24 grudnia 2013

Rozdział 25. Próba gwałtu i niechciane wspomnienia.

Lotte jak tylko załatwiła tego dupka rozejrzała się za siostrą, bo chciała już wracać do domu. Nie widziała jej tam, gdzie przed chwilą siedziała, ale zauważyła jak wychodzi z klubu z tym drugim. Już chciała dać jej spokój, ale coś jej nie pasowało. Ona nie szła z własnej woli! Ten dupek ją ciągnął! Przeciskając się między ludźmi biegła w ich stronę, kiedy prawie ich dogoniła wepchnął jej siostrę do jednej z kabin toalety. Na szczęście Lotte zdązyła wcisnąć buta między drzwi a framugę i tym samym uniemożliwiła mu zamknięcie ich.
- Ty pieprzony dupku! - krzyknęła i siłowała się z nim drzwiami, ale on był silniejszy i nie była w stanie ich całkowicie otworzyć.
- Blue! - krzyknęła licząc na to, że siostra ma jak odwrócić jego uwagę.
- Lotte! - krzyknęła młodsza i natychmiast ugryzła Seana w rękę, którą trzymał drzwi od kabiny.
Starsza wykorzystała ten moment i mocniej szarpnęła drzwi otwierając je na całą szerokość.
- Ty ! PIEPRZONY! DUPKU ! - wydarła się i walnęła go z pięści prosto w nos.
- Suko! - wkurzył się i chciał zamachnąć na nią, ale Blue mu to uniemożliwiła.
Młodsza złapała go za ramię i szybkim ruchem uderzyła go poniżej pasa. Brunet chciał być twardy, ale po chwili złapał się za bolące miejsce. Lotte była wkurzona kopnęła go stopą prosto w twarz. Chłopak zalał się krwią i odskoczył do tyłu. Starsza chwyciła Blue za rękę i pocIągnęła do siebie.
- Chciało ci się pieprzyć, frajerze?! - krzyknęła jeszcze do chłopaka - To pieprz się sam ze sobą! - splunęła na niego i zatrzasnęła drzwi od kabiny.
Złapała siostrę za dłoń i uciekły stamtąd. Kiedy były już wśród ludzi zatrzymała się i odwróciła do niej.
- Wszystko dobrze? - zapytała i złapała za policzki.
Blue nie dała rady wykrztusić z siebie ani jednego słowa. Pokręciła tylko głową i wtuliła się w siostrę. Lotte przytuliłą ją mocno i pogłaskała po głowie.
- Chodź, pojedziemy do domu, dobrze? - zapytała.
Blue znowu pokiwała tylko głową na znak że się zgadza. Lotte objęła ją ramieniem i wyprowadziła siostrę z klubu jak najszybciej kierując się do taksówki. Weszły do środka i wróciły do domu.

Blue usiadła na kanapie w salonie i tępo wpatrywała się w jeden punkt na ścianie. Nigdy nie była w takiej sytuacji jak dzisiaj. Nie potrafiła się odnaleźć. Dobrze, że Lotte w porę udało się jej pomóc. Starsza przyniosła jej szklankę wody i przytuliła ją do siebie. Nie wiedziała, co powiedzieć, bo praktycznie wszystko, co przychodziło jej do głowy wydawało się jej puste i bezsensowne, dlatego dodawała siostrze otuchy samą obecnością. Blue siedziała wtulona w siostrę. Nie wiedziała jak można być takim dupkiem i tak postąpić z kobietą. Jednocześnie wiedziała jak czuła się Charlotte kilka lat temu.
- Blue - odezwala sie w koncu starsza - Nie mozesz tak siedziec i myslec, bo to tylko pogarsza wszystko... Chodz zadzwonimy do Alexa, hm? - wymusila usmiech na twarzy.
Blue pokręciła przecząco głową i dalej patrzyła w ścianę. Lotte zaczęło denerwować już to nic nie mówienie.
- Pamietasz jak bylysmy male i Billie przyniosl nam takiego wielkiego miska? - zaczela gadac co jej slina na jezyk przyniosla - Powiedzialas, ze jest twoj bo to twoim chrzestnym jest Billie, a on powiedzial, ze przyniosl go dla nas dwoch bo jestesmy jak jedno to samo jablko podzielone na dwie czesci, pamietasz? - usmiechnela sie lekko i spojrzala na siostre.
Blue spojrzała na siostrę. Lotte chciała ją jakoś rozweselić, ale słabo jej to wychodziło. Blue chciała się jednak uśmiechnąć, ale wyszedł jej jakiś krzywy grymas.
- Albo jak pierwszy raz sie zamienilysmy w szkole? Bo Ty nie radzilas sobie z fizyka a ja z chemia? I nawet mama z tata sie nie zorientowali... - zaczela inna historie.
- Pamiętam.. - wychrypiała.
- Albo jak Ollie sie na nas wkurzyl jak nie chcialysmy sie z nim bawic i zepsul nam nasze ulubione lalki? - zlapala ja za reke.
- Po co mi to wszystko mówisz?
- Zeby zajac twoje mysli czyms innym...
- Niepotrzebnie się produkujesz..
- Blue... Ja wiem jak to jest - jeknela - I wiem, ze nie wolno o tym myslec, rozumiesz? - spojrzala na nia - Nie ma sensu, bo nic zlego sie nie stalo na cale szczescie...
- Ty wiesz a ja muszę się sama przekonać..
- Slonce... Ale zrozum, ze ja chce ci to ulatwic... - przytulila ja.
- Ale ja chce zrozumieć jak się wtedy czułaś.
- Nie warto Blue... Poza tym... - przerwala - To nie byl nikt bliski dla ciebie - spuscila glowe.
- Przepraszam.. - powiedziała po dłuższej chwili.
- Daj spokoj, przeciez nie masz za co - pocalowala ja w czubek glowy.
- Dla mnie się nic nie stało, bo ty mi pomogłaś a tobie.. - na policzku Blue pojawiła się łza.
- Ale ja dalam sobie sama rade... Cale szczescie, ze David i ten jego caly kolega byli nachlani...
- A co jakby nie byli?
- Nie wiem co wtedy by bylo... I tak zdazyli mnie cala obmacac... - zrobila przerwe i spuscila glowe - W koncu przestalam sie przeciwstawiac i powiedzialam, ze pojde sie tylko odswiezyc i uciekłam... Z reszta sama wiesz... Do tej pory mam przed oczami ich widok dobierajacych sie do mnie - glos jej zadrzal - Nawet nie wiesz jak jestem wdzieczna Alexowi, ze pozniej go zlapal i mu dopieprzyl...
- Wiem - przytuliła ją - Wtedy tak na prawdę zaczęłam się interesować Alexem - zaśmiała się cicho.
- Widzisz, to dzieki mnie - tez sie zasmiala.
- Takie to było szczęście w nieszczęściu - dołączyła do siostry - Na początku byłam mu po prostu wdzięczna, a potem się zakochałam - rozmarzyła się - Z resztą sama wiesz jak było.
- Wy po prostu jestescie stworzeni dla siebie. Od poczatku to wiedzialam - usmiechnela sie.
- Masz rację - wtuliła się w siostrę - Nie wiem co bym bez niego zrobiła.
- A co ja bym zrobila bez ciebie?
- Chyba ja bez ciebie. Ty sobie świetnie dajesz radę. Widziałam jak załatwiłaś tego Marka - zaśmiała się.
- Oj tam, przydaly sie te lekcje samoobrony taty - zachichotala.
- No ja zamiast zostawać na nie, chodziłam na te głupie kółko muzyczne. Kilka lat i nic nie umiałam a Alex w trzy miesiące nauczył mnie grać na gitarze.
- Ale i tak swietnie grasz - usmiechnela sie - Wiec sie oplacilo - puscila jej oczko.
- No wiem właśnie - zaśmiała się - Alex ma talent.
- I to niezly. Sporo cie nauczyl - usmiechnela sie.
- Niezly to on jest - puscila jej oczko z szerokim usmiechem.
- No z grzecznosci nie zaprzecze - zasmiala sie.
- Z grzecznosci? - zasmiala sie - Oj dobrze wiesz jak caluje.
- No z tym sie zgodze, caluje swietnie - dzgnela ja lokciem.
- Sama widzisz - puscila jej oczko.
- No widze, widze - usmiechnela sie - Wiesz co? - zagadnela siostre - Czasami brakuje mi bycia w zwiazku - przyznala sie.
- Serio? - Blue nie mogla uwierzyc w to co slyszy.
- Mhm... - mruknela i usmiechnela sie lekko - Jak patrze na ciebie i Alexa czasem to przypomina mi sie jak to bylo z Davidem...
- Mam nadzieje, ze te dobre chwile - spojrzala na siostre.
- Taaaak, o tych zlych nie chce nawet pamietac...
- Nie ma co sobie nimi glowy zaprzatac. Ale swoja droga nie wyobrazam sobie ciebie w dluzszym zwiazku teraz siostrzyczko - zasmiala sie.
- Szczerze mowiac ja tez - tez sie zasmiala.
- Codziennie z tym samym facetem - dołączyła do siostry.
- Noo... Daj spokoj, chyba bym sie w tym nie odnalazla teraz - usmiechnela sie
- No nie dziwie się. Chyba, że byś się.. zakochała..
- Ale ja chyba zapomnialam jak to jest kochac jakiegos chlopaka, wiec mi to nie grozi.
- Tego się nie zapomina skarbie - Blue położyła głowę na ramieniu siostry.
- Czy ja wiem... Stalam sie zimna suka - zasmiala sie.
- Oh nie przesadzaj - przewróciła oczami.
- Taka prawda - puscila jej oczko - Dobra, idziemy spac? - zapytala siostry.
- Wiedzialam, ze w koncu znudzi ci sie ten temat - dzgnela siostre w zebro.
- Oj, za dobrze mnie znasz - zasmiala sie
- Najlepiej - usmiechnela sie szeroko.
- To fakt, Misku - poczochrala ja po wlosach.
- Moge miec do ciebie prosbe? - przegryzla warge.
- No pewnie - usmiechnela sie.
- Moge dzisiaj z toba spac? Albo ty ze mna? Jakos nie czuje sie na silach sama.. - zaczela sie tlumaczyc.
- No pewnie, Skarbie - usmiechnela sie i ja przytulila - Rozumiem - pocalowala ja w czubek glowy.
- Dziekuje - scisnela ja mocniej - Za wszystko..
- Nie ma za co, Sloneczko - usmiechnela sie - To co, idziemy na gore?
- Yhym - kiwnela i wstajac zlapala Lotte za reke.
Siostry poszly na gore i po wzieciu prysznicu polozyly sie na lozku w pokoju Blue i przytulone do siebie zasnely.


Nastepnego dnia po sniadaniu dziewczyny zaczely sie szykowac na obiad z chlopakami. Max i Nathan maja po nie przyjechac o 13.
- Ej Lotte, moze byc to? - Blue pokazala sie siostrze w trzecim juz dzisiaj zestawie.
- Blue, znowu zbyt sztywno! - starsza przekrecila oczami - Idziemy na obiad, a nie na rozmowe o prace... - zasmiala sie pod koniec i kontynuowala tuszowanie rzes.
- Ja przynajmniej juz sie pomalowalam - wytknela jej jezyk - A to lepsze? - wyjela z szafy kolejny zestaw i pokazala siostrze.
- Poczekaj... - Lotte zakrecila tusz do rzes i podeszla do szafy. Wyjela z niej czarna sukienke i podala siostrze - W tym bedzie idealnie - usmiechnela sie.
- Znowu w sukience?
- Idziemy na "randke" - zakreslila cudzyslow w powietrzu - i chcesz zalozyc spodnie? - spojrzala na nia z jedna uniesiona brwia.
- Nie, tą spodnice - pokazala na ostatni zestaw.
- Hmm... Ale zamiast tamtej bluzki, moze ta? - wyjela z szafy jedna.
- Niech bedzie - westchnela i poszla sie przebrac.
Starsza sie zasmiala i tez sie przebrala w juz wczesniej przygotowany zestaw. Zakladala wlasnie bransoletkę, kiedy do pokoju weszla ubrana juz Blue.
- Nooo i wygladasz rewelacyjnie - zachwycila sie siostra.
- Dzieki kreatorze mody - zasmiala sie - Kolczyki pasuja?
- Idealnie - tez sie zasmiala.
- No ja myśle - puściła jej oczko.
Rozlegl sie dzwonek do drzwi, Lotte wyjrzala przez okno i spojrzala w dol.
- Juz sa, idziemy? - usmiechnela sie do siostry.
- Już? A dobrze wyglądam? - Blue zaczęła się przeglądać w lustrze.
- Cudownie jak zawsze - stanela za nia i wyslala jej buziaka do lusterka - Chodz, bo beda sie niecierpliwic - wziela torebke i zeszla na dol, a siostra zaraz za nia.
Podeszly razem do drzwi i je otworzyly.
- Cześć ślicznotki - powiedzieli równo na "trzy cztery"i uśmiechnęli się szeroko.
Siostry zaśmiały się tylko.
- Cześć chłopaki - pierwsza odezwała się Blue i ucałowała chłopaków w policzki i złapała Maxa za rękę.
Nathan objal Lotte ramieniem i ruszyli do samochodu, ktory prowadzil Max, wiec razem z Blue usiadl z przodu, a Charlotte z brunetem z tylu.

~~~~~

Witajcie, Śnieżynki! :)
Rozdział dodany jako prezent od nas z okazji Świąt :)
Nie obsypujecie nas licznie komentarzami, ale mimo wszystko idziemy Wam na rękę i kolejny rozdział pojawi się w piątek/sobotę.
Chciałybyśmy Wam życzyć samych szczęśliwych dni, by The Wanted rozbrzmiewało nie tylko w Waszych głośnikach, ale i sercach. Pogodnych, radosnych Świąt w rodzinnej atmosferze oraz caaaaałą górę prezentów pod choinką ;D ;***

Blotte, czyli Alicee i Anusiak <3

4 komentarze:

  1. Hej Snieżynki! czyli mój ulubiony duecie ;)

    Jeny!! ale by było rany...wiedziałam że Lotte wkroczy do akcji i uratuje biedną Blue.
    Dobrze jednak że wszystko widziała no i jeszcze jak potem ją pocieszała wspominając te różne chwile ;)
    Pięknie powiedziała Lotte "jestesmy jak jedno to samo jablko podzielone na dwie czesci" i dokłądnie tak jest właśnie ;) aż zapragnęłąm mieć siostrę bliźniaczkę no xd

    Rozdzinnie mi sie zorbiło ^^ Łi!!! i jeszcze randeczka z naszymi menami no no ;) na pewno będzie fajnie!

    Rozdział z happy endem powiedzimy ale no jednak dobrze się skończyło ;)
    To teraz życzonka dla was! jeju ale jestem dzisiaj happy
    No to tak.., życzę Wam Skarby przede wszystkim abyście zawsze tak wspniale wspólpracowały ze sobą i tworzyły tak piękną historię w swoich opowiadaniach ;) a weny nie brakowało nigdy! No i miłego wieczoru Wigilijnego , regenerujących miłych Świąt po porostu i wymarzonych prezentów pod choinnką ;D

    Tak to tyle.A teraz zasiadam w fotelu i czekam na nexta! ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrowych i spokojnych oraz aby 14 była lepsza niż 13 :**
    Rdz super !
    Faceci ... -.-
    No ciekawe jak ta "randka" bd wyglądała ^^
    Kocham <33333

    OdpowiedzUsuń
  3. Roozdział extraa!!! :D
    Dobrze że Lotte to widziała i zdązyła ich złapać
    A później mu przywaliła :P
    Noo to się troche dowiedziałyśmy :)
    Ciekawe jak bd na randce
    Weny!!!! ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. No proszę jaki genialny prezent! :)
    Rozdział super :) Akcja bliźniaczek w toalecie, i słusznie bo się *********** należało.
    Szkoda Lotty - nie za fajna przeszłość.
    To czekam na następny :)
    Anonim z podpisu
    Lose my mind

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy!