14 września 2013

Rozdział 8. Polska wódka.

- Przepraszam bardzo, ale czy komuś się coś nie popieprzyło?! - wydarła się Lotte kiedy zobaczyła, ze musi dzielić pokój ze znienawidzonym przez siebie chłopakiem.
Jack objął ja ramieniem.
- Słoneczko, spędzimy razem niezapomniane noce..
- Weź ze mnie te swoje obślizgłe łapska, bo inaczej ci przywalę - wysyczała.
- Przykro mi Lotte, ale to miał być pokój Alexa i Jacka. Jak zmienialiśmy rezerwacje to dostaliśmy jeszcze pokój dla Blue i Alexa z jednym łóżkiem. Nic innego nie dało się zrobić.. - odezwał się Mike.
- Ja mogę być w pokoju z Lotte - Blue przytuliła siostrę.
- No daj spokój, Angel. To jest twój czas z Alexem przed wyjazdem. Nie zrobię ci tego... jakoś się przemęczę... - pocałowała siostrę w policzek.
- Dzięki Charlotte - odezwał się Alex, na co dostał w odpowiedzi lekki uśmiech od starszej bliźniaczki.
- Nie zbliżasz się do mnie na krok - zwróciła się do Jacka - a łózka mam nadzieje są od siebie oddalone maksymalnie jak się da - podniosła do góry głowę i udała się w stronę pokoju.
Była wściekła, że musi dzielić z nim pokój, ale nic na to nie poradzi. A już na pewno nie pozbawi siostry nacieszenia się swoim chłopakiem.
Blue spojrzała na swojego chłopaka i przyjaciela i pobiegła za siostra.
- Słońce.. Nie chce żebyś się z nim męczyła. Może jednak ja..
- Miśku, ciesz się swoim chłopakiem póki możesz - pocałowała ją w czoło i się do niej uśmiechnęła - Ja sobie dam z nim radę.
- Eh - westchnęła - ale jak coś to przychodź o każdej porze - stanęły przed drzwiami - W końcu to pokoje obok siebie - uśmiechnęła się przekręcając klucz.
- Nie ma sprawy - puściła jej oczko i weszła do środka.
Pokój był ogromny, a łóżka stały na dwóch przeciwległych ścianach, więc chociaż tyle dobrego. Wzięła z walizki potrzebne rzeczy i poszła wziąć odświeżający prysznic po podróży. Uwinęła się szybko i owinięta samym ręcznikiem wyszła. Jack siedział na łóżku i bawił się telefonem. Jak ją zobaczył zleciał wzrokiem od dołu do góry.
Blue weszła do pokoju i widząc wielkie łóżko na środku, uśmiechnęła się do siebie. Korzystając z nieobecności Alexa wzięła szybki prysznic i w samym ręczniku czekała na swojego faceta.

U jednej z sióstr łózko trzeszczało z miłości, a u drugiej co najwyżej trzeszczeć mogło za ścianą. Lotte siedziała dalej owinięta tylko ręcznikiem na łóżku i malowała paznokcie, kiedy Jack sam się odświeżał w łazience. Chciał się jej odwdzięczyć za widoki i sam wyszedł cały nagi.
- Mógłbyś się odziać? Nie chciałabym zwymiotować mojego ostatniego posiłku... - powiedziała nie patrząc na niego, chociaż ukradkiem rzuciła okiem na jego tyłek. Był nawet całkiem niezły... Od razu zgasiła się w duchu za takie myśli.
- I tak wiem, że z chęcią byś się na mnie rzuciła - walnął się z uśmiechem na łóżko nie mając zamiaru się ubierać
- Chciałbyś... - odpowiedziała tylko i odwróciła tak, żeby na niego nie patrzeć.

Punktualnie o 19:30 na scenę wyszli chłopaki z All Time Low. Zagrali swoje największe hity i dość szybko pożegnali się z publiką. Po kilkunastominutowej przerwie na scenie pojawił się Green Day. Fani oszaleli. Śpiewali z zespołem każdą piosenkę. Kilku szczęśliwcom udało się nawet wejść na scenę. Rodzina Armstrongów i Dirntów miała swoje miejsce na trybunach wielkiej hali. Wszyscy śpiewali piosenki obu zespołów i świetnie się bawili.

Zaraz po koncercie pojechali do hotelu po walizki i lecieli do Polski. Co prawda koncert za dwa dni, ale reszta chciała jeszcze zwiedzić stolice. W warszawskim Bristolu byli późno w nocy, ale Alex z Blue wymyślili, żeby napić się polskiej wódki. Poszli do jednego z pubów w sześć osób: Alex z Blue, Lotte, Jack, Zack oraz Rian Zaczęli pić kieliszek za kieliszkiem, mimo że czuli moc wódki. Po kilkunastu głębszych byli już mocno nawaleni i im zaczynało odwalać, dlatego postanowili się przenieść do hotelu. Zakupili jeszcze butelkę alkoholu po drodze i udali się do pokoju Alexa i Blue, bo mieli największy.
- Alex podsuń się - mamrotał Zack chcąc usiąść na łóżku nie na podłodze.
- No dla wszystkich miejsca nie starczy - odpowiedział patrząc na siedzących na podłodze Riana i Lotte.
- Dobrze, że ja mam dobre miejsce - Jack cieszył się siedząc oczywiście obok Blue.
- Dobra pijemy! - krzyknął Rian i napił się łyka z butelki, po czym podał ja dalej.
Niestety nie mieli kieliszków i musieli sobie jakoś radzić.
Mimo że Lotte potrafiła dużo wypić, to polska wódka podziałała na nią o wiele szybciej.
- Ej, zróbmy coś szalonego! - wybełkotała i usiłowała wstać, ale kiepsko jej to wyszło i poleciała na Riana.
- O sorry, Skarbie - powiedziała i pocałowała go w usta na przeprosiny, co chłopak odwzajemnił i zwykły całus trochę się przedłużał, tym bardziej, że ręce chłopaka zeszły na tyłek Lotte.
- Dobra, koniec miłości - powiedziała i wstała, tym razem z pozytywnym skutkiem.
- To macie jakieś pomysły?
- Zawsze możemy zagrać w moja ulubiona butelkę - wyszczerzył się do niej Jack.
- O! Ja jestem zaaa - wybełkotał Alex i napił się z butelki.
- Ja tez! - Blue także się napiła - tylko maamy mało w buteleczce.
- A ja odpadam - Zack - nie dobrze mi - opadł na łóżko.
- Ooo... Zack, a tak chciałam się z tobą w końcu pocałować - wygięła usta w podkówkę Lotte.
- No dobra, już mi lepiej. To kto idzie po kolejną butelkę? - wszyscy wybuchnęli śmiechem.
- Ja pójdę - odezwał się Rian.
- Pójdę z tobą, może mi bardziej przejdzie.
Tak więc Zack razem z Rianem poszli po wódkę. Po jakiś 10 minutach byli z powrotem i zaczęli swoją zabawę.
- Dobraa, kto kręci? - Zack.
- Ja mogę - zgłosił się Barakat i zabrał Rianowi butelkę.
Pech chciał, że wypadło na Lotte.
- Kochasz swoją siostrę? - zapytał.
- Pewnie, że tak - odpowiedziała Charlotte i dopiero po chwili dotarło do niej, że dzięki jej odpowiedzi będzie musiała go pocałować - Zrobiłeś to specjalnie - wysłała mu mordercze spojrzenie.
- Po prostu zadałem pytanie - uśmiechnął się cwaniacko.
Lotte podeszła do niego i go pocałowała. Mimo że go nienawidziła, to spodobał jej się sposób w jaki całował i nie mogła mu się oprzeć tak szybko jak planowała. Trwało to chwilę jak się od niego oderwała i od razu pociągnęła łyk wódki.
- Wiedziałem, że ci się spodoba - zaśmiał się Jack
- I tak cię nienawidzę - odpowiedziała i zakręciła butelką: wypadło na Blue.
- No sioooostra - ucieszyła się Lotte - To moje pytanie brzmi: Robiliście to kiedyś z Alexem w miejscu publicznym?
Blue zaczęła się śmiać przypominając sobie to i owo.
- No pewnieee! - krzyknęła patrząc na Alexa.
Alex, mimo ze nie musiał, chwycił butelkę i się napił, na co reszta zareagowała wybuchem śmiechu.
- Czyżby nasz kochany Alex się zawstydził - Lotte.
- A czego tu się wstydzić? Po prosu korzystamy z moją kobietą z każdej możliwej chwili - wyszczerzył się i pocałował swoją dziewczynę.
- No pewnie. Popieram - Rian leżąc na podłodze uniósł wysoko rękę.
Wszyscy popatrzyli na niego.
- Przecież ty nie miałeś dziewczyny od dwóch lat - Zack.
- Ale od czego była szkoda średnia - wyszczerzył się - No, całujecie się czy nie?
Dziewczyny spojrzały na siebie, dały sobie długiego buziaka w usta, a potem Blue napiła się alkoholu i zakręciła butelką. Wypadło na Riana. Blue się zaśmiała.
- To gdzie to się seks uprawiało w liceum?
- Wiedziałem - westchnął - Co powiecie na szkolna łazienkę? - uśmiechnął się szeroko.
- No no, Rian... Jak było? - wyszczerzyła się Lotte.
- Bosko... - chłopak się rozmarzył.
- To już tak nie wspominaj tylko całuj moją siostrę - zaśmiała się.
Chłopak przysunął się do Blue i ja pocałował. Dość krotko, żeby nie drażnić jej chłopaka a swojego przyjaciela.. Potem napił się wódki i zakręcił butelka. Wypadło na Alexa.
- No Alex.. Co by tu.. - zaczął głośno myśleć - Co byś zrobił gdyby Blue cie zdradziła?
Wszyscy patrzyli na siebie nawzajem. Nikt nie spodziewał się takiego pytania. Przyjaciele wiedzieli jaka więź łączy Alexa z młodszą z sióstr i nigdy nie przyszłoby im coś takiego do głowy. Atmosfera zrobiła się nieciekawa. Nawet nie usprawiedliwia Riana fakt, że był najbardziej pijany z całego towarzystwa.
- Chyba.. Nie mógłbym już dalej z nią być - odpowiedział szybko, pocałował Riana i napił się podwójnie. Następnie zakręcił butelka i wypadło na Lotte.
- Szwagierka... Czemu nie chcesz się w końcu zakochać?
- Oho, jeszcze nie jestem na tyle pijana, Alex żeby rozmawiać o miłości - zaśmiała się i jako pierwsza zdjęła bluzkę po czym napiła się alkoholu.
Zakręciła butelką i padło na Zacka.
- No, Skarbie, a spróbuj teraz nie odpowiedzieć - zachichotała - Czy miałeś kiedyś gejowskie zapędy? - wyszczerzyła się.
- Oczywiście, że nie - odpowiedział z uśmiechem i zbliżył się do Lotte.
Pocałował ją i po raz kolejny trwało to dość długo.
- Mm... nieźle całujesz - powiedziała jak się od niego oderwała i obdarowała go szerokim uśmiechem.
Chłopak pociągnął łyk wódki i zakręcił butelką...
Bawili się tak jeszcze do wypicia całej butelki i jeszcze kolejnej, po którą znów udał się Rian tym razem z Jackiem. Po wypiciu takiej ilości alkoholu mało kto już kontaktował i wszyscy porozchodzili się do swoich pokoi.

- Bluee - Alex nie mógł zasnąć, podczas gdy jego dziewczyna już dawno spała.
Chłopak potrząsnął nią kilka razy i ta otworzyła prawe oko.
- Daaj mi spookój okaaay? - zakryła się poduszka i dalej spała.
Alex westchnął, przytulił ją i próbował zasnąć, ale dalej nie chciało mu się spać. Spróbował wiec po raz kolejny obudzić Blue.
- Kochaniee spiszzz?
- A co mam robić?
- No nie wiem - zaczął całować ją po szyi - jest dużo ciekawszych rzeczy do roboty - zaczął odsłaniać jej ramiączko od koszulki nocnej.
- Aleex daruj sobiee - nadal marudziła ale coraz bardziej jej się to podobalo.
Nagle usłyszeli huk w pokoju obok i momentalnie podnieśli się do pozycji siedzącej.
- Pozabijają się tam - wstali i zaczęli się kierować w stronę drzwi.

Kiedy Lotte doczłapała się jakoś do pokoju i położyła na łóżku, to poczuła że nie chce jej się spać, ale za to pić. Jako że mieli małą lodówkę w pokoju, powoli, chwiejnym krokiem do niej podeszła i wzięła pierwsze co jej wpadło w ręce i wypiła prawie całą pół litrową butelkę
- Ej, to była moja cola! - odezwał się Jack.
- I czo z tego - czknęła - Była, ale już jej nie ma.. - zachichotała i zrobiła krok w stronę łóżka, ale potknęła się i wylądowała na podłodze.
Jej współlokator do niej podszedł i pomógł wstać. Ledwo co kontaktowała.
- Mogę ci to jakoś zremko... zrekosp..- próbowała się wysłowić - zrekompensować! - powiedziała wreszcie i go pocałowała.
Chłopak długo się nie zastanawiał i odwzajemnił pocałunki. Podniósł ją na ręce i położył na swoim łóżku. Lotte zdjęła z niego bluzkę nie przestając całować.
- Ale mam na ciebie ochotę... - wyszeptał Jack i zdjął z niej jej kusą koszulę nocną, pod którą miała tylko koronkową bieliznę.
Ręce Lotte powędrowały do bokserek chłopaka, a raczej do wybrzuszenia pod nimi. Barakat westchnął z rozkoszy, kiedy poczuł jej dotyk. Dotykali się nawzajem coraz namiętniej, z większą siłą i ochotą na siebie. Jack chciał się lekko podnieść, ale dzięki temu zwalił na podłogę Charlotte. Ta od razu wstała jakby się nic nie stało i wróciła na łózko znów go całując...

Gdy Blue i Alex weszli do pokoju starszej z sióstr i Barakata otworzyli szeroko oczy ze zdziwienia. Leżeli na jednym z łózek pół nadzy i zachłannie się całowali. Blue dobrze wiedziała, że Lotte jest całkowicie pijana i jaki ma stosunek do Jacka, dlatego nie czekała długo i postanowiła przerwać tą całą szopkę. Jak zwykle musiała ratować Charlotte tyłek.
- Co tu się dzieje?! - zapytała w końcu - Jack?
Dwójka napaleńców nie zauważyła nawet, że nie są w pokoju sami.
- Jack! - krzyknęła Blue podchodząc do łózka, na którym leżeli.
Miała gdzieś, ze jest 3 nad ranem i najprawdopodobniej słychać ja na całym pietrze.
Chłopak się w końcu oderwał od jej starszej siostry i spojrzał na nią zdziwiony.
- Co tu robicie?
- Pytanie brzmi co wy robicie Jack - odezwał się Alex.
- A nie widać? - wyszczerzył się.
- Złaź z niej natychmiast! - Blue nie miała zamiaru wdawać się z nim w rozmowę.
- Przecież ona sama tego chciała!
- Ona nie wie co robi!
- Dobrze wiesz, Słońce że ona zawsze mnie pragnęła tylko to ukrywała.
- Mam tego dość Barakat! - wymierzyła mu policzek - Lotte wychodzimy - złapała siostrę za nadgarstki.
Ta była na tyle pijana, że nawet nie odezwała się słowem i podreptała za siostrą.
- Nie wiem, o co ci chodzi, Blue - złapał się zły za policzek.
- Ty już dobrze wiesz o co - objęła siostrę w talii i wyszły z pokoju.
Blue razem z siostra weszły do pokoju. Młodsza od razu położyła Lotte do łóżka. Sama położyła się obok i zastanawiała się czy powiedzieć jej o wszystkim rano, bo znając życie to nic a nic nie będzie pamiętała.

- Przez ciebie muszę spać tu a nie z Blue! Idź spać Jack. Wystarczająco narozrabiałeś - Alex.
- Ale co ja takiego zrobiłem? - zdziwił się.
- Kogo jak kogo, ale mnie nie oszukasz Jack. Juź dawno chciałeś ja przelecieć.
- A co w tym złego? Przecież na siłę tego nie robiłem... Sama tego chciała, żebyś widział jak się na mnie rzuciła...
- Sama? Chyba musiało Ci się coś przyśnić Barakat - powiedział kładąc się na łóżku Lotte - Ale patrząc na nią można było wywnioskować, ze nie wiedziała co robi. Już dawno nie była taka pijana. Na trzeźwo takiej głupoty by nie zrobiła.
- Kto wie, ale po pijanemu jakoś jej to nie przeszkadzało, wiec dalej nie wiem o co ta cala awantura...
- Taka prawda. Ona cie nie znosi.. Może i Blue się za bardzo wkurzyła, ale przecież wiesz jak jedna kocha druga i jak się o siebie martwią nawzajem.
- W sumie szkoda, bo niezła jest - rozmarzył się na chwile - Dobra, dla świętego spokoju przeproszę jutro obie...
- W końcu mówisz jak prawdziwy facet. Idziemy spać?
- Idziemy. Wybacz, ze przeze mnie nie spisz z Blue...
- A Ty z Lotte? - Alex popatrzył na przyjaciela wymownie.
Jack uśmiechnął się pod nosem
- Dobranoc, Alex - powiedział i odwrócił się w druga stronę.

Kiedy Lotte obudziła się rano jak zwykle kolo 8, chciało jej się strasznie pić.
- Chyba za dużo wczoraj wypiłam... - pomyślała i wstała z łóżka, ale coś jej nie pasowało...
Odwróciła się i zobaczyła śpiącą jeszcze Blue. Co ona robiła z nią w pokoju? Zdziwiła się, tym bardziej, ze nie mogła sobie przypomnieć wczorajszego wieczoru od momentu, w którym chłopaki poszli po drugą butelkę...
Kiedy Blue otworzyła oczy zobaczyła siedzącą na brzegu łóżka siostrę z butelka wody w rekach.
- Podzielisz się? - zapytała Lotte siadając obok niej.
- Jasne - podała jej napój - Blue, czemu spalam z tobą? Kompletnie nic nie pamiętam... gdzie Alex?
- Dziękuję. Padłaś wczoraj tutaj i tak jakoś wyszło - zaśmiała się nerwowo - Alex śpi z Jackiem w pokoju.
Lotte spojrzała na siostrę. Coś było nie tak, tylko nie wiedziała co, a widziała po siostrze, ze nie chce jej tego wyjawić. Postanowiła, ze nie będzie jej męczyć, a raczej bala się czy chce wiedzieć co znowu nawywijała... zapyta później Alexa.
- Aha - uśmiechnęła się do niej - To co, idziemy go obudzić i idziemy na śniadanie?
Blue znała wzrok siostry. Na pewno wiedziała, ze coś jest nie tak. Nie lubiła okłamywać siostry, ale co miała jej powiedzieć? Jack chciał cie wykorzystać a ci się to podobało? Nie chce kolejnej kłótni. Na szczęście Lotte nie wnikała w szczegóły i zaproponowała śniadanie. Młodsza zgodziła się i ubrała coś na siebie, po czym poszły po ciuchy dla siostry, przy okazji budząc Alexa i Jacka.
Jedząc śniadanie atmosfera była dość kiepska, nikt się praktycznie nie odzywał chyba ze było to konieczne. Na dłuższą metę było to dość meczące.
- Co taka cisza? - zapytała w końcu Lotte.
Wszyscy popatrzyli na siebie.
- Wszyscy jesteśmy zmęczeni - powiedział Alex pomiędzy kęsami.
- Właśnie - Blue patrzyła w swój talerz - głowa mi pęka.
- Ehe... - mruknęła tylko i dokończyła śniadanie.
Nie podobało jej się to. Czuła, ze coś jest nie tak i chciała wiedzieć co.
- Idę do siebie - powiedziała i wstała od stołu.
Po wejściu do pokoju zauważyła swoja bluzkę na podłodze. Zamyśliła się chwile, ale nic jej nie przyszło do głowy... Sprzątnęła ją i poszła wziąć prysznic

- Ona wie - w końcu odezwała się Blue patrząc na chłopaków.
- Co wie? - ocknął się Jack.
- Wie, ze coś jest nie tak. Ze nie mówimy jej prawdy. Ja nie umiem jej okłamywać - spuściła głowę.
- Blue ja - zaczął Barakat - ja chce cie przeprosić.
- To nie mnie powinieneś przepraszać.
- Wiem, Lotte tez przeproszę - młodsza spojrzała na niego - mam już dość tych ciągłych sprzeczek miedzy nami. Nie możemy tak żyć skoro i tak będziemy się często spotykać. Słońce, Alex - zwrócił się do przyjaciół - pójdziecie ze mną?
- Jasne - odpowiedział Gaskarth, po czym wstali od stołu i poszli do pokoju starszej z sióstr i Jacka.

Lotte wyszła spod prysznica, który pomógł jej się trochę podnieść na nogi po całonocnej popijawie. Ubrała się i kiedy własnie skończyła się malować do pokoju weszła trojka dobrze znanych jej ludzi.
W powietrzu było czuć gęsta atmosferę. Każdy gdzieś usiadł i zapanowała niezręczna cisza. Po kilku minutach Jack w końcu postanowił ja przerwać.
- Charlotte - podniosła wzrok na niego - przepraszam.
Lotte się zdziwiła. On ja przeprasza? Za co?
- Masz na myśli sytuacje, po której ode mnie dostałeś? Jestem pod wrażeniem, ze w końcu po takim czasie zachowujesz się jak mężczyzna.
- Za to tez powinienem był. Ale przepraszam za wczoraj.
- Jak to za wczoraj? - spojrzała na niego nic nie rozumiejąc.
Przyjrzała się również Blue i Alexowi, którzy trzymali się za ręce i mieli spuszczone głowy.
- Co tu się do cholery wczoraj stało?
- No bo.. - zaczęła Blue ale przerwał jej Jack
- Byliśmy trochę pijani to znaczy Ty bardziej i.. Jak przyszliśmy do pokoju to.. Ty i ja.. - Brunet nie wiedział jak ma to powiedzieć.
- Co ty mi chcesz powiedzieć, Jack? - zdenerwowała się.
Czy ona i on... spali ze sobą? Nie... To przecież niemożliwe... ona nie mogłaby zrobić czegoś aż tak głupiego i przespać się ze swoim wrogiem!
- Chodzi o to Lotte, że gdybyśmy nie przyszli do was, po tym jak usłyszeliśmy hałas, to.. - Alex.
- Zrobilibyśmy to - dokończył Jack.
- Jak to zrobilibyśmy to... Przecież ja bym cie nawet palcem nie tknęła! - trochę jej ulżyło
- Na trzeźwo może i nie, ale jak byłaś pijana...
- Już rozumiem - krzyknęła i zbliżyła się do niego. - Wiedziałam, ze z ciebie jest dupek, Jack. Ale nie sądziłam, ze do tego stopnia, żeby wykorzystywać okazje, kiedy dziewczyna jest pijana. Brzydzę się tobą! - wykrzyczała mu prosto w twarz - Nie chce cie tu widzieć dopóki się stad nie wyniosę!
- Ale Lotte... - zaczął.
- Głuchy jesteś?! Wynos się! - popchnęła go w stronę drzwi.
- Nie Lotte! Jesteś tak samo winna jak ja! - odepchnął ja od siebie, nie dając się wyrzucić - A nawet bardziej, bo to ty zaczęłaś - spojrzał na nią wściekły.
- Ja jestem winna, bo nie potrafisz się pohamować? Bo nie jesteś prawdziwym facetem, tylko pieprzonym dupkiem? Skoro wszystko pamiętasz, to znaczy ze byleś mniej pijany ode mnie i wykorzystałeś to, dobierając się do mnie!
- Dobrze wiemy, za po pijanemu robi się rzeczy, których się tak na prawdę pragnie - złapał starsza siostrę za nadgarstek - Ale ty cały czas się tego wypierasz!
- Może i ty robisz po pijanemu rzeczy, których pragniesz. Ja robię tylko takie, które są błędami, których później żałuje. A ty byłbyś największym błędem w moim życiu, Dupku! Jesteś obleśny! I mnie puść! - starała się wyrwać z jego uścisku.
- Dobrze wiemy - ścisnął ja mocniej - ze gdyby nie te twoje uprzedzenia co do mojej osoby, już dawno..
- Już dawno powinnam ci znów przywalić, Jack. Kiedy ty w końcu zrozumiesz, ze to ze na mnie lecisz nie oznacza, ze ja to odwzajemniam? Nie podobasz mi się, nie kręcisz mnie, jesteś dla mnie o-ble-sny! Dotarło?! - wyrwała w końcu rękę z jego uścisku i rozcierała sobie nadgarstek bo ja bolał.
- Gdyby nie oni już dawno byłabyś moja. Ale nie pochlebiaj sobie.. Ja na ciebie nie lecę. Owszem masz ładne ciało, ale nic poza tym. Chciałem cie przeprosić i załagodzić sytuacje, bo i tak się będziemy często widywać ze względu na Blue i Alexa. Ale Ty jak zwykle wszystko utrudniasz! Jesteś po prostu pusta i tyle!
- Oh dziękuję ci bardzo Jack. To największy komplement jaki od ciebie dostałam - wysłała mu sztuczny uśmiech - A zdanie faceta który na sile dobiera się do kobiety jest dla mnie żadne, wiec wypchaj się swoimi opiniami na mój temat. Jeżeli oczekiwałeś ze się na ciebie rzucę i wyściskam bo łaskawie mnie przeprosiłeś i co jak się domyślam było na tobie wymuszone przez Blue i Alexa, to jesteś w błędzie. Kolejny raz zresztą. Blue - zwróciła się do siostry - Jak on już stad wyjdzie to przyjdź proszę po mnie. Będę na tarasie - wyszła z pokoju i zostawiła ich samych.
- Postarałeś się przyjacielu, nie ma co - Alex poklepał Barakata po plecach i rzucił się na łóżko.
Blue tylko westchnęła i wyszła z pokoju.

Poszła do siostry i od razu ją przytuliła.
- On na prawdę chciał cie przeprosić. I to sam. To wcale nie było pod nasza presją Lotte.
- Nie wiem, Blue. Ale nie chciało mi się tego słuchać. Jak ty byś się czuła na moim miejscu? Myślę, ze nie skakałabyś z radości...
- Co do tego jestem pewna. A w twojej sytuacji.. Nie mam pojęcia co bym zrobiła Miśku - przytuliła ja jeszcze mocniej - Niby chciał dobrze a wyszło jak zwykle..
- Bo jak zwykle to była zwykła gra pozorów. Nie ważne. Ja nie wytrzymam tu ani dnia dłużej, Blue... - spojrzała na nią wymownie.
- Co ty mi chcesz przez to powiedzieć Słońce?
- Ze chciałabym stad dzisiaj już wyjechać... jak najszybciej.
- Do Londynu?
- Tak..
Młodsza westchnęła głośno.
- Dobrze. Zaraz zadzwonię na lotnisko.
- Tylko nie wściekaj się na mnie Blue... mam nadzieje, ze mnie rozumiesz... - złapała siostrę za rękę
- Staram się zrozumieć - wybrała numer lotniska i po chwili już rozmawiała o locie do Anglii.
Gdy skończyła rozmowę, oznajmiła, ze lot maja za 3 godziny i są jeszcze miejsca.
- Angel... Jeśli chcesz to zostaniemy...
- Nie. Już zarezerwowane - uśmiechnęła się blado i poszła do Alexa.
Jack z reszta ATL, GD i wszystkimi innymi pojechał zwiedzać stolice Polski a Alex czekał na swoja dziewczynę.
- Lotte chce już jechać do Londynu - oznajmiła mu kładąc się obok niego.
- Jak to? Już?
- Tak. Za niecałe trzy godziny mamy samolot.
- Ale Blue..
- Wiem skarbie..
- Nie wiem czy wytrzymam tyle bez ciebie - pocałował dziewczynę.
- Ja tez.. - rzuciła się na niego rozpoczynając namiętne pożegnanie.

Lotte nie wiedziała co myśleć. Wiedziała, ze Blue nie jest zachwycona z faktu, ze wyjeżdżają wcześniej niż planowały... ale z drugiej ona nie dałaby rady spędzić ani jednej godziny więcej w towarzystwie Jacka. Może i faktycznie postąpiła trochę "pusto" bo nie przyjęła jego przeprosin, ale to on chciał ja wykorzystać po pijanemu a nie ona jego... a co jakby Alex z Blue im nie przeszkodzili i by się z nim przespała? Nie dość ze by tego żałowała to jeszcze on by jej to wypominał kiedy tylko miałby ku temu okazje. Skończyła się pakować i usiadła na łóżku sprawdzając co się dzieje na Facebooku czekając aż Blue przyjdzie i oznajmi, ze jest gotowa. Nie chciała jej teraz przeszkadzać, bo jak się domyślała korzysta z ostatnich chwil ze swoim chłopakiem...

- Musze się już zbierać - wymruczała Blue całując swojego chłopaka.
- Jeszcze chwile - Alex przytulił ja do siebie jeszcze bardziej.
- Samolot nie będzie czekał niestety..
Chłopak zrobił smutną minę a Blue wstała. Paradując nago zbierała swoje ubrania z podłogi a jej mężczyzna się jej przyglądał. Nie mógł oderwać od niej wzroku. Myśl, ze za godzinę już jej tu nie będzie.. Musiał się jednak z tym pogodzić. Był zły na Lotte i na swojego przyjaciela. Nigdy nie potrafią się dogadać i związek jego i Blue musi na tym cierpieć. Wie ze jego dziewczyna kocha swoja siostrę i zrobiłaby dla niej wszystko. Ale miał spędzić z nią jeszcze kilka dni a starsza chcąc czy nie, zepsuła to.
Blue przebrała się, skończyła się pakować i poszła do siostry.
- Gotowa? - zapytała.
- Gotowa... - powiedziała cicho i wstała łapiąc walizkę. 
Czuła się źle z myślą, ze zepsuła ostatnie chwile przed wakacjami Blue i Alexowi.
Poszły po Alexa, zabrali walizki młodszej i pojechali na lotnisko. Alex obiecał wyjaśnić wszystko Billie'mu i reszcie, bo nawet się z nimi nie pożegnają.
- Będę tęsknić - Alex przytulił mocno Blue i namiętnie ja pocałował.
- Ja tez kochanie - młodszej zaszkliły się oczy.
- Widzimy się w Reading. Szybko zleci - otarł łzy dla dziewczyny i ponownie ja przytulił - Kocham cie słońce.
- Ja ciebie tez skarbie. Najmocniej na świecie. Pamiętaj o tym.
Pocałowali się jeszcze raz a potem Gaskarth zwrócił się do jej siostry.
- Za tobą tez będę tęsknił Lotte - popatrzył na nią.
- Ja za tobą tez, Szwagier - uśmiechnęła się blado. - Przepraszam, ze ci ja wcześniej zabieram... Głupio mi, ze znów przeze mnie musicie na tym cierpieć...
- Fakt. Nie jestem z tego powodu zadowolony - spuścił głowę - Ale wiem jak bardzo Blue cie kocha. I zrobi dla ciebie wszystko. Pamiętaj o tym - przytulił Charlotte.
- Pamiętam, Alex - spojrzała na siostrę - I ja dla niej zrobię jeszcze więcej... Będę jej pilnować, obiecuje. Wszelkich przystojniaków będę brała na siebie - zaśmiała się żeby rozładować trochę atmosferę
- O to jest dobry pomysł - uśmiechnął się.
Usłyszeli komunikat, ze odprawa dziewczyn się zaczęła.
- Jeszcze raz przepraszam, Alex. Będę tęsknić, Szwagier - Przytuliła go ostatni raz. - Idę zająć kolejkę do odprawy, Blue. Pa - uśmiechnęła się do chłopaka i zostawiła siostrę z nim sama żeby mogli się pożegnać porządnie sam na sam.
- Kocham cie rozumiesz? Kocham jak wariat i zawsze będę. Pamiętaj o tym - Alex spojrzał w oczy swojej dziewczynie.
- Ja tez cię kocham Alex.  - szepnęła - Nie wiem jak wytrzymam tyle czasu bez twoich cudownych oczu, słodkiego uśmiechu, boskiego ciała i tych ust - pocałowała go.
- Musisz iść - spojrzał smutno na Blue, przytulając ja.
Pocałowała go jeszcze raz i szybkim krokiem podeszła do siostry. Sprawnie przeszły odprawę i po kilkunastu minutach siedziały już obok siebie w samolocie.

- Przepraszam, Blue, ze wszystko zepsułam... - złapała ja za rękę i spojrzała smutno na nią - Kolejny raz... Obiecuje, ze już nigdy niczego nie spieprzę.
- Nie obiecuj - spojrzała na nią.
- Obiecuje. Zrobię wszystko, żeby to się nie stało. A już dzisiaj ci to wynagradzam i jak tylko dojedziemy to od razu idziemy do najbliższego klubu. Odstresujesz się trochę.
- No nie powiedziałabym żeby to był dobry pomysł.
- Daj spokój, Blue... Będziesz siedziała w domu i się użalała? Rozejrzymy się po okolicy i wrócimy.
- A co w tym złego? Zawsze możesz iść sama..
- Wiesz, ze mogę... ale wiesz tez, ze później skutki mojej samotnej imprezy mogą być różne.. - starała się wziąć ja pod włos.
- I ja mam Cię pilnować? Nie mam ochoty - spoglądała na ekran telefonu gdzie było zdjęcie jej i Alexa.
- Dobrze to pójdę sama - Lotte zrezygnowała i włożyła słuchawki na uszy odcinając się od wszystkiego.

~~~~~

Nie wiemy co się stało.. Pierwszy rozdział został bardzo pozytywnie przyjęty ale kolejne.. Z rozdziału na rozdział jest coraz gorzej. Wielką radość sprawia nam pisanie tego opowiadania i nie chciałybyśmy go kończyć, nim zdążyłyśmy je zacząć. Dlatego mamy dla Was ankietę. Mamy nadzieje, ze pomoże ona w podjęciu decyzji, tym bardziej, że już w następnym rozdziale pojawia się chłopcy :)
Czekamy na Wasze odpowiedzi do piątku do północy.
I obiecujemy popracować nad wyglądem bloga, bo chyba jest trochę za ciemno, prawda?
Ściskamy!

Charlotte & Blue

5 komentarzy:

  1. Świetny ^^
    Ooo w następnym rozdziale chłopcy ♥
    Czekam na następny :)
    Weny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie to wszystko jest zajebiście ^^
    Kocham to opo :***
    A rdz jest miażdżący !
    Lotte mnie wkurzyła -.-
    Alex i Blue to słodka para *.*
    Czekam na next :)
    Kocham was <33333

    OdpowiedzUsuń
  3. No no dzieje się!
    O a pierdziu ,ale akcje! ;) nie no rozwalił mnie ten Jack i Lotte.
    Chociaż jak dla mnie fajnie się czyta jak oni są na siebie tacy cięci ^^
    A tak w ogóle t Lotte daje czadu i biedna Blue musi ją pilnować.
    Ale rozdział jest świetny i jaki długi ;)
    Mi osobiście opko się podoba i czytam ,ale ostatnio je gdzieś zgubiłam bo zapomniałam dodać do obserwatorów xd ale wszystko już ok więc na pewno będe do Was wpadać.
    Weny i czekam na next! ;) no wiecie xd

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny, czekam na kolejny. :) i zapraszam do siebie :) http://vnoting1.bajki.co/

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy!