11 stycznia 2014

Rozdział 29. O mały włos.

Oproznili zawartosc i w tym samym momencie weszla Blue do salonu.
- Mam rozumiec ze pijecie moje zdrowie, tak? - zapytala z rekami na biodrach.
- Oczywiscie skarbie - Lotte sie usmiechnela.
- Jak sie czujesz? - zapytal Nathan.
- Szczerze to srednio - usiadla obok Nathana, ktory od razu ja przytulil.
- Moze chcesz wody? Albo gorzkiej herbaty, co Angel?
- A to nie Ty jestes Angel? - zapytal Max.
- Nooo tak... - zmieszala sie ze sie pomylila - Ale czasem mowie tak tez na Lotte - usmiechnela sie slodko.
- Wody – wyszeptała Blue i wtulila sie w Nathana.
- To juz przynosze - usmiechnela sie i wstala
- Pomoge ci - zaoferowal sie Max.
- Szklanka nie jest ciezka - zasmiala sie.
- I tak ci pomoge - wyszczerzyl sie i zlapal ja za reke.
- Jak chcesz - puscila mu oczko i poszli razem do kuchni.
Lotte poszla z Maxem do kuchni a mlodsza zostala z brunetem w salonie.
- Jak sie czujesz?
- Mowilam, ze srednio..
- Moze chcesz sie polozyc? - zapytal z troska.
- Przeciez leze - przytulila sie mocniej.
Nathan pocalowal ja w czolo i oparl brode na jej glowie.
Lotte puscila reke Maxa i podeszla do szafki wyjmujac z niej szklanke, nalewala wody kiedy Max przytulil sie do niej od tylu i znow zaczal calowac ja po szyi. Odstawila butelke i oddawala sie przyjemnosci, dopiero po chwili sie odezwala.
- Lotte czeka na wode.
- Juuuz... - mruknal i odwrocil ja przodem do siebie usmiechajac sie szeroko po czym wpil sie w jej usta. 
Zalozyla mu rece na szyje i nie mogla sie od niego oderwac dluzsza chwile. Dopiero kiedy sie ogarnela, ze dzisiaj jest Blue przerwala oddawac pocalunki.
- Lotte? Woda? - zasmiala sie i chwycila szklanke.
- Caly czas mi dzis uciekasz - wyszczerzyl sie.
- No coz... Nie jestem jeszcze na tyle pijana - puscila mu oczko i wyszla z kuchni - Prosze, skarbie - podala siostrze szklanke i usmiechnela sie do niej. 
Usiadla na kanapie i zaraz obok usiadl Max przygarniajac ja do siebie ramieniem.
- Szybko wam poszlo - zasmiala sie mlodsza pijac wode.
- A no - Lotte usmiechnela sie do Maxa - Lepiej troche, Kochanie? - spytala siostry.
Blue nie odpowiedziała tylko zerwała się i dłonią na ustach znowu pobiegła do łazienki.
- Oho... - Lotte wstala - Zaraz wracam - zwrocila sie do chlopakow i poszla do siostry. 
Kleczala nad toaleta, wiec podeszla do niej i zwiazala jej wlosy w koka zeby ich nie ubrudzila.
- Ale nam sie dorobilas skarbie... - gladzila ja po plecach.
- Czuję się jakby ktoś mnie wykręcał od środka - oparła się o pralkę i otarła twarz ręcznikiem podanym przez siostrę.
- Musialas czyms sie struc... To nie mozliwe przeciez, ze po tych kilku kieliszkach cie tak wzielo...
- Wiem.. Może w tych kalmarach było coś niedobrego..
- Mozliwe... Zrobie ci gorzkiej herbaty, co? Moze ci pomoze...
- Dziękuję - wyszeptała i znowu zwymiotowała.
- Poradzisz sobie chwile? - zapytala, a Blue tylko pokiwala glowa. 
Poszla do kuchni przelatujac przez salon nie zwazajac na chlopakow. Wlaczyla czajnik i wyjela kubek. Nathan z Maxem wparowali do kuchni.
- Co z nia? - zmartwil sie ten mlodszy.
- Kiepsko... wymiotuje - Lotte sie skrzywila.
- Ide do niej.
- Stoj! No gdzie! Myslisz, ze chcialaby zebys ogladal ja w takim stanie? - uniosla brew do gory.
- Nie obchodzi mnie to, chce byc przy Charlotte... - powiedzial a jej zrobilo sie cieplo na sercu. 
- Jakie to slodkie... - usmiechnela sie - Ale naprawde w niczym jej nie pomozesz... 
- No dobra... - westchnal i zrezygnowany oparl sie o sciane.
- Mozesz zalac herbate a ja wracam do Lotte - poklepala go po ramieniu i wrocila do lazienki.
- I jak tam skarbie?
- Jak na moje oko to jeszcze gorzej niż było..
- To chyba troche tu posiedzimy co? Jak ci sie polepszy to pojdziesz sie polozyc...
- Mhm - mruknęła i znowu wypluła z siebie następną porcje obiadu. 
 Lotte caly czas kleczala obok siostry i glaskala ja po plecach. Kiedy juz dluzsza chwile byl spokoj i Blue juz nie wymiotowala pomogla jej wstac zeby umyla twarz chlodna woda.
- Troche lepiej?
- Powiedzmy.. Dziękuję - powiedziała ale zaraz potem zachwiała się zamykając oczy.
- Blue! - zlapala ja w ostatniej chwili - Blue, slyszysz mnie?! - przerazila się. 
Blue nie odpowiedziała, a jej bezwładne ciało ciągnęło Lotte w dół.
- Nathan! Maaaax! - krzyknela zdenerwowana. 
Po chwili staneli przerazeni w drzwiach.
- Co sie stalo?!
- Ona zemdlala! - panikowala ze lzami w oczach.
- Odsun sie, zaniose ja do pokoju... - wzial ja na rece, a Lotte wtulila sie w Maxa placzac.
- Wszystko bedzie dobrze... - pocalowal ja w czolo. 
Nathan wyszedl z lazienki z Blue na rekach i zaniosl ja na gore. Lotte dreprala tuz za nim. Kiedy polozyl ja na lozku usiadla obok niej i zlapala ja za reke.
- Skarbie... - powiedziala cicho zaplakana.
- Mhm - wymruczała tylko nie otwierając oczu.
- Charlotte - Nathan ukląkł obok łózka i pogłaskał ją po policzku.
- Ale ja nie jestem - zaczęła próbując otworzyć oczy.
- Jak sie czujesz, Skarbie - Lotte jej przerwala i poczekala az na nia spojrzy.
- Lotte? Gdzie ja? - wymruczała patrząc na nią.
- Kochanie to ty jestes Lotte..  - spojrzala na nia przerazona - A ja Blue, pamietasz? - starala jej sie wytlumaczyc wszystko wzrokiem.  
Chłopaki przyglądali się sobie.
- Mhm - mruknęła i wstała - Przepraszam - zasłoniła usta dłonią i wbiegła do łazienki.
- Zaraz wracam - spojrzala na Maxa i Nathana.
- Poczekaj - Nathan zlapal ja za reke. Z ledwoscia odwazyla sie mu spojrzec w oczy - O co chodzilo?
- Sama nie wiem... - powiedziala cicho - Musze isc do siostry i sie dowiedziec jak sie czuje.
- Nath, daj jej spokoj, nie widzisz jak jest zmartwiona? - objal ja ramieniem - Lec - pocalowal ja w czubek glowy i nie zastanawiajac sie uciekla do lazienki gdzie byla siostra.

- Blue! Jak sie czujesz? - ukleknela przy niej.
- Ciszej, bo usłyszą - powiedziała myjąc twarz.
- Jak sie czujesz? - zapytala ciszej - Jezu o maly wlos by sie nie wydalo wszystko... 
- Ledwo żyję, ale przynajmniej jestem już trzeźwa - zaśmiała się cicho - Ale mam nadzieję, że jakoś to wytłumaczyłaś.
- Noooo wlasnie nie wytlumaczylam... Boje sie ze Nathan cos podejrzewa... - wykrzywila sie - Musimy sobie chwilowo darowac zamiany.
- Pomyślimy nad tym jutro, a na razie wychodzimy, okay?
- Okej... Ale juz lepiej sie czujesz?
- Trochę.. Ale jestem zmęczona i poszłabym spać.
- No to sie polozysz juz - usmiechnela sie lekko - Przestraszylam sie jak zemdlalas... - przytulila ja.
- Yhym - przytaknęła - Zrobiło mi się strasznie ciemno prze oczami i słabo. Przepraszam..
- No przeciez to nie twoja wina.. - pocalowala ja w czubek glowy - To co, idziemy? - spojrzala na nia.
- Idziemy - pocałowała siostrę w policzek łapiąc ją za rękę.
Wyszly z lazienki i znow byly w sypialni razem z chlopakami. Nathan odrazu podszedl do Blue.
- Jak sie czujesz, Lotte?
- Już lepiej - uśmiechnęła się do niego - Ale chciałabym się położyć..
- Zostanę z tobą.
- Nathan.. - położyła dłoń na jego ramieniu.
- Skarbie, chcesz cos jeszcze do picia czy cos? - Lotte wcisnela jej sie w zdanie.
- Nie, dziekuje Siostrzyczko - usmiechnela sie do niej.
- Nic nie potrzebujesz?
- Kochanie - przytulila ja - slodka jestes jak sie tak martwisz - zasmiala sie.
- Tylko wtedy?
- Nie tylko - odpowiedziala Blue rowno z Maxem.
- No ja mam nadzieje - tez sie zasmiala i puscila oczko siostrze a do Maxa sie usmiechnela - To idz spac, a my ci juz nie przeszkadzamy - dala jej buziaka i chwycila Maxa za reke zeby z nim wyjsc z pokoju.
- Czesc Max - usmiechnela sie do chlopaka - i Nathan - pocalowala go w policzek.
- Ja zostaje - powiedzial mlodszy.
- Ee gdzie?
- Tu z toba. W razie jakbys czegos potrzebowala czy cos - przytulil ja.
- Bedziesz mnie pilnowal caly czas? Nathan to nie ma sensu. Wracaj do domu z Maxem i odpocznij.
- Posiedze w fotelu albo zdrzemne sie na dywanie. Nic mi nie bedzie.
Lotte z Maxem przygladali sie tej wymianie zdan.
- Nath... Lotte chce odpoczac - starsza powiedziala miekko.
- Ale ja chce sie nia zajac, moge? - spojrzal proszacym wzrokiem na Blue.
- Ale ja chcialam isc spac..
- To cie popilnuje.
- Ale mnie nikt nie ukradnie.
- Nigdy nic nie wiadomo. Ale jak nie to przynajmniej bede mogl na ciebie popatrzec.
- To bedzie mnie to rozpraszalo i nie bede mogla zasnac.
- To poczekam az zasniesz.
- Max blagam - Blue spojrzala blagalnym wzrokiem na lysolka.
- Nathan, kobiecie sie ulega nie wiesz o tym? - zasmial sie - Chodz, Lotte jest zmeczona.
- Ale...
- Nath! - starsza mu przerwala - Bez zadnych ale, idziesz z nami na dol! - zlapala go za reke i szybko szepnela mu do ucha - Jak usnie to tu przyjdziesz - rzucil jej przelotne spojrzenie i znow spojrzal na Blue.
- No dobra - podszedl do niej i pocalowal ja w policzek - Spij dobrze - usmiechnal sie.
- Dzieki skarbie - wystawila jezyk siostrze - Pa.
Wszyscy wyszli a Blue od razu poszla pod prysznic. Szybko sie uwinela i po przebraniu sie w pizame polozyla sie do lozka. Myslala nad tym, ze zepsula zabawe i zaklad, ale z drugiej strony, jaki ten Nathan jest opiekunczy. Myslac o dzisiejszym dniu i slyszac smiech Lotte z dolu, zasnela.


~~~~~~

Cześć, Skarbeczki! :)
I prawie sie wydalo ;) Ale sytuacja poki co opanowana i chlopcy sie nie donyslili. Czy aby na pewno? ;))
Anonimku nasz kochany! To nam teraz glupio, ze to Tobie bylo glupio... Nie o to nam chodzilo! Nie mamy do Ciebie zadnych pretensji ani nic w tym stylu! Chcialysmy sie po prostu wytlumaczyc :) Jak najbardziej takie uwagi sa nam potrzebne, bo to Wy macie glownie byc zadowolone! :)) Takze jesli poczulas sie zle przez tamto pod poprzednim rozdzialem to mocno Cie przepraszamy! :**
To lecimy dalej i widzimy sie za 5 dni! :) Chyba ze bedzie 7 komentarzy to spotkamy sie szybciej! :) A wiemy, ze Was na to stac! :)
SCISKAMY! ;**

Blotte <3

7 komentarzy:

  1. Rozdział jak zwykle genialny :D
    Ach co to za romantyczny Nathy :)
    Nie jestem pewną ale mam wrażenie że Blue jest w ciąży ...
    Nie pozostaje mi nic innego jak czekać na dalszy rozwój wydarzeń
    Weny Kochane i do kolejnego rozdziału *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nominowałam Was do Liebster Award
      więcej informacji na http://nathan-invented-story.blogspot.com/

      Usuń
  2. Rozdział super ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nawet nie wiecie jaka to przyjemność przeczytać w końcu rdz :D
    i to taki !
    naprawdę super ^^
    biedna :/
    debil by sie wydał xd
    kocham <3333333

    OdpowiedzUsuń
  4. Nominowałam was do Liebster Award.
    więcej na : http://they-are-my-weakness.blogspot.com/2014/01/5hi-were-wanted-liebster-award-123.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe co jej jest...
    Ale musiała ją nieźle wystraszyć jak zemdlała ;-;
    No i muszą to wytłumaczyć
    Już w sumie myli mi się która jest Blue a która Lotte xD
    Rozdział extra
    Weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo jejku...
    Prawie się wydały..
    Ale Nathan jaki opiekuńczy :)
    Coś mi się wydaje, że kiedyś jeszcze dziewczyny pożałują tych swoich zamian. Ale zobaczymy :)
    Super ^^
    Anonim z podpisu
    Lose my mind

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy!