23 listopada 2013

Rozdział 19. Lucas i wyczekana rozmowa sióstr.

Kiedy starsza sie odwrocila zobaczyla Blue lezaca na ziemi. Podbiegla do niej od razu.
- Co sie stalo? - zapytala przerazona.
- Boli mnie kostka - zlapala za bolace miejsce.
- Chodz do domu - powiedziala i chwycila ja pod ramie - Dasz rade tak doskoczyc?
Blue kiwnela tylko glowa i probowala sie podniesc. Z pomoca siostry udalo jej sie doskoczyc do drzwi. Lotte poscila mlodsza i chciala otworzyc drzwi, ale w skutek tego Blue zachwiala sie i znowu upadla na ziemie.
- Jezu, Blue. Nic ci nie jest? - pomoga jej znow wstac.
Ta nie odpowiedziala tylko syknela z bolu. Charlotte pomogla jej sie polozyc na sofie i przyniosla lod zawiniety w scierke i przylozyla jej do bolacej kostki.
- Mam nadzieje, ze to tylko zwichniecie... - spojrzala na puchniejace miejsce.
- Nie bylabym tego taka pewna - syknela ponownie.
- Moze ja zadzwonie po jakiegos lekarza, hm? - spojrzala na nia
- Lekarza?
- Mhm. Wlasnie gdzie masz wizytowke od tego chirurga, co cie ostatnio podrywal?
- Do tego Lucasa?
- No a jakis inny jeszcze cie podrywal? - zapytala lekko sie usmiechajac.
- No nie - zasmiala sie i jeknela - to podasz mi telefon? I portfel z wizytowka? - spojrzala na siostre - Dzieki - usmiechnela sie blado i natychmiast wybrala numer.
- Halo - odezwal sie glos po drugiej stronie sluchawki.
- Czesc. Pewnie mnie nie pamietasz, ale wczoraj szukalam z siostra jakiejs restauracji na obiad i poleciles nam "The Ledbury". Nie rozmawialismy zbyt dlugo, ale..
- Pamietam - wszedl jej w zdanie - Ciesze sie, ze dzwonisz.
- Sluchaj, nie bede owijac w bawelne. Mialam dzisiaj maly wypadek i z racji tego, ze jestes lekarzem..
- Co sie stalo?
- Potknelam sie i upadlam i strasznie boli mnie kostka. Moze mialbys chwile, zeby mnie obejrzec?
- Teraz nie mam czasu, bo za godzine mam dyzur, ale moze przyjechalabys do szpitala?
- Moze jakos sie uda..
- Zapytaj o mnie w recepcji.
- A jaki to szpital?
- Swietego Patryka.
- Dobrze, dzieki.
- A jak masz na imie tak w ogole?
- Mam na imie Blue - zasmiala sie.
- Dobrze Blue, zapraszam pania na oddzial.
- Dobrze doktorze - usmiechnela sie do siostry.
- To do zobaczenia - powiedzial i sie rozlaczyl.
Lotte spojrzala pytajaco na siostre.
- Bedziemy musialy jechac do szpitala..
- No dobra, to chodz - podeszla do niej i wystawila rece zeby sie na niej oparla.
Pokustykaly do samochodu i pojechaly do szpitala. Podeszly do recepcji i zapytaly o doktora Lucasa. Po chwili podszedl do nich ten sam mezczyzna, ktorego poznaly.
- Witajcie - usmiechnal sie i podal im dlon - Caroline, zalatwisz nam jakis wozek? - zwrocil sie do recepcjonistki.
- Oczywiscie, panie doktorze - odpowiedziala i odeszla.
- Jak to sie stalo? - zwrocil sie do Blue z usmiechem.
- Bieglam i sie wywrocilam - zasmiala sie - niezdara ze mnie.
- Kazdemu sie moze zdazyc, Blue - zaakcentowal ostatnie slowo - Zabieram cie na badania ale siostra musi zostac.
- To oddaje siostre w dobre rece - usmiechnela sie szeroko i zostala na korytarzu.
Chciala napisac do Nathana, ale uznala, ze pewnie odsypia, wiec sobie darowala i po prostu usiadla i czekala na siostre.
Po 20 minutach zobaczyla Lucasa pchajacego Blue na wozku, ktora miala szczelnie zabandazowana prawa kostke. Usmiechnela sie krzywo do Lotte.
- Niestety pani siostra bedzie musiala nosic bandaz i usztywnienie przez 2 tygodnie - zwrocil sie do starszej.
- Jakos chyba da rade, co Blue? - wyslala jej pocieszajacy usmiech
- Bedzie musiala glownie lezec i siedziec przez pierwszy tydzien, takze zdana jest na pania - wyjasnil lekarz - pozniej zobaczymy.
- Nie zostawisz mnie siostrzyczko? - Blue zwrocila sie do Lotte.
- No pewnie, ze nie Gluptasie - zlapala ja za reke z usmiechem - Dziekujemy bardzo w takim razie. Czy jakas wizyta kontrolna ma sie odbyc? - zapytala
- Mysle, ze nie bedzie takiej koniecznosci jesli opuchlizna zejdzie i minie bol. Jakby sie cos dzialo, to macie moja wizytowke.
- No dobra, to jeszcze raz dziekujemy - usmiechnela sie do lekarza
- Nie ma za co. Zadzwon jeszcze - usmiechnal sie do Blue - To wpadne towarzysko.
- Pomysle o tym. Trzymaj sie.
- Siostro prosze odwiezc pacjentke na parking - powiedzial do pielegniarki i juz go nie bylo.
Kilka minut pozniej blizniaczki juz siedzialy w samochodzie.
- Bardzo boli? - Lotte zapytala siostry
- Juz nie.. Ale ze mnie niezdara - zakryla twarz dlonmi.
- Kazdemu sie moglo zdarzyc, Slonce... - powiedziala i skrecila w ich ulice. Po chwili juz wychodzily z samochodu, gdzie Lotte oczywiscie podtrzymywala siostre pod ramie.
- Chcesz cos pic? - zapytala jej jak juz usadowila sie na kanapie w salonie
- Wody - szepnęła.
- Zaraz przyniose - Lotte poszla do kuchni i przyniosla dwie szklanki wypelnione napojem. Jedna dala Blue i usiadla obok
- Dziękuję - uśmiechnęła się blado - Lotte przepraszam.. Przeze mnie są same problemy - spuściła głowę.
Starsza westchnela ciezko.
- Przez nas obie sa, Blue... Co jest nie tak, ze tak bardzo nie mozemy sie dogadac? Nigdy tak nie bylo...
- To wszystko to moja wina. Dobrze mi tak, mam karę..
- Nie mow tak... Obydwie jestesmy temu winne
- To ja cały czas marudzę i psuje Ci wakacje.. Najlepiej byłoby jakbym wróciła do stanów..
- Blue... Nie chce cie powstrzymywac, bo nie chce byc egoistka, ale jakbys wrocila to co bys robila? Alex jest w trasie, a Ty bys siedziala sama w domu, naprawde uwazasz ze to bylby dobry pomysl?
- Nie wiem.. Nic już nie wiem..
- Siostra, przemyslmy po prostu wszystko i ustalmy pewne rzeczy. Chcesz wracac?
- Nie chcę cię zostawiać - przytuliła starszą.
- Ale ja nie chce zebys sie zmuszala. Powiedz mi, naprawde az tak ci sie tu nie podoba? - spojrzala na nia.
- Podoba. Nawet nie pada tak czesto - zasmiala sie - Ale jakos nie moge sie przekonac do tego miasta i ludzi. Chlopaki sa w porzadku, ale albo jestem w stosunku do nich oschla albo caluje sie z Maxem. Nie rozumiem sama siebie..
- No wlasnie, Max... Probowalam cie wczoraj odciagnac, ale nie bylas soba. Nie wiem, Blue... moze dajmy nam jakis tydzien, czy dwa... Jesli dalej bedzie tak jak jest ze nie przekonasz sie do konca to wrocimy, hm?
- Wstyd mi to mowic, ale swietnie caluje - spuscila oczy - Dwa tygodnie to ja bede lezec na kanapie - zasmiala sie patrzac na swoja kostke.
- Glupek - zasmiala sie i klepnela ja w ramie - To moze akurat przemyslisz kilka spraw
- Chcesz mi jeszcze uszkodzic reke? - spojrzala na siostre powaznie, ale zaraz potem sie zasmiala - Charlotte..?
- Hm? - spojrzala na nia z usmiechem
- Wybaczysz mi, ze masz ze mna same problemy? Ja.. Tak mi glupio, ze krzywdze najwazniejsza osobe w moim zyciu.. Skarbie - przytulila sie do siostry.
- Od czego jest mlodsza siostra jak nie od problemow, co? - zasmiala sie - Ja tez cie przepraszam - objela ja mocno i pocalowala w czubek glowy
- Ty nie masz za co. Probowalas mi przemowic do rozumu, a do mnie jak zwykle nic nie docieralo..
- Oj Blue, ja tez nie bylam w porzadku... przeze mnie przyjechalysmy wczesniej... Zapomnijny o tym co bylo i cieszmy sie tym co jest teraz, hm? - zaproponowala i usmiechnela sie do siostry
- To zapominamy o wszystkim i zaczynamy wakacje od poczatku? - zlapala Lotte za reke.
- Jasne, ze tak - usmiechnela sie - Tesknilam za moja stara Blue - przytulila ja
- Ja chyba tez - usmiechnela sie.
- Dobra, skoro juz jest ok, to moze cos zjemy, hm? - usmiechnela sie
- Juz sie nie gniewasz na mnie? - spojrzala na siostre a ta pokiwala przeczaco glowa - To jemy! Moze spaghetti? - zasmiala sie.
- Haha nauczymy sie robic? To by bylo cos, ale balabym sie chyba sprobowac.
- Moze nie dzisiaj, bo nie mam jak ci pomoc. Ale twoja salatka nie pogardze - puscila siostrze oczko.
- Dla ciebie wszystko - pocalowala ja w policzek i poszla do kuchni zrobic salatke.


~~~~~

Witaaamy!
No to Blue trochę odpocznie od obcasów ;)
Przypominamy o bonusowych rozdziałach za 7 komentarzy!
A w następny... Właśnie jak myślicie, co będzie w następnym? ;)
Dowiecie się w przyszły piątek, chyba że bonusik? :D
Do następnego! ;**



Blotte

7 komentarzy:

  1. Pierwsza :*

    Rozdział boski jak zwykle :P
    Dobrze że się pogodzily
    Moze wybiegam trochę za daleko w przyszlosc ale mi sie wydale że Blue będzie z Maxem a zerwie z jej obecnym chlopakiem :)
    Weny *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam dylemat
    nie wiem czy jestem za Max'em czy za Alex'em ;/
    Ale do Natha i Lotte jestem w 100% na TAK
    A doktorek pomógł, ale jeśli chodzi o bliższe relacje to sory ale NIE
    Fajnie że stara Blue wróciła ;3
    Szkoda trochę jej nóżki, ale teraz ma dużo czasu na przemyślenia xddd
    Dobra mam nadzieję że będzie bonus i do nexta papa ;****

    OdpowiedzUsuń
  3. No i znowu się pogodziły :) Bardzo dobrze.. tylko za często się kłócą
    Ojj niech ten lekarz przyjdzie do nich :D
    Ale rozdział super :) Hmm chyba wole Maxa nić Alexa..
    Weny! ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka niezdara xd
    Dobrze że sie pogodziły :D
    Rdz super ^^
    Next <3333

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj Blue ma powodzenie. To trzeba przyznać.
    Alex, Max a teraz Lucas, ciekawe kto następny ? ;))
    W następnym , hmm, niewiem, może jakaś randka z Lucasem ? :DD

    they-are-my-weakness.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ja się cieszę,że trafiłam na tego bloga. Nadrobiłam wszystkie rozdziały.
    Boże laska jaki Ty masz talent. Masakra nie da się tego okreslić słowami.
    Rozdział cudowny aczkolwiek brakuje The Wanted. :) Mam nadzieję, że w nastepnym rozdziale się pojawią.
    No więc tak pisz szybko nexta. Wenyyyyy :)))))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie od dziś wiadomo, że nieszczęścia jednoczą ludzi. Smutne jakowoż prawdziwe. :)
    Coś chyba innego telefonu się pan chirurg spodziewał... xd
    Ale cieszę się, że dziewczyny wracają do normy :)
    Anonim z podpisu
    Lose my mind

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy!