12 października 2013

Rozdział 10. Zakupy i kolejne pocieszanie.

- Ale był słodziutki - zachichotała starsza jak już wyszły na zewnątrz - I nie dałaś mi wypić ostatniego kieliszka!
- Lotte tylko mi tu nie płacz - zaśmiała się - Musze ci się przyznać maleńka - znowu zaczęła się śmiać - ze było całkiem fajnie.
- No zauważyyyłam - przeciągnęła szczerząc się - że ci się podobało. No i pewnie gdyby to były nasze stare dobre czasy, to byś poleciała z tym Maximilianem, co? - pomachała brwiami.
- Stare dobre czasy ehe - ironizowała - No nie powiem, że mi się nie podobał - zaśmiała się - Resztę już sobie dopowiedz - chwiejnie stawiała kroki w kierunku postoju taksówek.
- Ja już sobie dopowiedziałam - zachichotała.
Slalomem i ze śmiechem na ustach doszły do taksówki i pojechały do domu.
Były tak zmęczone tańcem i podróżą, że gdy tylko weszły do domu rozeszły się do swoich pokoi. Szybki prysznic i obie szybko zasnęły.

Tymczasem w klubie.
- O, młody... - Max się odezwał - Nie wiem jak ty, ale ja się jeszcze muszę napić.
- Znam twój stan - zaśmiał się i przesunął w stronę przyjaciela dwa kieliszki z tych, które zamówiła Lotte, a drugie zostawił sobie - Jeszcze ta twoja tak szybko porwała mi Charlotte, że nie zdążyłem wziąć od niej numeru... - wziął kieliszek do góry, stuknął się nim z łysym i wypili zawartość.
- Ja wsunąłem w rękę Blue numer do mnie. Mam nadzieje, że się odezwie.
- Oby... to może weźmiesz od niej numer jej siostry - uśmiechnął się.
- Ej, one nas wkręcały nie? To na bank są bliźniaczki...
- Tak mi się wydaje, przecież identyczne były...
- Dobra, nie ważne... pijmy i wracajmy do naszych - dokończyli alkohol i podeszli do stolika w rogu sali.

Rano standardowo wstały z samego rana. Lotte poszła do sklepu kupić coś na śniadanie, bo lodówka była pusta. W końcu dopiero wczoraj przyleciały. Jak wróciła, zrobiła jajecznice, a Blue w tym czasie zaparzyła kawę. Po zjedzeniu postanowiły się rozpakować i trochę zadomowić. Dom, który wynajęły im się podobał. Był spory parterowy, ale z poddaszem, na którym znajdowały się trzy pokoje i dwie łazienki. Na dole spory salon, kuchnia, dwa pokoje i wielka łazienka z ich ulubiona wanna do jacuzzi. Urządzony w nowoczesnym stylu. Niczego mu nie brakowało, bo miał wszystko nie wyłączając zmywarki i ekspresu do kawy. Obie wybrały swoje pokoje na poddaszu. Pozmieniały co nieco w wystroju i po południu usiadły przy stole w kuchni.
- To co teraz planujemy? - Lotte zapytała siostry.
- Pozwiedzałabym na początek to co najbardziej lubimy czyli.. - Blue spojrzała na siostrę.
- Galeria handlowe! - ucieszyła się.
- Tak! Ale do tego przydałby się samochód..
- Kochanie mówisz i masz - puściła jej oczko, wzięła telefon i zamówiła taksówkę - Więc ubieraj się i lecimy do wypożyczalni samochodów. Wypożyczymy autka i pojedziemy do jakiejś galerii, co ty na to? - wyszczerzyła się.
- Jak zwykle masz same dobre pomysły - cmoknęła siostrę w policzek i pobiegła się przebrać.
Szybko wyszykowała się i gdy zeszła na dol, w salonie zastała gotową już Lotte.
- Ale beznadziejna pogoda - Blue wyjrzała za okno.
- No to fakt... Pada jak cholera... Ale i tak jedziemy taksówką. A galerią akurat sobie zrekompensujemy te pogodę - uśmiechnęła się do siostry - O własnie przyjechała - powiedziała i obie pobiegły do samochodu.
- Uf nie zdążyłyśmy zmoknąć - Blue się zaśmiała.
- Gdzie panienki zawieść? - zapytał taksówkarz.
- Jakaś wypożyczalnia samochodów na czas pobytu w Londynie.
- Do usług - uśmiechnął się i ruszył.
Kiedy dojechały na miejsce, zapłaciły z napiwkiem i weszły do wielkiego salonu rozglądając się dookoła.
- A może tak jakieś inne autko wypożyczyć niż moja R8... Co myślisz, Blue?
- A to już jak chcesz Lotte. Ja szukam mojej 4S - uśmiechnęła się i rozglądała wokoło.
- W czymś pomoc? Szukają panie czegoś konkretnego? - pan w garniturze podszedł do bliźniaczek.
- Szukam Porsche 911 Carrera 4S.
- Zaraz sprawdzimy. Proszę za mną.
Podeszły razem z mężczyzną do biurka i czekały aż sprawdzi dostępność auta dla młodszej.
- Nie wiem już sama co ja mam wziąć... Podoba mi się Ferrari co tam stoi, ale trochę przesadne... Poza tym Audi... a może nowa TT? Tylko nie ma aż takiej mocy...- Lotte wykorzystywała moment, kiedy facet sprawdzał Porsche młodszej - Oo albo tamten Nissan?
- Widzę, że jest pani niezdecydowana. Zaraz postaram się ułatwić pani wybór - uśmiechnął się - tylko sprawdzimy te Porsche. To miało być 4S?
- Tak.
- Niestety nie mamy w tej chwili. Mogę zaproponować pani Carrera 4.
- Na prawdę nie ma 4S?
- Przykro mi.
- To w takim razie nie chce nic.
- Ale 4 albo S to są na prawdę świetne modele..
- Nie chce żadnego innego! - młodsza się zdenerwowała.
- Bo nie umiesz innym jeździć? - zapytał chamsko mężczyzna.
- Bo 4S to moje ukochane auto i musiałam je zostawić w stanach. I przyjechałam to twojego głupiego kraju! - uderzyła pięścią w ladę - Wychodzimy - zwróciła się do siostry i wyszły z budynku - Palant - rzuciła młodsza idąc na postój taksówek.
- Blue? Co ci odbiło? - zatrzymała ja i spojrzała na nią uważnie.
- No co?! Nie maja mojego autka to niech się w dupę pocałuje! Cham jeden!
- Siostra nie poznaje cie - Lotte zachichotała - To ja zawsze byłam ta narwana. Chcesz jechać do innego komisu?
- Czasem trzeba pokazać pazurki - puściła do niej oczko - No pewnie - wsiadła do taksówki.
- No, no, Blue. Podoba mi się - wyszczerzyła się do niej - Do jakiejś wypożyczalni samochodów poprosimy - uśmiechnęła się do taksówkarza - Ale może jednak jak nie będzie twojego modelu to zastanowisz się nad innym, hm?
- Zobaczymy - uśmiechnęła się.
Lotte tylko westchnęła ze śmiechem. Dojechały na miejsce i gołym okiem było widać, że mają większy wybór niż w poprzednim salonie. Starsza miała nadzieje, że będzie model, który chciała Blue, bo nie chciało jej się jeździć po kolejnych wypożyczalniach tym bardziej, że wpadł jej w oko Nissan.
W końcu właściciel był bardziej miły i w końcu Blue znalazła swoje Porsche a Lotte wzięła Nissana GTR
Zadowolone załatwiły wszystkie formalności i już wyjeżdżały z komisu. Zapytały pana, który je obsługiwał o drogę do największej galerii i jechały w tamtym kierunku. Blue pierwsza, a Lotte zaraz za nią. Po 15 minutach weszły już do środka i od razu oczy im się zaświeciły. To było coś co uwielbiały.
- To gdzie najpierw? - starsza zapytała młodszej.
- Mam ochotę sprawić sobie jakieś nowe buty - Blue spojrzała w stronę sklepu ze szpilkami i ruszyła w tamtym kierunku.
- Dobrze myślisz, Kochanie - Lotte się uśmiechnęła i podążyła za siostra.
Zachwycały się co raz to kolejną parą i przymierzyły chyba wszystkie modele.
- Ja biorę te różowe na pewno, bo takich jeszcze nie mam - odezwała się Lotte - I zastanawiam się nad tymi miętowymi i czerwonymi, co myślisz?
- Te miętowe są boskie. Weź je to pożyczę czasami - uśmiechnęła się szeroko.
- Liczyłam, że to powiesz - odwzajemniła uśmiech. - a ty się w końcu zdecydowałaś na jakieś?
- Tez cie kocham - wytknęła jej język - ja biorę te granatowe szpilki i te botki na platformie hm czerwone może. Jak myślisz?
- Myślę bierz. Też uwielbiam się z tobą wymieniać butami - zaśmiała się.
- Jak dobrze ze mamy ten sam rozmiar - zaśmiała się i podeszła do kasy.
- Współczuję ludziom, którzy nie maja swojego bliźniaka - Lotte się uśmiechnęła.
- Musi im być bardzo ciężko - zaśmiała się.
Zapłaciły i wyszły ze sklepu.
- To teraz jakąś sukienkę - tym razem starsza poleciała pierwsza.
- O wiesz co dobre - młodsza za nią pobiegła.
Weszły do sklepu i się rozdzieliły. Po 15 minutach spotkały się w przymierzalni.
- Ile masz? Ja tylko kilka znalazłam - Blue była niepocieszona.
- Ale za to ja znalazłam świetne, więc nic się nie martw wymienimy się - wyszczerzyła się i pokazała swoje zdobycze.
- To pewnie ty szłaś miedzy półkami przede mną i zabierałaś co lepsze - zaśmiała się - No idziemy do przebieralni - wepchała siostrę do pierwszej a sama weszła do drugiej.
Dziewczyny co chwile wychodziły i pokazywały się w każdej sukience. W końcu wyszły ze sklepu z kilkoma torbami i zastanawiały się gdzie teraz.
Lotte zaproponowała żeby podejść na chwile do samochodów i zostawić dotychczasowe torby. Tak tez zrobiły i szybko wróciły do galerii.
- Ooo Blue! - starsza się zatrzymała - Wchodzimy - weszła do sklepu z każdego rodzaju bielizną.
- Ooo Lotte jak zwykle wiesz na co mam ochotę - podążyła za siostra.
- W końcu nie ma to jak seksowna bielizna - wyszczerzyła się i wzięła do reki koronkowy czarny komplet.
- Zgadzam się - Blue natomiast chwyciła podobny, ale w kolorze czerwonym - Idealny na noc z Alexem po rozłące - uśmiechnęła się do siostry.
Lotte odwzajemniła gest i po drodze zgarnęła jeszcze dwa kolejne komplety. Zadowolone i obkupione wyszły ze sklepu kierując się dalej szukając czegoś co przykuje ich wzrok.

Po trzech godzinach szaleństwa postanowiły w końcu przestać. Zaniosły ostatnie torby do samochodów i postanowiły pójść na obiad.
Kierowały się w stronę centrum Londynu, bo przeważnie w takich miejscach są najlepsze restauracje.
- Wiesz co Lotte? Mam ochotę na pizze - zobaczyła wielki napis przed nimi - Co ty na to?
- W sumie... masz racje - uśmiechnęła się do siostry i poszły do lokalu. - Niezły kelner - szepnęła do niej wyszczerzona jak usiadły przy stoliku i przeglądały menu.
- A ty tylko o jednym - Blue przewróciła oczami - Przyszłyśmy tu zjeść.
- Oj tam, oj tam - uśmiechnęła się - To jaka jemy? - spojrzała w menu.
- Swoja kombinacje, bo naszej ulubionej tu nie ma - spojrzała w kartę.
Bliźniaczki zamówiły pizze z kurczakiem, oliwkami, brokułami, kukurydzą i suszonymi pomidorami oraz papryczkami jalapeno. Po 15 minutach zajadały się nią ze smakiem.
- Jak my dawno nie jadłyśmy pizzy - zaczęła Blue rozkoszując się pierwszym kęsem.
- Nooo... Ale pyszna co? - Lotte dołączyła do siostry.
- Ta zawsze jest pyszna - Blue oblizała usta.
- Jeszcze w towarzystwie mojej boskiej siostry... żyć nie umierać - zaśmiała się.
- Obie jesteśmy boskie - uśmiechnęła się - Dzisiaj to już chyba siedzimy w domu co?
- Myślę, że tak. Zadomowimy się trochę, a jutro znów gdzieś wyskoczymy, co?
- Myślę, że to dobry pomysł. Tylko gdzie?
- Czytałam o takim jednym... nie pamiętam jak się nazywa, ale dużo ludzi chodzi. Na szczęście jest selekcja, wiec byle kto się nie przypałęta - puściła jej oczko - Jak będziemy w domu to jeszcze jakiś poszukamy.
- No okay. A do Mahiki nie chcesz iść? - spojrzała na siostrę uważnie.
- Jeszcze tam wpadniemy, bo mi się podobało, ale musimy wpaść wszędzie, nie? - uśmiechnęła się - Chociaż ci dwaj... - zamyśliła się - Ten jeden to ci się spodobał, cooo?
- Zależy o którym mówisz - powiedziała tajemniczo.
- No przecież nie o tym, z którym przerwałaś mi piękną scenę - zażartowała - Ale ten, który cie przytulał... - uśmiechnęła się pod nosem i ugryzła kęs pizzy ukradkiem przyglądając się siostrze.
- Przytulał, nie przytulał. Dla mnie ma za dużo mięśni - zaśmiała się.
- Ale ma tatuaaaaże - przeciągnęła Lotte - Mi się tam podobał - wyszczerzyła się.
- Tatuaże miał boskie, to fakt. Hm to może mała wymiana? - spojrzała na siostrę.
- Blue, nie wierze w to, co mowisz - ucieszyla sie - ale pomysl mi sie podoba.
- No przeciez mamy wakacje Lotte - puściła do niej oczko.
- Cieszy mnie twoje podejscie, bo jak przyjechalysmy juz sie balam, ze bedzie inaczej niz zwykle - usmiechnela sie do niej
- Stwierdzilam, ze nie moge siedziec i sie nad soba uzalac. Jak bede sie bawic to czas szybciej zleci i szybciej zobacze Alexa - usmiechnela sie.
- Swietne podejscie, skarbie. Nie zebym ci wczesniej o tym mowila... - zasmiala sie pod nosem - Ale niech bedzie ze sama doszlas do tego wniosku. To co idziemy czy jeszcze bedziesz jesc, bo ja juz pasuje... - zapytala siostry i spojrzala na dwa ostatnie kawalki pizzy
- Oj tam oj tam - wystawila jej jezyk - Wiesz, ze ja musze sama do tego dojsc i przespac sie z tymi myslami i w ogole ze wszystkim. Skoncze ten kawalek i mozemy leciec - usmiechnela sie - A Ty jak tak dalej pojdzie to mi schudniesz na tych wakacjach - zasmiala sie.
- Oj daj spokoj - usmiechnela sie do niej - zjadlam tylko jeden kawalek mniej od ciebie - napila sie soku. - Dzwonilas do Alexa?
- Az jeden. Rano, ale rozmawialismy tylko chwile. Dzisiaj maja koncert. Proby i te sprawy - spuscila glowe i zaczela grzebac widelcem w kawalku pizzy.
- Czyli nawet jakbyscie byli teraz razem, to nie mielibyscie dla siebie za bardzo czasu... ale niedlugo sie zobaczycie, Blue - zlapala ja za reke i sie lekko do niej usmiechnela
- Nie wiem ale pojechalabym z nimi juz na probe i przynajmniej byla przy nim i topila sie w tych cudownych teczowkach.. Bardzo niedlugo..
- Oj Blue... wytrzymasz, co roku wytrzumujesz
- Co roku co roku. Zawsze powtarzasz to samo. Ale z kazdym rokiem jest ciezej
- To w przyszle wakacje wyjedziesz z nim. Albo moze bedzie mial przerwe w koncertowaniu jakos po wakacjach, to gdzies sobie sami wyjedziecie...
- Od roku nigdzie razem nie bylismy.. Weekend w Baltimore w kwietniu sie nie liczy.
- No to moze teraz sie uda? Przydaloby wam sie wyjechac razem... chociaz na tydzien. W koncu kiedys musi miec przerwe w koncertowaniu...
- Bedzie mial. Jakos zima chyba. Ciekawe czy jakbym byla w ciazy zespol zrobilby sobie dluzsza przerwe..
- Widze, ze juz glupie mysli ci do glowy przychodza... chodz jedziemy do domu - Lotte sie zasmiala i przekrecila oczami zbierajac swoje rzeczy
- Wcale nie glupie - wstala i zalozyla kurtke - Zastanawiam sie po prostu. Cos w tym zlego? - spojrzala na siostre.
- Nie no w sumie nic, tylko jaki sens ma takie gdybanie?
- Poki nie bedziesz miala faceta, nie zrozumiesz - uciela Blue i wyszla z pizzerii.
Blizniaczki w milczeniu pokonaly droge powrotna do galerii, wsiadly do swoich aut i pojechaly do domu.
Rozpakowaly swoje zakupy i Blue siedziala u siebie a Lotte poszla zrobic im po drinku. Weszla do pokoju siostry i usiadla obok niej na lozku.
- Blue, to ze ja nie jestem w stalym zwiazku nie oznacza, ze nie rozumiem twojej tesknoty za Alexem... zdaje sobie sprawe, ze go kochasz i wolalabys byc teraz z nim... Ale sama dobrze wiesz, ze i tak nie mielibyscie dla siebie czasu teraz, bo on jest zajety... Pojedziecie sobie gdzies jak bedzie mial wolne i odreagujecie razem. A teraz, sama stwierdzilas, ze zeby lepiej to przetrwac musisz sie czyms zajac, wiec chodz, zrobilam nam po drinku - usmiechnela sie do niej i wyciagnela reke w jej strone
- Nie mam ochoty. Za pol godziny bede ogladac transmisje z koncertu z Polski.
- Jak chcesz. - Lotte podniosla sie i wyszla z jej pokoju zamykajac drzwi. Rozumiala, ze teskni za Alex'em, ale powoli zaczynala miec dosc jej "pocieszania". Zeszla na dol i duszkiem wypila jednego drinka odstawiajac szklanke do zlewu. Wziela drugiego i rozsiadla sie wygodnie przed telewizorem
Blue opadla na lozko i chwycila telefon do reki. Napisala wiadomosc do Alexa.
"Szykujecie sie juz? Zaraz ide ogladac xx"
Zeszla na dol i usiadla obok siostry.
- Obejrzysz ze mna? - zapytala.
- Jak chesz - powiedziala nawet na nia nie patrzac i podala jej pilota zeby znalazla kanal. A sama poszla zrobic sobie kolejnego drinka
- Dzieki - szepnela i przelaczyla kanal.
Po kilku minutach widzialy juz na ekranie cale All Time Low i oczywiscie Alexa, od ktorego Blue nie mogla oderwac oczu.
Lotte z kolei wpatrywala sie tepo w ekran a myslami byla wylaczona z tego co sie dzieje w telewizorze. Po cichu wyszla z salonu, poszla do kuchni po napoj, tym razem zwykly sok bez dodatku alkoholu i pila go oparta o blat.
Blue dalej siedziala przed telewizorem jak zahipnotyzowana. Nawet nie zauwazyla jak z sofy zniknela jej siostra. Nie miala ochoty z nia teraz dyskutowac wiec dalej ogladala koncert.
Lotte zachcialo sie truskawek na poprawe nastroju, wiec wiele nie myslac wyszla na dwor i skierowala sie w jedna ze stron zeby dojsc do najblizszego sklepu. Na szczescie przestalo juz padac, wiec chociaz to sprawilo, ze minimalnie sie usmiechnela
Kiedy wrocila siostra dalej siedziala przed tv. Postanowila jej nie przeszkadzac i poszla do siebie do pokoju. Wlaczyla jakis film w laptopie i zaczela ogladac, a w miedzyczasie z nudow usnela..

~~~~~

Hej wszystkim :) ;**
Dalej nie widzimy poprawy w Waszym komentowaniu itp. ale nie mamy zamiaru rezygnować z pisania tego wyżej ^^
Sprawia to nam ogromną radość :D
A czy to czytacie czy nie to Wasza sprawa ;)
My się nigdzie nie wybieramy! <3
Charlotte & Blue

7 komentarzy:

  1. akcja z samochodem - umarłam xd
    rdz świetny ^^
    no ja myśle, że wy sie nigdzie nie wybieracie !
    bo ja czytam i czekam co dalej :***
    czekam niecierpliwe na next ;)
    kocham <3333333333

    OdpowiedzUsuń
  2. No too zaszalały dziewczyny :)
    No rozdział super!!!!!!!!!!!!!
    Hahahaha ale się wkurzyła na tego faceta w wypożyczalni aut XD
    No brak słów na rozdział :)
    Świetny i tyle!
    Weny Kochana i czekam na nexta ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. piszcie piszcie :P komentarze to niee wszystko :P rozdział cud , miód :P czekam na nexta :P

    OdpowiedzUsuń
  4. No w końcu się doczekałam ;D
    Boski <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Taka mini sprawka organizacyjna i przeprosiny ode mnie :) Gdzieś pogubiłam rozdziały, więc możliwe, że paru nie skomentowałam, więc przepraszam. W każdym bądź razie ostatni skomentowałam i postaram się więcej takich zaległości nie robić. :) Patrzę na to zdjęcie i na prawdę jakby się na mnie gapili *przerażające* xD A rozdział jak zwykle CUDOWNY. :) Oj Maxiu, oj Nathanciu tak to są bliźniaczki. Używajcie mózgownicy :D Jak Blue tęskni...
    Czekam za nextem :)
    Anonim z podpisu
    Lose my mind

    OdpowiedzUsuń
  6. no no no ;)
    ale wybredne ;p jednakże take autka to bym chciała <3
    kurde ale Blue tęskni za Alexem... a Lotte bardzo dobrze gada! łoj polać jej ;)
    ej ale czekam na Maxia i Natha! miałam cichą nadzieję że sie w tym rozdziale jeszcze pojawią ale jednak gdzieś wyparowali.Czekam niecierpliwie aż sie pojawia hmm może jakoś zainteresują stęsknioną Blue ... ;)

    Weny życzę Wam skarby.No i naprawdę piszcie bo ja nie zamierzam przestawać czytać wasze cudeńka ;) Do nexciorka! ;*

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy!