzic i chwile pozniej usnela.

Nastepnego dnia siostry siedzialy w salonie po sniadaniu i ogladaly telewizje.
- Haha patrz - Blue pokazala na ekran - The Wanted!
- Ooooo, dawaj glosniej posluchamy sobie ich muzyki - wyszczerzyla sie Lotte.
Blue uśmiechnęła się tylko i podgłośniła.
- O, mówią coś o nowej płycie.
- No prosze - Lotte tez sie usmiechnela i wsluchala w to, co mowili w telewizji.
"- Wasza nowa płyta ukaże się w takim razie tego samego dnia co poprzednia dwa lata temu, tak?
- Zgadza się - Siva.
- Myślimy, że 4 listopada, to będzie dobra data - Jay."
- O nie mowili, ze wydaja nowa plyte... - Lotte sie zdziwila.
- Ciii słuchaj.
"- Macie już cały materiał? Wiecie jakie piosenki pojawią się na płycie?
- Mamy dużo piosenek, które mogłyby pojawić się na albumie - Max.
- Cały czas ciężko pracujemy, by naszym fanom się podobało - Nathan.
- I myślimy, że to będzie nasz najlepszy, jak do tej pory album - uśmiechnął się Tom."
Dziewczyny sluchaly dalej wywiadu z zapartym tchem chcac dowiedziec sie czegos nowego o chlopakach. Kiedy program sie skonczyl ocknely sie i spojrzaly na siebie z usmiechem.
- Ciekawi sa - pierwsza odezwala sie Lotte.
- Ciekawi - zaśmiała się Blue.
- Co dzis robimy fajnego? - starsza zmienila temat.
 - A nie wiem, masz jakiś pomysł?
 - No wlasnie tez jakos malo tworcza dzisiaj jestem... - odpowiedziala.
 - Po wczorajszym? - zapytała z uniesioną brwią.
 - Noooo, wczoraj bylo... - zabraklo jej slow.
 - Tak wiem. Max cudownie caluje i w ogole jest taki ah - polozyla dlon na sercu i udala ze sie zachwyca.
 - Bardziej mialam na mysli twoje zejscie wczorajsze - spojrzala na nia z uniesiona brwia - Glupolu - dodala po chwili ze smiechem - I moze i cudownie, ale Nathan robi to lepiej - puscila jej oczko.
 - A z tym to.. W ogole to jest mi tak wstyd.. Najpierw z tym bieganiem do lazienki a potem z tym snem - spuscila glowe.
 - Oj daj spokoj, kazdemu sie moze zdarzyc, wiec aie tym nie przejmuj - usmiechnela - Aaa, w ogole to boje sie czy Nathan czegos nie podejrzewa o naszych zamianach...
 - Musze mu napisac i przeprosic. Co z tego - machnela reka - wazne ze umie dobrze calowac - zasmiala sie - A tak serio, to mowil cos jeszcze potem? Wiem, ze zwalilam, ale to przez te mdlenie. Cholera..
 - Nie do konca, ale caly czas mi sie przygladal z zamysleniem... Potem jeszcze ni stad ni zowad zawolal zwykle "Lotte" w najmniej oczekiwanym momencie jakby chcial mnie sprawdzic... W kazdym razie darujmy sobie zamiany na jakis czas...
 - I zareagowalas na Lotte? No dobra, na razie stopujemy.
 - Teoretycznie tak... Ale od razu prawie sprostowalam... Ale dziwne to bylo
 - Moze zapomni, pijany byl - usmiechnela sie.
 - Mam nadzieje - odpowiedziala starsza
 - To daj mi swoj telefon, to napisze do Nathana - wyszczerzyla sie.
 - A co chcesz napisac? - spojrzala podejrzliwie z usmiechem i podala jej komorke
 - No przeprosze go po prostu za wczoraj czy cos - wzruszyla ramionami.
Po chwili obie uslyszaly dzwiek smsa.
- To nie twoj, bo z niego pisze, wiec moj - odlozyla telefon siostry i chwycila swoj - Ollie - powiedziala cicho.
 - Co napisal?
- "Zycie mi sie wali.. Blagam pomozcie! Nie wiem co robic.." - przeczytala wiadomosc.
- Jezu... Pisz do niego, ze widzimy sie na skypie! - powiedziala Lotte i pognala szybko na gore po laptopa. Chwile pozniej wrocila i wlaczyla go.
- Jak myslisz o co moze chodzic? - zapytala czekajac az komputer sie uruchomi
 - Nie wiem, ale mam zle przeczucia - Blue z przerazeniem patrzyla na wlaczajacy sie ekran.
 - Oby to nic z Mia... - mruknela pod nosem starsza i wlaczyla skypie.
Chwile pozniej juz slyszaly sygnal wybieranej rozmowy do brata.
 - Czesc - mruknal Ollie, gdy tylko pojawil sie na ekranie.
Siostry od razu zauwazyly te podkrazone oczy i wlosy w nieladzie.
- Czesc kochanie - powiedzialy jednoczescie.
- Co sie dzieje? - Blue - Przestraszylysmy sie.
- Jakos zly czas mam teraz i lekkiego dola zlapalem...
- Ale co sie stalo? - spytala Lotte
- Nic, Blue... Jakos tak, po prostu
- Ja jestem Charlotte, skarbie - poprawila go z lekkim usmiechem
- Wybacz - odpowiedzial nie patrzac w ekran
- Heeeej, misku spojrz na na.
 Ollie podniosl glowe ale patrzyl raczej na sciane przed soba a nie na nie.
- Ollie.. Przeciez nam mozesz powiedziec - powiedziala Blue i przylozyla dlon do ekranu - Daj reke - popatrzyla na niego czule.
- Oj, Blue... - mruknal dalej z ta sama posepna mina
- Mlody, nie ufasz nam juz? - wtracila sie Lotte
- Przeciez wiesz, ze ufam - spojrzal w koncu na ekran i wymusil na twarzy bardzo delikatny usmiech. Przylozyl reke do ekranu tak samo jak Blue. - Po prostu jest mi ciezko... - westchnal smutno
 - Jesli nam nie powiesz co sie dzieje, nie bedziemy umialy ci pomoc.. Przeciez wiesz, ze mozesz na nas liczyc.
- Ale jestescie tak daleko..
- Skarbie.. Jedno slowo i jestesmy przy tobie..
Spojrzal prosto w kamerke na swoim laptopie. 
- Naprawde? - zapytal z nadzieja w glosie. 
Siostry spojrzaly po sobie martwiac sie o brata.
- No pewnie! Mow co sie dzieje. Zrobimy wszystko, zeby ci pomoc.
- No bo... - zaczal ale nie mogl znalezc slow do opisania swojego problemu. 
Siostry cierpliwie czekaly az zbierze sie w sobie.
 - Chodzi o to, ze.. Bo jak pisalem, ze zycie mi sie wali to.. Chodzilo mi o..
Ollie probowal znalezc slowa, ale denerwowal sie strasznie, gdyz jeszcze nikomu tego nie mowil. Nerwowo bawil sie palcami.
- Na prawde mi pomozecie? - zapytal jeszcze raz po dluzszej przerwie.
- Ollie - Blue znowu przylozyla dlon do laptopa - Czy kiedykolwiek cie zawiodlysmy? - zapytala.
- Nie.. - szepnal i ponownie przylozyl dlon do dloni Blue - Dowiedzialem sie wczoraj i przeplakalem cala noc.. Teraz wszystko sie zmieni.. Bo.. - spuscil glowe - Mia jest w ciazy - szepnal najciszej jak sie dalo.


~~~~~~

Hej Laski ;*** !
Dzieje się xd 
Najpierw znowu prawie by się wydała zamiana bliźniaczek, a na końcu ciąża Mii ^^
Wow, to już 30 rozdział ;O jak ten czas szybko leci ^^
Mamy jednak nadzieję, że najwytrwalsze zostaną z nami do końca ;*
W ogóle przepraszamy, za opóźnienie, ale studia zobowiązują.
Zasady dotyczącej komentarzy już nie przypominamy ;)
Na nowe nominacje odpowiemy następnym razem :)
Trzymajcie się ciepło :) ;**

Blotte <3

7 komentarzy:

  1. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ! Cóż za cudo :*
    A już myślałam że Blue jest w ciąży a tu okazuje się że Mia
    Nie wiem czy Nath się domyśla ale zrobiło się gorąco przez chwilę :D
    Ale wolałabym jakby Lotte była z Nathem a Blue z Maxem ,bardziej pasują do siebie w takiej kombinacji
    Weny Kochane i czekam na nn *_*

    P.S.
    Zapraszam do mnie na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. szczerze, to myślałam tak samo jak koleżanka u góry xdd
    wy mnie chyba chcecie do zawału doprowadzić!!
    Boże...
    świetny rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny ^^
    Myślałam że któraś z bliźniaczek jest w ciąży a to jednak Miaa ;D
    I coo pojadą do brata czy jakoś sobie poradzi po rozmowie z nimi?
    Dobrze że Lotte się poprawiła ale Nathan i tak pewnie coś podejrzewaa ;P
    Ciekawe co bd daleej
    Weeeny !!! ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślałam Że Blue jest w ciąży :) a tu jednak Mia ale rozdział Cudny i czekam na next . Kochane weny Życzę ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Hello!
    Mówiłam, że nadrobię?
    Mówiłam :P
    I prawdę mówiąc, to też myślałam, że to Blue będzie w ciąży, w końcu po tej akcji z łazienką.
    I coś się będzie działo między chłopcami a bliźniaczkami, w końcu jak ta ich zabawa wyjdzie na jaw, to kłopoty również :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale się dzieje...
    Nathan myśli.. Wow, może naprawdę coś podejrzewa, albo to był chwilowy przypływ inteligencji? :)
    W każdym razie ciekawie..
    I z tą Milą to po prostu O.O
    Geniusze :)
    Anonim z podpisu
    Lose my mind

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy!