19 grudnia 2013

Rozdział 24. Po co te gierki?

Weszly do klubu kierujac sie gdzie? Oczywiscie standardowo do baru. Zamowily po drinku i rozgladaly sie po ludziach
- Niezle tu, co? - Lotte zapytala siostry.
- No fajnie, fajnie - wyszczerzyla sie - Fajny barman.
- Niezly, niezly... Ale spojrz na tamtego bruneta w bialej bluzce - kiwnela glowa w jego strone zeby pokazac siostrze o kogo jej chodzi.
- Niczego sobie - spojrzala - Ale obczaj tego w bordowej koszuli po lewej.
- Nieeezly... - usmiechnela sie i upila lyka drinka - Widze, ze tu sami przystojniacy - puscila oczko siostrze - No dobra, prawie sami... - rzucil jej sie w oko nizbyt wygledny chlopak.
- I tamten tez - Blue pokazala na rudego.
- No coz... Nie kazdy zostal obdarzony tak cudowna uroda jak my - zasmiala sie.
- I wrodzoną skromnością - dołączyła do siostry.
- No pewnie - usmiechnela sie - Idziemy tanczyc?
- Jasne - usmiechnela sie i zlapala siostre za reke, prowadzac na sam srodek parkietu.
Dziewczyny tanczyly w rytm muzyki swietnie sie przy tym bawiac i przykuwajac wzrok meskiej czesci bawiacej sie na parkiecie. Nie musialy dlugo czekac, by ktos do nich podszedl.
- No witamy piekne panie - do siostr podszedl cholernie przystojny brunet, wraz z kolega.
- Hej chlopaki - dziewczyny usmiechnely sie slodko.
- Moze napijecie sie czegos z nami? - odezwal sie ten drugi.
Mial kruczoczarne wlosy dluzsze u gory i ostrzyzone po bokach i hipnotyzujace ciemno brazowe oczy.
- Chetnie - Blue sie usmiechnela.
Cala czworka podeszli do baru i zamowili drinki.
- Jak macie na imie? - usmiechnal sie brunet kierujac swoj wzrok z jednej na druga.
- Ja jestem Lotte - pierwsza odezwala sie starsza z siostr.
- Blue - mlodsza po raz kolejny sie usmiechnela - A wy?
- Ja jestem Mark - odezwal sie brunet i usmiechnal sie uroczo jednym kacikiem ust.
- A ja Sean - uśmiechnął się słodko ten drugi.
- Milo was poznac - odezwala sie Lotte i napila sie drinka.
- Was tez - powiedzial Mark - Skad jestescie? - zapytal.
- Przyjechałyśmy z Nowego Jorku na wakacje do Londynu - Blue.
- Stad ten akcent - usmiechmal sie Sean - I jak wam sie u nas podoba?
- Nawet niezle, tylko pogoda moglaby byc lepsza - odpowiedziala Lotte.
- Nie przepadam za deszczem - zasmiala sie Blue.
- Kwestia przyzwyczajenia - usmiechnal sie Sean.
- Moze i tak - Lotte uniosla kaciki ust do gory - W kazdym badz razie proponuje isc na parkiet - wyszczerzyla sie i nie czekajac na odpowiedz pociagnela siedzacego blizej niej bruneta na parkiet.
- Tez idziemy? - Sean zwrocil sie do mlodszej.
- No nie bedziemy tu tak siedziec - usmiechnela sie i poszli za Lotte i Markiem.
Na parkiecie Lotte dawala z siebie wszystko i swoimi ruchami uwodzila swojego partnera dajac mu znaki, ze jej sie podoba. On nie zostawal jej dluzny i korzystal z kazdej mozliwej chwili, by dotknac ja tu i owdzie.
Blue była bardziej powściągliwa i po prostu szalała na parkiecie z Seanem jak ze zwykłym kumplem. Po kilku piosenkach brunet pociągnął młodszą w stronę baru.
- Zmęczony? - uśmiechnęła się do niego.
- Potrafisz zmęczyć człowieka - zamówił dwa drinki.
- To źle czy dobrze?
- Chyba dobrze - zaśmiał się i napił, Blue zrobiła to samo.
Starsza z kolei dalej wirowala z Markiem i niezle sie bawila. Podobal jej sie sposob w jaki ja dotykal bo jednoczesnie nie byl brutalny ale i stanowczy w swoich ruchach. Byla blisko niego, ale mimo wszystko nie dala mu sie pocalowac gdy chcial to zrobic. Sama nie wiedziala dlaczego, ale po prostu odsunela sie delikatnie od niego i wyslala mu usmiech po czym poszla do baru gdzie siedziala jej siostra z drugim chlopakiem. Usiedli obok nich i zamowili po drinku.
- Swietnie sie ruszasz - usmiechnal sie do Lotte brunet.
- Dziekuje - tez sie usmiechnela - Ty tez nawet nawet - zasmiala sie.
- Nawet nawet? - uniosl brew do gory i tez zaczal sie smiac - Dziewczyny zawsze szalaly na punkcie moich ruchow.
- No coz, zawsze musi znalezc sie ta "inna" - nakreslila w powietrzu cudzyslow - i wyjatkowa - dodala i puscila mu oczko.
- I mowisz, ze ty wyjatkowa jestes, tak? - usmiechnal sie cwaniacko.
- A jeszcze tego nie zauwazyles? 
- Moze i zauwazylem... - napil sie drinka nie spuszczajac z niej wzroku. Lotte zrobila to samo.
- Już się tak słońce nie przechwalaj - Blue wtrąciła się do rozmowy.
- Mowie po prostu jak jest - zasmiala sie.
- No pewnie!
- Widzisz Mark jakie skromne i piekne mamy towarzyszki? - Sean zwrocil sie do kolegi.
- No az nie moge sie nadziwic... - pokrecil glowa brunet.
- No coz, mamy to w naturze - zasmiala sie Lotte i puscila oczko siostrze.
- To co, jeszcze po drinku? - zaproponowala mlodsza.
- Pewnie - chlopaki byli zgodni.

Dwie godziny pozniej Lotte opadla zmeczona i zadowolona na krzeslo barowe i zamowila cos do picia. Nie schodzila z Markiem z parkietu przez bita godzine. 
- Wymeczylas mnie - zasmial sie brunet siadajac obok.
- To i tak nie szczyt moich mozliwosci.
- Taaak? To moze pokazesz mi jak szczytujesz? - usmiechnal sie cwaniacko i przyblizyl do niej. Poczula zapach jego perfum. Pachnial hugo bossem, ktorych zapach uwielbiala. Juz chciala odpowiedziec, ze zaprasza go do siebie, kiedy cos w jej zmyslach zmienilo zdanie i odpowiedziala.
- Moze jednak nie - usmiechnela sie sztucznie i napila drinka zamyslajac sie.

Blue siedziała kawałek dalej z Seanem i ukradkiem spoglądała na siostrę i Marca.
- Może powiesz mi coś o sobie? - brunet patrzył na nią pijąc swoje martini.
- Zależy co chciałbyś wiedzieć - uśmiechnęła się do niego.
- Najlepiej wszystko - puścił do niej oczko.
- Wszystkiego wiedzieć nie musisz..
- A to dlaczego? - zbliżył się delikatnie.
- Bo.. co to za radość wiedzieć wszystko od razu i nie zostawić sobie jakichś szczegółów na później? - odpowiedziała pytaniem na pytanie i napiła się swojego drinka.
Sean wnikliwie przyglądał się młodszej, a ta chcąc czy nie chcąc hipnotyzowała go swoimi tęczówkami.
- Podoba mi się twoje podejście - uśmiechnął się do niej, po chwili zostawiając mokry ślad na jej szyi.

W tym samym czasie Mark przystawiał się do Lotte, a ją coraz bardziej wkurzała jego nagła natarczywość.
- Może zmienisz zdanie... - mruknął i zbliżył się do jej szyi.
Dziewczyna odsunęła się od niego delikatnie.
- Jakoś nie mam ochoty... - powiedziała.
- No nie daj się prosić - znów się do niej przysunął, tym razem dotykając ustami jej szyi.
- Po angielsku nie rozumiesz? - odepchnęła go bardziej stanowczo.
- Po co te gierki? - spojrzał na nią - Przecież wiem, że chcesz żebym cię przeleciał - uśmiechnął się. Lotte też uśmiechnęła się sztucznie, przybliżyła do niego jak najbardziej dała radę i złapała za jego krocze.
- Wiesz, takich jak ty załatwiam jednym ruchem - szepnęła mu do ucha i przygryzła płatek ucha. Zobaczyła gęsią skórkę na jego karku i z przebiegłością w oczach ścisnęła mocno to, co trzymała w rękach. Chłopak jęknął z bólu.
- Po***ało cię?! - krzyknął i zwijał się z bólu.
- Po co to gierki? - zapytała z jedną uniesioną brwią - Przecież wiem, że ci się podobało - po czym chwyciła kieliszek z niedopitym drinkiem i oblała nim chłopaka.

Blue widząc co się dzieje, natychmiast wstała.
- A panienka gdzie się wybiera? - Sean złapał ją za nadgarstek.
- Do siostry - spojrzała w tamtą stronę i próbowała wyrwać rękę.
- Po co? Mark się świetnie bawi z twoją siostrą. Ty ze mną też będziesz - pociągnął ją za rękę aż z powrotem usiadła.
- To boli - wysyczała.
- Jeśli nie będziesz grzeczna to będzie bolało jeszcze bardziej.
Blue zamilkła i tępo wpatrywała się w bruneta. Nie wiedziała co ma robić. Zawsze Lotte broniła ją w takich sytuacjach. Ale ona nie zwracała na nią uwagi. Sean wstał i pociągnął za sobą Blue.
- Teraz się trochę przejdziemy kotku - powiedział tuż przy jej uchu a jej skóra zadrżała - Nic się nie bój. Będziesz grzeczna a nic ci się nie stanie.
Potem znowu pociągnął ją za rękę i zaczął prowadzić w stronę dość ciemnego korytarza, gdzie znajdowało się wyjście z klubu, ale i toalety.

~~~~~

Heeeeej! ;*
I jak rozdział? Zaskoczone końcówką? ;D
Chcecie wiedzieć co dalej? ^^
Z okazji świąt my dodajemy szybko rozdział, a Wy dodajecie 7 komentarzy ;) co Wy na to?
No i jak się podoba nowy, świąteczny wygląd bloga? :)
Ściskamy!

Blotte

6 komentarzy:

  1. O KURWA !
    Co tam się dzieje
    Na początku tylko tańce a potem takie coś
    No no no
    Weny kochane i czekam na wasze dalsze pomysły :)

    OdpowiedzUsuń
  2. co to ma kurwa być?
    po co tu w ogóle tan cały Sean?
    nie zgadzam się na to co pewnie się tu stanie!!
    czekam na kolejny xdd

    OdpowiedzUsuń
  3. Pfff myślałam że ci dwoje będą normalni, ale sie pomyliłam ;/
    Noo nieźlee...
    Lotte sobie chociaż poradziła, ale Blue...
    A możee nagle pojawi się Nath/Max i ją uratują? :D
    Weeny! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Pss no też coś, żeby dziewczyny w kiblu gwałcić ?! Chamy jedne.
    Santa Claus Is Coming To Town!
    Wygląd genialny ;D

    they-are-my-weakness.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej lasencje...
    ie no teraz to bym chętnie przeklnęła ale byłam wczoraj na spowiedzi eh :/
    nie no..-,- What The Fuck?! co to ma być..?! eh na początku było OK ,w porządku lekki filrcik a tu takie coś -,- jprld oby nic sie nie stało!

    No nic idę ponadrabiać wasze cudne rozdziały ;)
    Buziakuję i ściskam Misiaki! ;**

    ps.Gdy weszłam tu do Was kompletnie nie wiedziałam gdzie jestem O.o ale ślicznie jest ;

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale zwrot akcji O.O Siostry ofiarami przemocy i natarczywego "prawie gwałtu"? I don't believe.
    No Lotte brawo, ale taka zmiana w jej zachowaniu... (serduszko bije, już nie tylko po to żeby pompować).
    Co ten gnój zrobi Blue? Jakiś książe na białym koniu się zjawi, czy siostra z obcasem?
    Lecę dalej. Świetne :)
    Anonim z podpisu
    Lose my mind

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy!