12 listopada 2013

Rozdział 16. Bliźniaczki Armstrong.

Z jednej strony zle sie czula z tym ze przez nia ich wakacje nie naleza do udanych ale z drugiej cholernie tesknila za Alexem. Ale tak jest co roku. Zycie z muzykiem nie jest latwe. To ona zawsze czeka na niego, wiec czasami i jej nalezy sie czas tylko dla niej, czas z siostra. I Lotte ma racje. Blue zawsze lubila poznawac nowych ludzi i dalej chce to robic. Weszla do pokoju i wyszla na balkon. Jest dosc cieplo i nie pada. Zamknela drzwi balkonowe i otworzyla szafe. Czas sie wyluzowac i usmiechnac zapominajac o tesknocie, stanach i Alexie.

Lotte przewrocila oczami i poszla do siebie sie ogarnac. Poprawila makijaz i ubrala sie. Uwinela sie szybciej niz siostra, wiec poszla jeszcze sie napic do kuchni czekajac az Blue zejdzie na dol.
Blue zeszla na dol ubrana i weszla do kuchni. Podeszla do siostry stojacej przodem do okna i przytulila ja od tylu.
- Przepraszam cie - pocalowala ja w policzek - przepraszam za moje humorki - scisnela ja jeszcze mocniej.
- Juz zdazylam sie przyzwyczaic - westchnela, odwrocila sie do niej i tez ja przytulila - Co wlasciwie powiedzial ci Max, ze postanowilas pojsc? - zapytala.
- Obiecuje, ze sie ogarne - usmiechnela sie - Wybaczysz? Wlasciwie to nic szczegolnego - zasmiala sie.
- Wiesz, ze nie umiem sie na ciebie dlugo gniewac - puscila jej oczko - Nic szczegolnego? - uniosla jedna brew z usmiechem.
- I dalej mnie kochasz? - zapytala z nadzieja i usmiechem - Ze specjalnie dla nas wszyscy zrezygnowali ze swoich planow i zostali w domu.
- No pewnie - usmiechnela sie - No to jest sposob na moja kochana siostrzyczke - zasmiala sie - Wpedzic ja w poczucie winy, widze ze Max szybko cie rozpracowal.
- No dziekuje ci bardzo - wystawila jej jezyk - Jeszcze do niego nie pisalam, jeszcze moge nie isc..
Lotte patrzyla na nia, wziela telefon i wystukala smsa do Nathana, ze niedlugo beda, po czym pokazala go siostrze.
- Za pozno - wyszczerzyla sie.
- Malpa - podsumowala Blue i chwycila swoj telefon, zeby poinformowac Maxa o tym samym - Ale slicznie wygladasz - wyszczerzyla sie.
- A dziekuje - usmiechnela sie slodko - Ej a w ogole wiemy gdzie isc?
- "Jak wyjdziecie z domu to w prawo i podejde po was" - przeczytala wiadomosc od Maxa - juz wiesz?
- A no to spoko - usmiechnela sie - To co, idziemy?
- No idziemy - westchnela i podeszla do drzwi.
Lotte usmiechnela sie i wyszly z domu. Skierowaly sie w prawo i szly powoli rozgladajac sie wokolo.
- W tym kierunku jeszcze nie szlysmy, nie? - Blue zaczela rozmowe.
- No nie zlozylo sie. W ogole okolicy wlasciwie nie zwiedzilysmy... Ktos idzie - powiedziala i skupila sie na postaci przed nimi.
- Jeszcze mamy czas - objela Lotte ramieniem - Max! - krzyknela, gdy zobaczyla ze to on.
- Czesc dziewczyny - przywital sie z szerokim usmiechem i pocalowal w policzek obie siostry.
- No hej - Blue sie usmiechnela.
- Czesc - Lotte sie usmiechnela - Wlasnie rozmawialysmy z Blue, ze nie bylysmy jeszcze w tej czesci ulicy.
- No to wlasnie staramy sie to zmienic - usmiechnal sie i objal Blue ramieniem.
Chwile pozniej byli juz pod ich domem. Wlasciwie dzielilo ich moze z 5 innych posiadlosci. Weszli do srodka i pierwszy przywital ich Nathan. Lotte od razu usmiechnela sie szeroko na jego widok
- No heeej - przywitala sie z nim buziakiem.
- Slicznie wygladasz - powiedzial jej na ucho i wyslal usmiech - Czesc Blue - przywital sie tez z mlodsza.
- Czesc Nathan - usmiechnela sie.
- Dobra nie stojmy tak w holu - Max - Chodzmy do salonu, poznacie naszych przyjaciol - wyszczerzyl sie i zlapal Blue za reke ciagnac w strone pokoju.
Lotte spojrzala tylko na ich rece i razem z Nathem poszli za nimi. Gdy weszli do salonu, ujrzeli cztery pary oczu wpatrujacych sie w nich.
- To sa wlasnie Blue i Charlotte - Max przedstawil dziewczyny.
Wszyscy podeszli do dziewczyn i zaczeli sie przedstawiac.
- Ja jestem Thomas - przedstawil sie brunet i uscisnal dlon obu dziewczynom - A to moja ukochana Kelsey - przedstawil blondynke, ktora przytulila siostry.
- Ja jestem Jay McGuiness - chlopak w lokach pocalowal obie w policzek i slodko sie usmiechnal.
- Siva - mulat podal rowniez dlon.
Usiedli na kanapach, Nathan kolo Lotte a Blue przy Maxie.
- No to co, na poczatek po drinku? - zapytala blondynka.
- Jestem za - Charlotte sie usmiechnela, a Tom nalal wodki do szklanek stojących na stole, a potem dopelnil je sokiem i rozdal kazdemu.
- No to opowiedzcie nam cos o sobie - Jay przygladal sie dziewczynom.
Lotte juz miala otworzyc usta, ale uslyszeli, ze drzwi domu otworzyly sie i po chwili do salonu wpadla mulatka.
- Przepraszam za spoznienie! - krzyknela i opadla na fotel.
Spojrzala na siostry i otworzyla szeroko oczy.
- Czemu mi nie powiedzieliscie, ze te wasze nowe znajome to blizniaczki Armstrong! - wstala - Czesc jestem Nereesha McCaffrey - podala reke dziewczynom po czym je przytulila - Cieszę sie ze moge was poznac - usmiechnela sie.
- My tez - powiedzialy rowno - Uwielbiamy twoje buty.
- Dziekuje - usiadly.
- Ze wy znacie Nereeshe to okay, a skad ona zna was? - zapytal zdezorientowany Tom.
- Blue i Charlotte to najpopularniejsze modelki w Stanach i jedne z najlepszych na swiecie - skomplementowala je mulatka.
- No no same gwiazdy - wyszczerzyl sie Jay.
- No proste - zasmiala sie Lotte.
- A wiecie, ze ich wujek to Billie Joe z Green Day? - zapytala Naree reszty i puscila oczko blizniaczkom.
- Zartujesz? - Tom patrzyl to na mulatke to na dziewczyny, na co one sie zasmialy.
- No mamy takie szczescie , ze to brat naszego taty i chrzestny Blue - powiedziala Lotte.
- Wow, zajebiscie - powiedzial Jay .
- Dobra, moze zmienimy temat? - zaproponowala starsza.
- Ile macie lat? - zapytala Kelsey - Bo wygladacie mi na jakies 24 i nie jestem pewna czy Was nie postarzylam...
- Nooo troche tak - zasmialy sie - Wlasciwie to... Ja mam 22, a Blue 21 - spojrzala na siostre z usmiechem.
- Przeciez jestescie blizniaczkami... - Tom
- Noo... tak - zasmiala sie starsza.
- Ale jak to?
- Max przecież mówiliśmy, że Lotte jest starsza - Blue się zaśmiała.
- Ale nie wyjaśniłyście jak to możliwe.
- Po prostu.. - zaczęła młodsza.
- Jesteśmy wyjątkowe - zaśmiała się Lotte.
- To już wiemy - Nathan uśmiechnął się do niej.
- Bo moja siostrzyczka urodziła się 31 grudnia przed pólnocą, a ja 1 stycznia po północy - dokończyła Blue - Dlatego jedna jest starsza a druga młodsza.
- Niewiarygodne - Jay.
- Ale prawdziwe - siostry powiedziały jednocześnie i zaśmiały się.
- Dobra, ja proponuje napic sie juz konkretniej - powiedziala blondynka i wziela do reki kieliszki pokazujac o co jej chodzi.
- Widze, ze sie polubimy - zasmiala sie Charlotte i podeszla do Kelsey pomoc rozlewac jej wodke.
- To za co pijemy? - zapytal Jay jak juz wszyscy mieli alkohol w rekach.
- Za naszych gosci! - powiedzial Nathan i puscil oczko Lotte na co ona sie do niego usmiechnela.
- Dobrze młody - poparł go Max i objął Blue.
Wszyscy stuknęli się szkłem i opróżnili swoje kieliszki.
- To jeszcze po jednym proponuje - Tom zabrał się za polewanie następnej porcji.
- A może jakiś sok na popicie? - zapytała mulatka a domownicy ją poparli - To ja przyniosę.
Nereesha skoczyła do kuchni po sok i szklanki. Wypili po następnym kieliszku i popili sokiem. Wszyscy, oprócz bliźniaczek.
- A wy nie zapijacie?
- Pierwszych pięciu nigdy - Blue uśmiechnęla się do Maxa.
- No muszę powiedzieć, że jesteśmy pod wrażeniem - Nath.
- Przynajmniej szybko będziemy mieć je z głowy - zaśmiał się Jay i polał następną kolejkę.
- Jeszcze sie zdziwia, nie siostra? - Lotte sie zasmiala do Blue na co ta tylko puscila jej oczko.
- No nas raczej nie przepijecie, nie Tom? - Jay przybil piatke z Parkerem.
- Nie ma takiej opcji - zasmial sie.
- Zalozmy sie. Dawno sie nie zakladalam - wyszczerzyla sie Lotte.
- Skoro lubisz przegrywac... - Jay wyciagnal dlon w jej strone.
- Nigdy nie przegrywam - chwycila jego dlon z usmiechem i uniesiona jedna brwia.
- Zawsze musi byc ten pierwszy raz.
- Chyba twoj, jesli wiesz co mam na mysli - puscila mu oczko i puscila jego dlon siadajac ponownie kolo siostry. Chlopak usmiechnal sie szeroko.
- Ciety jezyczek. Lepiej mi powiedz o co sie zalozylismy.
- Jestem pewna wygranej, wiec wymyslaj co chcesz, zgadzam sie na wszystko - powiedziala obojetnie.
- Okeeej... - przygladal jej sie uwaznie - To musi byc cos mocnego wiec jeszcze pomysle, co zrobisz jak przegrasz - usmiechnal sie.
- A ja pomysle, co ty zrobisz jak przegrasz - puscila mu oczko.
- Widze, ze zapowiada sie dluuuuga noc - zasmial sie Max i polal kolejke.
Wszyscy wypili i zaczeli zabawe...

- Widzę Jay, że już ci wystarczy - Blue patrzyła na loczka, który ledwo co trzymał kieliszek, po czym uśmiechnęła się do siostry.
- O coo choo.. idzi... chodzi ci? - wybełkotał składając wyraz.
- No właśnie o to. Coś ci nie wychodzi - pomachała przed nim butelką i nalała mu wódki do szklanki - Zwiększamy tempo? - zwróciła się w stronę siostry szczerząc się.
- Może trochę spokojniej, bo siostrę upijesz? - Nathan.
- No nie mów, że nie chcesz jej użyczyć miejsca w pokoju na noc - uśmiechnęła się do niego unosząc jedną brew.
- Wlasnie, Nath.. - Lotte zarzucila mu reke na ramie - Nie uzyczysz mi swojego lozka na noc? - usmiechnela sie slodko.
- Jak dla mnie mozemy isc tam i teraz - wyszczerzyl sie.
- Wiedzialam - zasmiala sie - Ale nie martw sie, zeby stracic kontrole brakuje mi jeszcze o wiele wiecej niz twojemu kumplowi - spojrzala na Jaya z rozmytym wzrokiem.
- To moze sie napijmy? - Nath pomachal brwiami na co dziewczyna sie zasmiala.
- Jaaaaay? Pijemy czy jak? Nie powiesz mi, ze juz wymiekasz? - pomachala mu przed twarza.
- Mi nigdy nie wm..mw... mieknie... - wybelkotal.
- Eee no teraz w tym stanie to raczej na bacznosc bys nie stal... - zasmiala sie Charlotte - Blue!! - Lotte przytulila siostre - Pijmy!! - zabrala jej butelke i pociagnela lyk wodki, bo podziala gdzies kieliszek.
- Moja krew - zaśmiała się Blue i zabrała siostrze butelkę - Z butelki smakuje najlepiej, prawda Skarbie?
- No pewnie! - krzyknęła starsza i przejęła wódkę - Swoją drogą to u was jakaś słabsza niż w stanach.
- A co dopiero w Polsce! - zaśmiała się Blue - Jay już dawno by leżał - zabrała siostrze butelkę i dopiła zawartość.
- No jak mnie dobila polska wodka, to co dopiero jego - zasmiala sie.
- Nath? - Max - Zaczynam sie ich bac... - powiedzial i wzial od mlodszej pusta butelke - Wypily prawie polowe butelki w niecala minute...
- I dalej stoja... - pokiwal glowa Sykes.
- A co wy tak tu stoicie? - podeszla do nich wyszczerzona Kels.
- Podziwiamy - zasmial sie Max
- Okeeeej rozumiem... To w takim razie przenosze wam wystawe - zasmiala sie, chwycila siostry za rece i pociagnela na parkiet, czyli srodek salonu, na ktorym juz Tom wirowal obok Sivy z Nareesha. Siostry od razu zaczely tanczyc ze soba i spiewac, a raczej drzec sie ze smiechem na caly dom. Kelsey do nich dolaczyla i dziewczyny nie mogly przestac sie smiac niewiadomo z czego.

Po kilkunastu minutach szaleństwa do Blue podszedł Max i objął ją od tyłu.
- Nie masz jeszcze dość? - szepnął jej na ucho.
- Ja się dopiero rozkręcam skarbie a ty? -odwróciła się do niego przodem.
- Mmm skarbie, podoba mi się - uśmiechnął się szeroko - Ja wolę nie przesadzić tym razem.
- Boisz się upić i zrobić przy mnie złe wrażenie?
- Coś w tym stylu.
- Tym się nie przejmuj - przytuliła się do niego - idziemy się napić?
- Może wystarczy już hm?
- A może nie? - odpowiedziała pytaniem na pytanie.
- Blue..
- Jestem spragniona - szepnęła.
- To ja ci mogę jakoś inaczej ugasić to pragnienie - spojrzał jej w oczy i zbliżył do jej ust swoje.
- Max - tylko tyle udało się młodszej wypowiedzieć przed pocałunkiem.

W tym samym czasie Nathan wirowal z Charlotte.
- Chyba wygrasz ten zaklad, co? - usmiechnal sie do niej.
- Mysle, ze juz wygralam - zasmiala sie i rzucila wzrok na Loczka, ktory lezal na srodku salonu z pusta butelka w rece.
- No to kolejny wygrany zaklad na twoim koncie - puscil jej oczko.
- No jasne - usmiechnela sie.
- A moze ze mna sie zalozysz? - pocalowal ja w szyje.
- O co? - wymruczala.
- O to, ze moi poprzednicy nie calowali lepiej ode mnie - usmiechnal sie cwaniacko i oparl swoje czolo o jej kladac dlon na jej karku.
- Nie chce przegrac zakladu - zasmiala sie widzac jego pewnosc siebie - Ale z checia sie przekonam jak calujesz - nie spuszczala z niego wzroku i pocalowala go lapiac go za tyl glowy.
Mial racje, nigdy z nikim nie calowalo jej sie tak dobrze. Po dluzszej chwili przerwala pocalunek z usmiechem.
- Jakbym sie zalozyla, to bylby moj pierwszy przegrany zaklad - powiedziala lekko otumaniona pocalunkiem, ale jej wzrok przykul widok jej siostry calowanej przez Maxa - Musze sie napic - powiedziala i ruszyla do siostry.

~~~~~

Witajcie Kochanee :) ;**
Wczoraj liczba komentarzy przekroczyła naszą magiczną liczbę, toteż wywiązujemy się z obietnicy ;)
Witamy kolejne Czytelniczki w naszych skromnych progach :D
Jak się podoba imprezka? Siostry są szalone, prawda? xD
Jak myślicie, co Charlotte powie dla Blue?
Wolicie dowiedzieć się za tydzień czy szybciej? ^^
Rozdziałów do przodu mamy na prawdę dużoooo ;D
Wiecie co robić <3

Blotte

7 komentarzy:

  1. no no no xdd
    to zabalowali/ły :P
    tylko co ona powie Blue??
    ja chce się dowiedzieć już! teraz! zaraz! xdd
    weny ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. O JAAA PIERNICZEEEE !!!
    Ale jazda łuuuuhuuuu xD
    Nie no mistrzostwo świata :D
    A ten zakład z Jayem.... no masakra :p
    Nathan jaki alvaro ... kurde na zakład chce laske wyrwać :D
    no ja jestem baaardzo ciekawa co bd dalej :O
    Blue .... zjebałaś sprawę !
    kocham <333333333

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahaha te to się potrafią zabawić XD
    No i wygrała zakład..
    To było niezłee ;D
    AAA Nathan jaki się zrobił :P
    Noo robi się coraz ciekawiej ^^
    Weny :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Blue wreszcie sie bawi!!! ;)
    a Charlotte i jej zaklad...
    No no no ciekawe jaka bedzie kara dla Jaya ;)
    Nie moge sie doczekac nexta!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ! :D
    Pocałunek z Nathanem
    Hah a by przegrała zakład XDD
    No no no Blue całuje się z Maxem ale się dzieję :P
    Dopiero znalazłam waszego bloga więc zabieram się za zaległe rozdziały :)

    Weźcie wpadnijcie do mnie na http://nathan-invented-story.blogspot.com/ :D

    OdpowiedzUsuń
  6. pocałunki pocałunki aaaa pocałunki! Bosko! :) czekam kochane na next !:* rozdział nieobliczalny haha bliźniaczki wygrały z Jay'em uuu *-*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooooooooo rany, ale zakład. Aż zaschło mi w gardle xD
    Tak, polska wódka najlepsza, ale upić się można zwykłą wodą (zeszły sylwester, kranówka nalana do butelek po wódce = chłopaki "upici" tańczący na stole 0.o. Co wyobraźnia robi z ludźmi?). :)
    Ciekawe co Jay będzie musiał zrobić? Strzeż się człowieku!
    Lecę dalej, rozdział suuuuuuuuuuper. :) Najlepsza lektura ever.
    Anonim z podpisu
    Lose my mind

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy!