14 grudnia 2013

Rozdział 23. Lenistwo.

Rano obudzily sie w tym samym czasie i spojrzaly na siebie po czym sie zasmialy.
- Dzien dobry - Lotte odezwala sie pierwsza.
- O dzien dobry. Wie moze pani co my tu robimy?
- Hmm... chyba sie upilysmy - pokazala pusta butelke stojaca na stoliku.
- Rzadko nam sie to zdarza - usmiechnela sie Blue.
- Ale czasem sie przydaje - starsza puscila jej oczko.
- Czyzbys miala lepszy humor skarbie?
- No pewnie - usmiechnela sie - Ale mi sie nic nie cheeee - przeciagnela sie.
- Myslisz, ze mi sie chce cokolwiek?
- Pewnie tak samo jak mi...
- To co dzisiaj robimy? Dzien na kanapie?
- Znowu? Zanudzimy sie w koncu - Lotte sie zasmiala.
- Masz jakis inny pomysl?
- No w sumie to nie - zasmiala sie - Chyba ze masz ochote potanczyc dzisiaj?
- No nie mow ze idziemy dzisiaj do klubu? - wyszczerzyla sie.
- A masz ochote? - pomachala brwiami.
- Moze - puscila do niej oczko - Ale najpierw musze sie napic kawy i zadzwonie do Gaskartha - usmiechnela sie - chcesz?
- A poprosze - wyszczerzyla sie do siostry.
Blue wstala i poszla do kuchni. Zrobila dwie kawy i przyniosla do salonu, podajac jeden kubek siostrze.
- Dziekuje - usmiechnela sie - To co, idziemy sie gdzies zabawic dzis?
- Jestem za - usmiechnela sie - Ale bez chlopakow?
- Bez, zrobimy sobie damska impreze dzisiaj - zasmiala sie.
- Taką siostrzaną?
- Dokladnie - usmiechnela sie - Tylko ty i ja, bez zadnych facetow - puscila jej oczko.
- No wreszcie - przewrocila oczami z usmiechem.
- No co - Lotte sie zasmiala.
- A czy ja cos mowie?
- Niby nie, ale znam te twoje przewracanie oczami - usmiechnela sie i napila kawy.
- Slodkie, prawda? - przewrocila oczami jeszcze raz i puscila oczko dla Lotte.
- No w koncu masz to po starszej siostrze, nie? - tez zrobila to samo co siostra i zaczely sie smiac.
- No ba! Po siostrze mam same najlepsze cechy - wyslala jej buziaka.
- No pewnie - przytulila ja i ze smiechem poczochrala po wlosach. - A Ty nie mialas zadzwonic do Alexa? - zapytala po chwili.
- Mialam, ale pozniej, bo jeszcze spi.
- A no tak - pacnela sie w czolo - Co jemy na sniadanko? - usmiechnela sie
- Cos dobrego? - odparla z usmiechem.
- Alez zdecydowanie... - zasmiala sie Lotte
- To może omlet z owocami?
- A pomozesz mi zrobic?
- Myślałam, że sama coś zrobię, ale skoro chcesz mi pomóc.. - wyszczerzyła się.
- Haha, cwaniaku - zasmiala sie.
- Ja ciebie też - zaśmiała sie razem z siostrą i wstała - No, do roboty!
Dziewczyny poszly do kuchni zrobic sniadanie a po nim postanowily obejrzec sobie film.

Kolo godziny 16 zaczely sie szykowac powoli do wyjscia.
- Co zakladasz? - Lotte zapytala siostry.
- E nie mam pojęcia - stanęła przed szafą.
- No ja wlasnie tez nie - wykrzywila sie.
- Cholera.
- Proponuje wywalic wszystkie ciuchy na srodek i czegos poszukac - wyszczerzyla sie.
- Dobra mysl - usmiechnela sie - Najpierw u Ciebie czy u mnie?
- Jestesmy u ciebie to juz od ciebie zaczniemy, dajesz - powiedziala i otworzyla szafe.
Blue wywalila wszystkie wyjsciowe ciuchy, ktore w niej miala.
- Co powiesz na to? - pokazala siostrze czerwona bluzke.
- I co do tego? - przegladala ciuchy siostry
- E to? - pokazala szorty.
- Nie pasuja jakos... A moze ta spodniczka? - pokazala jedna
- Za kolorowo. Ale moze ta bluzka?
- Nie do klubu... ale ta spodniczka jest rewelacja!
- A moze jednak sukienka?
- Ktora?
- Ta beżowa?
- No w sumie... - Lotte sie wahala - Ale w tej wygladas oblednie - wziela czerwona i przylazyla do siostry usmiechajac sie szeroko.
- A mam wygladac oblednie? - spojrzala na sukienke.
- Zawsze i wszedzie - puscila jej oczko.
- Niech bedzie - zasmiala sie - To teraz buty Cwaniaczku.
- Do tej sukienki te czarne na platformie co kupilysmy tutaj beda swietne - wyszczerzyla sie i wyjela je z szafy.
- Myslisz? - spojrzala na nie - A noga?
- A boli cie jeszcze? - spytala i spojrzala na nia
- Niby nie, ale nie wiem..
- Mysle, ze skoro cie juz nie boli a od czasu nadwyrezenia troche minelo, to juz mozesz je zalozyc - usmiechnela sie.
- Wczoraj tez nie bolala a zabronilas..
- Ale to bylo wczoraj - zasmiala sie - Wiesz, ze ja potrafie zmieniac zdanie co 5 minut.
- No tak - poczochrala ja po wlosach - To naloze te buty i ta bizuterie do tego - pokazala na kolczyki i bransoletke - A teraz - zaczela wrzucac ciuchy do szafy - Idziemy do ciebie - wyszczerzyla sie.
- Oho... - zasmiala sie i poszla z siostra do swojego pokoju po czym zrobila to samo, co siostra wczesniej, czyli wszystkie ciuchy z szafy wyladowala na srodku pokoju - No to szukamy... - powiedziala i przegladala ubrania.
- Moze to? - pokazala na spodnice.
- Niezla, ale jakos nie mam dzis nastroju na czerwona... A ta czarna?
- Za długa - zasmiala sie.
- W sumie racja... a ta? - pomachala brwiami pokazujac krotka spodniczke.
- Już lepiej - uśmiechnęła się.
- No to mamy dol, a jaka bluzka? - przekladala jedna na druga.
- No nie wiem.. Moze ta? - wskazala na jedna.
- Albo ta? - pokazala na inna.
- E to juz lepsza hm.. Tamta?
- Eeee... kurde nie wiem juz... - usiadla - A moze jakas sukienka?
- O ta! - pokazala na wieszak.
- Mowisz? - przylozyla ja do siebie
- No pewnie - wyszczerzyla sie.
- No dobra - zasmiala sie - I jakie buty?
- Hm moze te mietowe nowe?
- Ooo beda idealne moja stylistko - zasmiala sie i ja przytulila.
- Ma sie ten gust, nie?
- No proste - puscila jej oczko - To teraz lec dzwon do Alexa, a ja sobie chyba wyjatkowo zrobie dzisiaj kapiel - usmiechnela sie.
- Kapiel? Nie poznaje cie ostatnio siostrzyczko - zasmiala sie - A nie chcesz porozmawiac z Alexem?
- Mysle ze lepiej wam sie bedzie gadalo sam na sam - wyszczerzyla sie - Po prostu pozdrow go ode mnie - usmiechnela sie.
- No dobra. To lec sie kapac a ja ide do siebie zadzwonic - usmiechnela sie i poszla do siebie.

Blue wybrala numer Alexa i z telefonem polozyla sie na lozku.
- Hej Kochanie! - wykrzyczala, gdy polaczenie zostalo odebrane.
- Jakie mile powitanie - chlopak sie zasmial.
- Jacky!
- No ja - znowu sie zasmial.
- Gdzie Alex?
- Jest pod prysznicem.
- Graliscie w football - usmiechnela sie.
- Jak Ty nas dobrze znasz Blue. O juz idzie, teraz ja lece pod prysznic. Na razie!
- Halo?
- Hej kochanie!
- Hej skarbie! Co tam u was?
- A mamy dzisiaj dzien leniuchowania. Ale wieczorem idziemy potanczyc.
- O to super.
- A ty?
- No gralismy teraz i w sumie nie mamy nic do roboty. Chyba posiedzimy i pogramy z Jackiem na konsoli, bo jestesmy zmeczeni tymi calymi koncertami a jutro nastepny.
- Dzisiaj macie wolne tak?
- W koncu - zasmial sie - Jak tam noga?
- Juz dobrze. Lotte pozwolila mi dzisiaj zalozyc obcasy.
- Jaka ona wspaniala - powiedzial na co oboje wybuchneli glosnym smiechem.
- Tesknie za twoim smiechem Alex. Za calym toba..
- Ja tez tesknie skarbie. Wytrzymamy. Co roku sie udaje.
- Ale z kazdym rokiem jest trudniej, sam wiesz.
- Wiem..
- A w tym roku nasza rozlaka jest wyjatkowo dluga. Ale ciesze sie, ze jezdzicie z Billiem na koncerty.
- Dziekuje. A gdyby nie on to nie poznalbym ciebie.
- A ja ciebie.. Kocham cie.
- A ja ciebie kocham Blue. Najmocniej na swiecie.
- Wiem.
- Nawet bardziej niz Jacka - zasmial sie.
- Slyszalem! - Blue uslyszala w tle.
- Oj Jacky - usmiechnela sie - Przeciez wiesz, ze cie kochamy! - powiedziala glosniej.
- Ja ciebie tez kocham Angel!
- Barakat idz zobacz czy cie nie ma w kuchni - Alex.
- Okay. Pa Slonce! - krzyknal do brunetki.
- Pa Jack - odpowiedziala - Skad ty go wytrzasnales?
- Slodki jest, prawda? - zasmial sie - Z Baltimore. Przyjaciel od ponad 20 lat, sama wiesz.
- Wiem. Slodki racja - zaśmiała się - Masz pozdrowienia od Lotte.
- O dziękuję. Ją też pozdrów.
- Jeśli nie zapomnę - zaczęła się śmiać a Alex razem z nią.
Rozmawiali jeszcze dlugo az w koncu Blue stwierdzila, ze musi sie szykowac. Po skonczonej rozmowie Blue wziela szybki prysznic i owinieta recznikiem wyszla z lazienki. Wysuszyla i wyprostowala wlosy, pomalowala sie i na koncu ubrała. Gotowa zeszla na dol do salonu. Nie bylo tam jeszcze jej siostry, wiec poszla do kuchni po szklanke soku.

Lotte zeszla po chwili tez ogarnięta i doszla do siostry 
- Gotowa? - zapytala i zabrala siostrze szklanke z napojem upijajac lyka
- Jak widac Kradzieju - zabrala jej szklanke.
- No to swietnie - zasmiala sie - Dzwonilas po taksowke?
- Jasne - uśmiechnęła się - I nawet już czeka - wyjrzała przez okno.
- No to lecimy - wyszczerzyla sie i wyszly zamykajac drzwi. Wsiadly do taksowki i kazaly sie zawiesc do jakiegos klubu procz tego, w ktorym juz byly.
Taksówkarz zawiózł siostry do XOYO. Dziewczynom od razu spodobał się wielki neonowy napis nad wejściem. Zapłaciły za kurs, zostawiając oczywiście dość spory napiwek i wyszły z samochodu.


~~~

No heeej :) :*
My Wam na reke i co 5 dni rozdzialy, a Wy znow sie troche lenicie, co? ;)
Lenistwo pelna gębą, wiec i rozdzial dosc leniwy, ale w nastepnym bedzie sie dzialo ;))
Wiec pamietajcie, ze bonus za 7 komentarzy dalej aktualny! :)
Buuuziakujemy ;**

Blotte 

6 komentarzy:

  1. poproszę takie śniadanko jak one xdd
    i na imprezę też chętnie pójdę :P
    hehe xdd
    świetny ♥
    weny<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Uhuhu to sie bedzie dzialo :)
    takie babskie wyjście :P
    Ciekawa jestem co sie wydarzy tamvw klubie :D
    weny i dodajcie szybko nn :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa co będzie w klubie.
    Z nimi to wszystko możliwe :P
    W sumie fajnie by było gdyby w końcu się z Alexem spotkały ^^
    No i umią sobie znaleźć strój :P
    Rozdział świetny
    Weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. I kolejna imprezka się szykuje ;)
    Ja na miejscu Blue to bym chyba oszalała z tęsknoty.
    Ciekawe co wymyśliłyscie w następnym rozdziale. xx

    they-are-my-weakness.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. No to ciekawe co sie stanie tym razem xD
    znając życie to będzie grubo :D
    ahh te siostry :p
    rdz super ^^
    czekam na więcej :*
    kocham <3333

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli leniuchowanie with sister ^^
    I te rozmowy z Alex'em....
    Nudne, szare, zwykłe życie.. Ta, wcale bym nim nie pogardziła :) Super
    Anonim z podpisu
    Lose my mind

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy!