14 października 2013

Rozdział 11. Pierwsza kłótnia.

Blue obudzila sie na kanapie w salonie. Telewizor nadal byl wlaczony. Wylaczyla go i spojrzala na zegarek 7:39. Wstala i poszla do kuchni. Nastawila ekspres i poszla sie na gore. Wziela prysznic, ubrała się i punktualnie o 8 zeszla na dol. Zabrala ze soba laptopa. Nalala sobie kawy i usiadla przy stole wlaczajac komputer. Gdy tak przegladala internet do kuchni weszla jej siostra.
- Hej - odezwala sie i rowniez nalala sobie kawy.
- Hej - odpowiedziala nie spuszczajac wzroku z laptopa.
- Co robisz?
- Szukam.
- Czego? - zajrzala jej przez ramie - Studio tatuazu?
- Tak - potwierdzila Blue.
- Chcesz sobie zrobic tatuaz?
- Mysle o tym. Tylko nie moge znalezc zadnego fajnego studia..
- Co tak nagle cie na to wzielo? - Lotte sie zdziwila
- Już dawno myślałam, żeby sobie coś zrobić. A Max z tatuażami - zaśmiała się - przypomniał mi o tym.
- Aha. Moze i ja nad czyms pomysle... Albo moze jakis piercing? - wyszczerzyla się.
- Chciałam coś, tatuaż związany z Alexem.. Ale kolczyk hm czemu nie - uśmiechnęła się.
- Blue przemysl dokladnie taki tatuaz... - spojrzala na siostre uwaznie.
Okej, kocha go, ale roznie w zyciu bywa, a tatuaz bedzie miala do konca zycia...
- Dlaczego? Już przemyślałam.
- Blue, ale wiesz, ze to do konca zycia... A roznie sie dzieje w zwiazkach... I co jesli z Alexem cos pojdzie nie tak?
- Nie ma takiej opcji.
- Blue... Przemysl to jeszcze...
- Znowu Ci się coś nie podoba?
- Jakie znowu? To tobie wiecznie cos nie pasuje odkad tu jestesmy... Po prostu uwazam, ze to nie ma najmniejszego sensu, bo skóre masz jedna i potem mozesz tego zalowac
- Mi? To ci nie pasuje, ze nie chce isc na impreze, ze patrze sie na telefon i wspominam o ciazy. A co do tatuazu nie musze cie pytac o zdanie! Niczego w swoim zyciu nie zaluje..
- Dobra, wiesz co Blue? Ta dyskusja nie ma sensu. Nie poznaje cie od kilku dni. Jak nie chcialas jechac to trzeba bylo zostac w stanach. Rob sobie co uwazasz. Twoje zycie - wyszla z kuchni i poszla do siebie trzaskajac drzwiami.
Byla wsciekla. Skoro jej siostra wolala zostac z Alexem to dlaczego tego nie zrobila? Jezeli oczekiwala od niej wiecznego siedzenia w domu i uzalania sie nad nia, to sie grubo mylila. Ona zamierzala sie dobrze bawic.
- Dziekuje ci bardzo za wsparcie! - krzyknela za nia Blue i zatrzasnela ze zlosci laptopa.
Tez byla wsciekla. To byla pierwsza od wiekow sprzeczka z siostra. Lotte nie rozumiala co przezywala jej siostra. Ale Blue zamierzala jej pokazac, na co ja jeszcze stac. Zabrala swojego laptopa i poszla do siebie, zabierajac z kuchni jeszcze jakis jogurt i musli.

Siostry nie odzywaly sie do siebie reszte dnia i mijaly sie. Blisko wieczoru Lotte zaczela sie szykowac do klubu. Zalozyla jedna z nowo zakupionych sukienek a pod spod zalozyla nowy czarny koronkowy komplet, ktory pierwszy wpadl jej w rece w galerii. Szykowala sie na wyrwanie sobie towarzysza na te noc. Po ogarnieciu sie wyszla z domu i wsiadla do taksowki, ktora zamowila zeby zawiozla ja na miejsce.

Siostry nie odzywaly sie do siebie, totez Blue miala duzo czasu na myslenie. Wiadomosci od Alexandra skutecznie poprawily jej humor. Chciala sie co nieco zemscic na Lotte wiec takze zaczela szykowac sie do wyjscia. Ubrała się, pomalowala, pokrecila wlosy i byla gotowa. Punktualnie o 20 wyszla z domu. Z tego co slyszala, Lotte juz dawno nie bylo w domu.

Kiedy Lotte weszla do klubu standardowo zaczela od drinka. Po chwili dosiadl sie do niej przystojny brunet o ciemnej karnacji. Od razu pojawil jej sie usmiech na twarzy i zaczela rozmawiac z przystojniakiem, ktory przedstawil sie jako James. Wypili po drinku i poszli troche potanczyc. Kiedy Charlotte przykleila sie do chlopaka jej wzrok przykula dziewczyna wchodzaca wlasnie do klubu. To byla Blue! W dodatku nie sama...

- Ciesze sie, ze zgodziles sie przyjechac - Blue usmiechnela sie w strone swojego towarzysza.
- To ja sie ciesze, ze zadzwonilas - przystojniak otoczyl ja ramieniem - Wchodzimy?
Blue tylko kiwnela glowa i udali sie w strone wejscia do klubu. Chlopak przywital sie z ochroniarzem i weszli bez problemu. Dziewczyna nie pytala skad sie znaja, tylko przyjrzala sie swojemu towarzyszowi. Czarne spodnie i kurtka, biala bluzka i buty, wygladal swietnie.
- Jest wolny stolik - usmiechnal sie - czy wolisz usiasc przy barze.
- Dzisiaj wybieram stolik.
- To ty usiadz a ja ide po drinka.
Blue podeszla do stolika i usiadla przy nim. Rozgladala sie po klubie. W pewnej chwile spojrzala w prawo i zamarla. Zobaczyla tam Lotte...

Starsza dalej tanczyla ze swoim partnerem i starala sie nie przejmowac siostra. Zdziwilo ja szczegolnie to ze przyszla tu z Maxem... jakim cudem to zrobila? Nie rozumiala jej w tym momencie. Najpierw ciagle uzala sie nad soba, ze teskni za Alexem i tak dalej, a teraz pojawia sie w klubie z innym chlopakiem... Zmienila zdanie i w koncu zaczela korzystac z tego, ze tu jest?
- Przepraszam cie na chwile - usmiechmela sie do James'a i chciala wykorzystac sytuacje, ze Blue siedzi sama przy stoliku i czeka na Maxa.
- No prosze - stanela przy niej z lekkim usmiechem na twarzy - Co tu robisz?

Blue czekala na Maxa kiedy pojawila sie przed nia.. Jej siostra..
- To samo co ty - rzucila i wypatrywala wzrokiem swojego towarzysza.
- Blue - zaczela Lotte - skonczmy to, co? - powiedziala miekko - Nie chce sie z toba klocic...
- Nie mam czasu z toba rozmawiac, wybacz - sztucznie sie usmiechnela - Max juz idzie.
- Czesc - chlopak pojawil sie obok dziewczyn.

Lotte zamurowalo. Chciala sie pogodzic z siostra i nie spodziewala sie takiej reakcji z jej strony. Nie miala pojecia, co jej odbilo, ze tak ja potraktowala, bo w sumie takiej klotni miedzy nimi nie bylo dawno.
- Okej. Tylko sie nie zdziw jak nastepnym razem to ja nie bede chciala rozmawiac. Hej Max - usmiechnela sie do chlopaka i odeszla do baru, gdzie znalazla Jamesa. Napila sie z nim kilka kieliszkow wodki, potanczyla i zaprosila go do domu.

- Dzisiaj nie razem? - Max usiadł obok młodszej.
- Nie mam ochoty gadać na ten temat.. Pijemy? - uśmiechnęła się.
- Jasne - odwzajemnił gest i równo wypili zawartość swoich szklanek.
- A teraz idziemy tańczyć - wstała i porwała swojego towarzysza na parkiet.

Lotte w tym czasie odreagowywala swoja klotnie z Blue razem z brunetem w swojej sypialni. Uwazala, ze nie ma nic lepszego od seksu na poprawe nastroju. I tak tez bylo.
- Jestes boska - James ja pocalowal po wszystkim.
- Wiem - usmiechnela sie, wygramolila z jego objec i naga poszla do lazienki wziac prysznic. Jak wyszla, chlopak dalej lezal na lozku.
- Myslalam, ze juz sie ubrales - powiedziala
- A po co? Czekalem na ciebie - usmiechnal sie do niej i polozyl na brzuchu przygladajac sie jej
- Chyba sie nie zrozumielismy... - spojrzala na niego - Chodzilo mi tylko o seks, a nie dawanie ci dachu nad glowa na cala noc. Wiec jak bys mogl to streszczaj sie, bo chcialabym pojsc spac
- A nie mozemy spac razem? - nieustepowal. Lotte zebrala jego ubrania z ziemi i polozyla obok niego na lozku
- Wole spac sama - wyslala mu usmiech i podeszla do szafy zeby ubrac sie w swoja koszulke nocna. Chlopak zrezygnowal i zaczal sie ubierac. Po chwili juz zapinal guziki swojej koszuli. Lotte zeszla z nim na dol i odprowadzila do drzwi.
- Jakbys zmienila kiedys zdanie albo chciala odreagowac to dzwon - wyslal jej usmiech, pocalowa i dal swoja wizytowke
- Jasne - tez sie usmiechnela i zamknela za nim drzwi. 
Przewrocila oczami i poszla do kuchni czegos sie napic. Nawet nie patrzac na wizytowke wyrzucila ja do kosza.

- Chyba bede sie zbierac - powiedziala Blue po trzech godzinach tanca i drinkow.
- Juz? - Max sie do niej przytulal.
- Jestem zmeczona - wyciagnela sie na kanapie i polozyla nogi na jego udach.
- Masz swietne nogi - Max zaczal ja glaskac po kolanie.
- Wiem - wyszczerzyla sie.
- Swietnie mi sie z toba rozmawia, tanczy i w ogole - zlozyl pocalunek na jej policzku - zjemy jutro razem obiad?
- Hm musze sie zastanowic - zasmiala sie i napila drinka przez slomke.
- Prosze - spojrzal na nia - To tylko obiad. Bo cie dzisiaj nie puszcze do domu - usmiechnal sie szeroko.
- Do taksowki sama trafie.
- Ale na pewno wolalabys gdybym cie zaniosl - podniosl prawa brew na co Blue zareagowala smiechem.
- Zadzwonie - puscila mu oczko wstajac - A teraz chodzmy juz - wyciagnela do niego dlon.
- Jak sobie pani zyczy - chwycil dlon i razem wyszli z klubu.
Przed wyjsciem ochroniarz ostrzegl ich, ze wokol klubu kreci sie kilku paparazzich. Max wzial Blue na rece, z czego mlodsza nie byla zadowolona, ale przytulila sie do niego a chlopak "wtulil" swoja twarz w jej wlosy. Tak niepostrzezenie wyszli z klubu i wsiedli do taksowki. Blue podala taksowkarzowi adres i zawiozl ich pod dom siostr.
- Swietnie sie bawilem Blue.
- Ja tez - usmiechnela sie do niego - O Lotte miala goscia - pokazala na postac wychodzaca z posesji.
- Haha szybka jest - zasmial sie Max.
- W koncu sie wyzyla i bedzie spokojniejsza - mlodsza dolaczyla do Maxa - Zadzwonie, pa - usmiechnela sie.
- Spij dobrze - Max odwzajemnil usmiech i pocalowal brunetke w policzek.
Blue wyszla z samochodu i weszla do domu. Od razu skierowala sie do kuchni, bo strasznie chcialo jej sie pic. W pomieszczeniu spotkala siostre.

Jak tylko Lotte zobaczyla, ze jej siostra wrocila do domu i do tego weszla do kuchni, wziela swoja szklanke do reki i nawet na nia nie patrzac minela ja i skierowala sie w strone swojej sypialni.

Blue tez nawet nie spojrzala na siostre. Wyjela z lodowki puszke coli i poszla do siebie. Nie miala na nic sily. Wypila cole, przebrala sie w pizame i poszla spac.

Lotte wstala rano kolo 8. Po ogarnieciu zeszla na dol, wlaczyla glosno radio i spiewajac pod nosem zrobila sobie kawy. Zalala musli mlekiem i wziela sie za konsumowanie.

Blue obudzila glosna muzyka na dole. Jednak nie chcialo jej sie ruszac z lozka. Spojrzala na wyswietlacz swojego Galaxy: dwie wiadomosci.
"Dziekuje za wspanialy wieczor :)" - Max
"Jestesmy juz w Moskwie. Wstalas Sloneczko? <3" - Alex
Odpisala Alexowi "Wlasnie sie obudzilam :) Jak tam pogoda? Bo tu znowu pada :p :**"
Odlozyla telefon na szafke nocna i otulila sie koldra.

Mimo klotni z siostra Lotte miala dzisiaj dobry humor. Nawet pozmywala po sobie miske, mimo ze nigdy tego nie robi. Wziela laptopa z pokoju i w salonie rozlozyla sie na kanapie przegladajac winternecie, co warto zobaczyc w Londynie i jakie sa najlepsze restauracje.

W koncu kolo poludnia udalo sie Blue wyjsc z lozka. Wystukala w wiadomosci "To gdzie i o ktorej? ;)" i wyslala do Maxa. W koncu przestalo padac i swiecilo slonce, wiec wstala i poszla wziac prysznic. Max napisal jej, ze za niecale dwie godziny po nia przyjedzie, wiec zaczela sie szykowac. Wysuszyla i wyprostowala wlosy, pomalowala sie i ubrała. Potem zeszla na dol, by napic sie kawy. W salonie spotkala swoja siostre. Rzucila jej bezdzwieczne "hej" i weszla do kuchni.

Lotte spojrzala na siostre, ktora zniknela w kuchni. Odprowadzila ja wzrokiem i potem znow wrocila do szperania w laptopie. Po chwili przestala, bo nie mogla sie skupic. Caly czas myslala o Blue... Chciala sie z nia pogodzic, ale jednoczesnie nie chciala teraz pierwsza sie odzywac, bo poprzednim razem wyciagnela do niej reke, a ona ja odtracila... W koncu westchnela gleboko, odstawila laptopa i wlaczyla tv...

Blue weszla do kuchni i zrobila sobie kawe. Usiadla przy stole i zaczela myslec. W koncu Lotte nie miała nic zlego na mysli. Po prostu martwila sie o nia i o to co bedzie z tym tatuazem w przyszlosci. Chociaz Blue byla pewna swojej milosci do Alexa i jego milosci do niej. Z zamyslenia wyrwal mlodsza dzwiek dzwonka. Dopila kawe i wyszla z kuchni. W holu spotkala Lotte i razem otworzyly drzwi. Przed nimi stali Max wraz z Nathanem.

~~~~~

Hej, Kochane! :)
Zrobiłyście nam ogromną niespodziankę komentarzami pod poprzednim rozdziałem, dlatego w nagrodę macie szybki kolejny rozdział! ;)
Anonimku! - komentarze to nie wszystko, owszem. Ale jednak jak się nie widzi, ze ktoś to czyta, to pojawiają się wątpliości, czy to ma jakiś sens ;)
Aczkolwiek, patrząc na to, ile rozdziałów mamy już do przodu napisanych (i ciągle tworzą się nowe ^^) szkoda by je było zmarnować... ;)
To co, Miśki? Powtarzacie poprzedni wynik komentarzy i kolejny szybki rozdział? ;)
Zależy to tylko od Was, więc do dzieła! A my Was mocno ściskamy! ;**

Charlotte & Blue

5 komentarzy:

  1. Jestem pierwsza, jestem pierwsza ! ;)
    Ciekawe co Lotte na to, że Max przyjechał z Nathem :P
    I dziękuje za tak szybko dodany rozdział :D
    Do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  2. ale mega!:* super te opowiadanie! Jestem wdzięczna za to że tak się poświęcacie pisząc to dla nas :*:*:*Kłótnia uuu ostro!:) Max i Nathan haha podwójna randka!:* czekam na nexta :***WENY :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojeejjj... to sie pokłóciły :(
    No ale Blue przegięła -,-
    Ale rozdział super! :3
    Hahaha Lotte jak wywaliła tego chłopaka no nieźleeeee..
    I Maxiuuu :D
    No co ja mogę powiedzieć? Rozdział zajebisty! ^^
    Czekam na nextaa ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. no hej hej bliźniaki !
    Powiem tak.. nie ma sióstr ,które się nie kłócą..
    Ale w sumie to myślę że Lotte dobrze myśli ,no w końcu tatuaż to nie takie byle co a coś czuję że Max namiesza w życiu Blue ;)
    Nie no ,ale to ostatnie zdanie! ^^ ciekawe co ich sprowadza?
    Ciekawe no ciekawe ;)

    Dzięki za szybki rozdział ;) Już nie moge się doczekać kolejnego z chłopakami! ^^
    Tak że weny Wam życzę Słońca i zapraszam do mnie ! ;*
    http://my-wanted-story-3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. O jejku... Jeszcze nigdy nie miałam takich zaległości - wstyd mi. :( Ale bywa...
    Rozdział świetny :)
    Siostry powinny się szybko pogodzić, bo osobne bliźniaczki to nic dobrego.
    Mathan na wycieraczce! To lecę do następnego i przepraszam.
    Anonim z podpisu
    Lose my mind

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy!